Aleksander II na łowach w Wilanowie

Szkic zwierzyńca w lesie Kabackim z 1854 roku (AGAD, AGWil, Administracja leśna, sygn. 145, s. 459)

Dnia 29 września 1858 r. na życzenie cesarza Aleksandra II zorganizowane zostały huczne łowy w dobrach wilanowskich. Okazją do ich wyprawienia była wizyta cesarza Francuzów Napoleona III Bonaparte w Warszawie. Polowanie odbyło się na terenie parku natolińskiego oraz zwierzyńca, a oprócz cesarzy wzięli w nich udział także m.in. książę weimarski Karol Aleksander oraz namiestnik Królestwa Polskiego Michaił Dymitrowicz Gorczakow[1].

Przygotowania do łowów rozpoczęto ponad dwa tygodnie wcześniej. Za jeden z głównych celów postawiono sobie odzianie służby leśnej w nowe stroje. Według przekazów źródłowych leśniczowie, podleśniczowie, bażantnik oraz strzelcy, którzy stali w trakcie łowów przy myśliwych, ubrani byli w zielone kurtki i szare spodnie, dodatkowo głowę każdego zdobiła zielona czapka, a u pasa przy boku widniał kordelas[2]. Gajowi i dozorca zwierzyńca mieli na sobie szare mundury oraz czapki z zielonymi wypustkami, a do tego czarne pasy z herbem Potockich[3].

Mimo że w polowaniu uczestniczyło tylko kilku myśliwych, nad sprawną organizacją łowów czuwało wówczas 66 osób ze służby leśnej, w tym: siedmiu leśniczych, sześciu podleśniczych, 45 gajowych, bażantnik, dozorca zwierzyńca i sześciu strzelców[4]. Liczba strzelców wskazuje jednocześnie liczbę myśliwych biorących udział w łowach. Niestety nie zachowały się przekazy mówiące o tym, kim były dwie pozostałe osoby biorące udział w polowaniu.

Za udział w polowaniu każdy leśniczy i podleśniczy otrzymał wynagrodzenie w wysokości 5 złotych polskich, zaś gajowi po 2 złote polskie. Po zakończeniu polowania leśniczowie i podleśniczowie dostali nakaz zwrócenia otrzymanych kordelasów nadleśnemu generalnemu[5]. Obława biorąca udział w polowaniu liczyła aż 660 osób[6]. Składała się z chłopów z przyległych wsi, nie przyjmowano do niej kobiet. Wymagano, aby obławnicy byli czysto i schludnie ubrani oraz zachowywali się jak najciszej.

Po tych hucznych łowach na pokocie znalazły się cztery daniele byki, osiemnaście zajęcy i dwadzieścia sześć bażantów. Najcelniejszym okiem wykazał się cesarz Aleksander II, który upolował dwa daniele byki, pięć zajęcy i dziewięć bażantów. Napoleon III oraz Karol Aleksander strzelili zaś jedynie po cztery bażanty i trzy zające. Relacja z tego polowania ukazała się nawet na łamach „Kuriera Warszawskiego” z 30 września 1858 r.

[1] AGAD, AGWil, dział XVIII Administracja leśna, sygn. 143, s. 271.

[2] Tamże, s. 241.

[3] Tamże, s. 243.

[4] Tamże, s. 243.

[5] Tamże, s. 251.

[6] Tamże, s. 238.