Dyplomacja francuska wobec Rzeczypospolitej od misji François de Callièresa w roku 1674 do rozbiorów

Za panowania Króla Słońce dyplomacja francuska postrzegała Polskę jako element tzw. bariery wschodniej, obejmującej także Szwecję i Turcję, a wymierzonej w Habsburgów i Moskwę. Ludwik XIV budował w Rzeczypospolitej francuskie wpływy; podczas elekcji w 1668 r. poparł bez powodzenia kandydaturę księcia Filipa Wilhelma Neuburskiego, a po śmierci Jana III Sobieskiego wystawił własnego kandydata – swego kuzyna François-Louisa de Bourbona, księcia Conti. I on nie odniósł powodzenia; królem Polski został w 1697 r. August II Mocny. W latach wojny północnej Francuzi popierali przeciw Sasowi króla szwedzkiego Karola XII i jego „kreaturę” Stanisława Leszczyńskiego. Po upadku obydwóch, w obliczu załamania się pozycji Szwecji, dyplomacja francuska wyszła naprzeciw dążeniom Augusta II do ocieplenia stosunków, w wyniku czego w 1714 r. podpisano traktat o przyjaźni między Polską a Francją.

Maria Leszczyńska, małżonka Ludwika XV, portret z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Tymczasem w roku następnym Król Słońce umarł. Po kilku latach regencji na tron francuski wstąpił jego prawnuk – Ludwik XV. Nową jakość do jego polityki polskiej wniosło małżeństwo. Piętnastoletni Ludwik XV miał początkowo ożenić się ze swą kuzynką infantką hiszpańską, ale ostatecznie zadecydowano za niego inaczej. Wybór padł w 1725 r. na córkę króla bez królestwa Stanisława Leszczyńskiego Marię. Uznano bowiem, że infantka jako zbyt młoda nie da szybko Francji następcy tronu, a wobec niedawnej choroby Ludwika XV obawiano się jego rychłego zgonu. Tymczasem zdrowie królowi dopisało i wystarczyło na z górą półwieczne panowanie. Wybór Marii Leszczyńskiej przypisywano zamiarowi pierwszego ministra Louis-Henriego de Burbona-Condé’a dania młodemu królowi żony bez majątku i poważania w Europie, aby takim stadłem łatwo kierować. Tymczasem Emanuel Rostworowski przekonywująco uzasadnił, że za tą decyzją matrymonialną stały poważniejsze przesłanki i nie była ona jedynie wynikiem dworskiej intrygi. Zdaniem tego historyka, wybór ten oznaczał nie tylko gotowość Francji poparcia królewskiego teścia na przyszłej wolnej elekcji, ale także zamiar rozerwania unii polsko-saskiej. Dzięki temu spodziewano się w Wersalu wyzwolić Wettinów od zależności od sąsiadów Rzeczypospolitej – Austrii i Rosji oraz skłonić ich do ubiegania się o sukcesję cesarską po Habsburgach. Spodziewano się otwarcia rozgrywki o nią w związku z brakiem męskiego następcy cesarza Karola VI. Francja zyskałaby w ten sposób sojusznika na terenie Rzeszy Niemieckiej. Rostworowski podsumował swoje rozważania o znaczeniu mariażu Ludwika XV stwierdzeniem, że król nie dochował wprawdzie z czasem wierności królowej, ale za to pozostał wierny „polskiemu systemowi” w swej polityce.