Aktualizm i aktualizacja w malarstwie XVII wieku

Jak zauważył przed laty Władysław Tomkiewicz, zapatrzeni w formę i wartość estetyczną historycy sztuki często nie chcą lub nie potrafią patrzeć na dawne malarstwo jako na odbicie rzeczywistości społecznej, „jako na dzieła odpowiadające potrzebom i upodobaniom epoki”. Aktualizm w jego ujęciu odnosił się do malarstwa historycznego sensu stricto, traktowanego jako instrument w bieżących strategiach politycznych. Aktualizacja tematyki historyczno-religijnej, dominacja współczesnych malarzowi realiów w sferze przedstawieniowej, była w sztuce zasadą do XVII stulecia, do czasu rozpowszechnienia grafiki powielającej akademickie wzorce tzw. costume. Owa „polonizacja” wynikała po części z konieczności przyswojenia odbiorcy (zazwyczaj niechętnemu wszelkiej alegoryczności) treści malarskich, poprzez zbliżenie ich do codziennej rzeczywistości. Jak ujął badacz, „malarz, zdaniem ówczesnej opinii szlacheckiej winien był malować to tylko, co widział na własne oczy, a impulsem jego twórczości winna być nie fantazja artystyczna, lecz świat obiektów rzeczywistych”.

Fotografie ze zbiorów autora (kliknij, żeby zobaczyć więcej)

W twórczości najbardziej uznanego malarza działającego w Polsce 1 poł. XVII w.,  czyli Tomasza Dolabelli, styl dawny opierał się o wzorce grafiki północnoeuropejskiej, styl nowy – bazował na inwencji kształtowanej „podług nieba i zwyczaju polskiego”, zgodnie z rodzimym nurtem „oddalonym od wzorów kosmopolitycznych”. Stąd aluzje polityczne ukryte w tematyce religijnej, oddźwięki polemik wyznaniowych itp. Król na marach ukazany na sklepieniu Kaplicy Królewskiej w kościele kamedulskim na Bielanach krakowskich przypomina zbliżone przedstawienia Zygmunta III. Na płótnie Św. Stanisław z Piotrowinem przed tronem Bolesława Śmiałego w kościele oo. Bernardynów w Warcie rozpoznajemy salę tronową w Zamku Królewskim; na zbliżonym tematycznie obrazie krośnieńskim identyfikujemy rodzinę Stanisława Oświęcima. Orszak Bolesława Śmiałego, czy dwór Chrobrego okazują się nagle portretem zbiorowym rozmaitych typów z czasów króla Władysława; św. Jacek nawraca heretyka przypominającego rokoszanina Mikołaja Zebrzydowskiego! Wśród członków pocztu św. Marcina na słynnym obrazie K.A. Boguszewskiego z Poznania już dawno zidentyfikowano, obok dwóch pierwszych Wazów, hetmana litewskiego Lwa Sapiehę, marszałka koronnego Mikołaja Wolskiego itp. Na bielańskim obrazie Posłuchanie św. Romualda u cesarza Ottona Tomkiewicz dostrzega m.in. krakowskiego patrycjusza z 1. połowy XVII w.; podobnie rzecz się przedstawia na płótnie Kazanie św. Tomasza z Akwinu z kościoła oo. Dominikanów w Krakowie. Przykłady można by mnożyć.

 Warto docenić walor ikonograficzny narracji malarskiej typu storia, jej moc dokumentowania przebrzmiałej kultury materialnej, mody, wyposażenia wnętrz, obyczajów, etykiety, krajobrazów kulturowych, etc. Zwłaszcza wobec zniszczeń w naszym malarstwie portretowym i historycznym. Ściśle świecki aspekt malarstwa religijno-alegorycznego dawnej Polski czeka wciąż na zasłużone dowartościowanie.

Il.:

Seductio, fragment polichromii ściennej w kościele p.w. św. Michała Archanioła w Binarowej, I poł. XVII w., fot. autora.

oraz

Tomasz Dolabella, Św. Władysław rozdaje jałmużnę ubogim, fragment ze sceną audiencji, kościół oo. Kamedułów na Bielanach pod Krakowem, kaplica Królewska, fot. autora.