Apoteoza Jana III Sobieskiego jako rzymskiego cezara

   Życie i działalność Jana Sobieskiego wcześnie, bo od 1654 r., związały go z Gdańskiem i Pomorzem. Potem, już jako panujący monarcha, parokrotnie odwiedzał to bogate miasto nad Motławą, poświęcając mu wiele autentycznego zainteresowania, czasu i funduszy. Zapisał się też w pamięci gdańszczan jako hojny benefaktor i mecenas, otaczający łaskawą opieką m. in. astronoma Jana Heweliusza i budowniczego Bartłomieja Ranischa.

Apoteoza Jana III Sobieskiego jako rzymskiego cezara, rycina zamieszczona w dziele Reinholda Curickego "Der Stadt Dantzig historische Beschreibung", Amsterdam und Dantzig 1688; Biblioteka Narodowa

   Nic zatem dziwnego, iż w – wydanym jeszcze za życia polskiego króla – dziele Reinholda Curickego Der Stadt Dantzig historische Beschreibung (Amsterdam und Dantzig 1688) nie mogło zabraknąć wizerunku wyjątkowo życzliwego miastu Sobieskiego. Przed drukowaną kartą tytułową dzieła znalazła się niesygnowana rycina (miedzioryt z akwafortą) o wysokim poziomie artystycznym, stanowiąca de facto drugą taką kartę – w całości sztychowaną. W strefie ziemskiej przedstawia ona dwie kobiece alegorie: stojącą Veritas (Prawdę) ze słońcem i palmą w rękach oraz siedzącą personifikację Gdańska, trzymającą zwój papieru z panoramą miasta. Nad nimi szybuje na orle, niczym boski Jowisz, Jan III – w wieńcu laurowym, antykizujących sandałach i w płaszczu, z regimentem i tarczą z monogramem I3. Orzeł, „ptak niebieski” i atrybut Jowisza, uchodził za króla ptaków i ptaka królów. Apoteoza Sobieskiego wyraźnie więc nawiązuje do apoteozy rzymskich cesarzy, unoszących się do nieba właśnie na orle. Nad głową bohatera skłębione obłoki rozstępują się, odsłaniając światłość; z niej wyłaniają się dwie dłonie dzierżące berło i otwartą koronę.

   Autor tej pięknej ryciny nie jest znany, podobnie jak i twórca rysunkowego (lub malarskiego) pierwowzoru. Wiadomo tylko, że 52 tablicowe ryciny w – dedykowanym burmistrzowi i rajcom Gdańska - dziele Curickego sporządzono w większości na podstawie rysunków Piotra Willera i Andrzeja Stecha. Pozostaje jednak sprawą otwartą, kto je wykonał :  czy artyści gdańscy, czy holenderscy, czy też jedni i drudzy pospołu.