Czy czasy saskie to tylko ciemnota oraz upadek kulturalny, ekonomiczny i polityczny?

Udokumentowane źródłowo badania historyków czasów nowożytnych dowodzą, że czasy saskie (1697–1763) to epoka upadku znaczenia politycznego Rzeczypospolitej, państwa niesuwerennego, zależnego zwłaszcza od sąsiadów gwarantujących nienaruszalność jej ustroju. A był to w XVIII w. ustrój anachroniczny, oparty m.in. na liberum veto paraliżującym działalność sejmu i sejmików oraz na złotej szlacheckiej wolności przeradzającej się w anarchię.

Apoteoza rozwoju nauki, sztuki i dobrobytu w czasach saskich-środkowy fragment plafonu z Gabinetu Holenderskiego z postaciami Apolla-patrona sztuki i Ateny-patronki nauki

Jednak malowany czarnymi barwami obraz czasów saskich jako synonimu skrajnej ciemnoty został w dużej mierze zrewidowany przez nowszą historiografię. Podkreśla się, że nastąpił w tym okresie m.in. rozwój czytelnictwa, nawet jeżeli przedmiotem lektur nie była literatura najwyższego lotu. Potrzeby czytelnicze zaspokajały nie tylko książki, popularne kalendarze czy prymitywne encyklopedie (osławione Nowe Ateny), ale też czasopisma, jak chociażby wydawany od 1729 r. przez zgromadzenie pijarów Kurier Polski połączony po pewnym czasie z tygodnikiem Uprzywilejowane Wiadomości z Cudzych Krajów. Publikowano wówczas pierwsze w dziejach Polski czasopisma naukowe informujące o europejskich osiągnięciach w zakresie medycyny, nauk ścisłych , historii i filozofii, np. Acta Litteraria Regni Poloniae et Magni Ducatus Lithuaniae, Nowe Wiadomości Ekonomiczne i Uczone albo Magazyn Wszystkich Nauk do Szczęśliwego Życia Ludzkiego Potrzebnych. Ich redaktorem był przybysz z Saksonii Wawrzyniec Mitzler de Kolof związany z Biblioteką Załuskich (zob. niżej), wydawca dzieł Galla Anonima, Mistrza Wincentego Kadłubka i Jana Długosza, niezwykle zasłużony prekursor polskiego oświecenia.

Szczególny powód do chwały stanowiło otwarcie w sierpniu 1747 r. pierwszej w Polsce biblioteki publicznej. Jej twórcami byli bracia Załuscy: Andrzej Stanisław, kolejno biskup płocki, kanclerz wielki koronny i wreszcie biskup krakowski, oraz Józef Andrzej, referendarz koronny i biskup kijowski. Zakupy w kraju i za granicą, wymiana dubletów i dary – m.in. kilka obfitych księgozbiorów magnackich – umożliwiły im skompletowanie ok. 200 tys. druków, głównie z dziedziny historii, prawa, teologii i filozofii, ok. 10 tys. rękopisów, wielu czasopism, atlasów, map i rycin oraz kolekcji numizmatycznych. W 1761 r. Józef Andrzej Załuski przekazał bibliotekę jezuitom, po ich kasacie znalazła się ona pod opieką Komisji Edukacji Narodowej. Do końca istnienia Rzeczypospolitej wspomniane zasoby biblioteczne uległy podwojeniu. Wywiezione przez Rosjan po zdławieniu insurekcji kościuszkowskiej, częściowo odzyskane po traktacie ryskim uległy zagładzie w czasie powstania warszawskiego.

W sferze oświaty ważniejszym osiągnięciem w epoce saskiej było Collegium Nobilium, powołana w 1740 r. szkoła z konwiktem, czyli internatem, a przeznaczona – zgodnie z nazwą – dla zamożnej młodzieży szlacheckiej. Twórca Collegium Stanisław Konarski, z zakonu pijarów, drugiego po jezuitach zakonu nauczającego, autor dzieła O skutecznym rad sposobie zawierającego program reform ustrojowych, w szczególności zniesienia liberum veto. Znaczenie tej szkoły polegało przede wszystkim na nowoczesnym programie nauczania nawiązującym do zachodnioeuropejskich akademii rycerskich, a obejmującym m.in. języki nowożytne, prawo i ekonomię, historię i geografię oraz podstawy matematyki. Modernizacja objęła także metody nauczania z użyciem pomocy naukowych – map, globusów, ilustracji. Collegium Nobilium mieściło się przy ul. Miodowej, w gmachu, który obecnie jest siedzibą Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Absolwentami Collegium byli przyszli reformatorzy ustroju Rzeczypospolitej. Na Collegium Nobilium wzorowano się, modernizując w połowie XVIII w., a więc na wiele lat przed powstaniem Komisji Edukacji Narodowej, programy i metody nauczania innych szkół pijarskich i jezuickich. Pozytywnym zjawiskom w sferze kultury i oświaty sprzyjały długie dziesięciolecia pokoju, którym cieszyły się ziemie Rzeczypospolitej po ustaniu wojny północnej i towarzyszących im klęsk elementarnych (zwłaszcza epidemii chorób zakaźnych). O czasach saskich mówiono: Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa, co wyrażało szlacheckie zadowolenie z istniejącego porządku społecznego. Ale mówiono też: Za króla Sasa było chleba do pasa, podkreślając niezłe albo nawet dobre urodzaje i brak zagrożenia klęską głodu.

Historia, K. Baczkowski, seria Encyklopedia Szkolna, Warszawa, 1995

Polska czasów saskich. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii Filii UW w Białymstoku, red. M. Wrzosek, Białystok 1986