Edukacja humanistyczna a staropolska formacja kulturowa

W sławnej kwaterze Pallady. Kształtowanie formacji kulturowej w szkołach humanistycznych w XVII wieku (na podstawie zeszytów szkolnych Jana Sobieskiego)

Karta z zeszytu szkolnego Jana Sobieskiego zawierającego ćwiczenia retoryczne; Biblioteka Narodowa

Dwa zeszyty

Nieczęsto mamy sposobność zagłębienia się w lekturę zeszytów szkolnych sprzed 350 lat. Jeszcze rzadziej nadarza nam się okazja przeglądania brulionów z notatkami sporządzonymi własnoręcznie przez przyszłych władców. A tymczasem trudno zaprzeczyć, że zapiski z dzieciństwa sławnych ludzi wzbudzają ciekawość i ożywiają wyobraźnię. I nawet jeśli wszystkie zeszyty szkolne są do siebie podobne, to przeglądając je, mamy zwykle nadzieję, że pomiędzy szlaczkami i mozolnie kreślonymi literami dostrzeżemy osobowość przyszłego artysty, uczonego czy króla...

Niekiedy jednak pomyślny zbieg okoliczności sprzyja potomności. I taka właśnie sposobność nadarzyła się polskiemu społeczeństwu. W zbiorach Biblioteki Narodowej szczęśliwie zachowały się dwa szkolne zeszyty pisane dziecięcą ręką Jana Sobieskiego. Poczynione przed wiekami zapiski pozostają cennym źródłem do biografii przyszłego króla, stanowią nie tylko uzupełnienie wiadomości na temat jego lektur, upodobań czy kompetencji językowych i kulturowych, ale przyczyniają się też do poznania dawnego sposobu nauczania.

Bracia Jan i Marek Sobiescy w latach 1640-1643 uczęszczali do szkoły, którą otwarto w 1588 roku pod patronatem Akademii Krakowskiej. Były to tak zwane classes (klasy) mieszczące się w Bursie Jerozolimskiej u zbiegu ulic Gołębiej i Jagiellońskiej. W pierwszej połowie XVII wieku krakowska szkoła akademicka przeżywała okres świetności dzięki fundacjom kawalera maltańskiego Bartłomieja Nowodworskiego i księdza Gabriela Prewancjusza Władysławskiego. Jeden z jej nauczycieli Wawrzyniec Śmieszkowic przełożył z łaciny poetycki utwór pochwalny na cześć Nowodworskiego, w którym odnaleźć można takie oto strofy:

Lecz ja ani chcę puszczać rymu swego
Na twe dzielności serca wojennego,
Nie śmiem, choćbym chciał, z piórem się unosić,
Twe cnoty głosić.

To tylko wspomnę, na co się zdumiewa
Zamożny sąsiad, gdy sława rozsiewa
Nowodworskiego kosztem założone
Szkoły ćwiczone1.

Lata spędzone w szkolnej ławie oraz panująca w gimnazjum akademickim dobra atmosfera na zawsze musiały pozostać w pamięci Sobieskiego, skoro po latach w liście do papieża Innocentego XII ten, będący już u schyłku życia polski władca, napisze: Inter publicas curas id semper solemne habui, ut Regni mei gymnasia faecundo illustrium virorum dotata proventu et gratis meis in maius proveherem, et ab iniuriis, quoties imminebant tuta securaque redderem2 (Wśród publicznych starań zawsze to miałem w swej pieczy, aby szkołom gimnazjalnym mego Królestwa obfitującym w żyzny plon sławnych mężów, dawać jeszcze więcej swą przychylnością i osłaniać od niesprawiedliwości, ilekroć ta im zagrażała, przynosząc pewność i bezpieczeństwo).

Możliwość przejrzenia kajetów z czasów szkolnych i czytanie notatek, które sporządzał kilkunastoletni Jan, wówczas nazywany Jasiem, budzić musi i ciekawość, i ekscytację3. Nieodparcie rodzą się też pytania. Jakim był uczniem? Czy zapiski sporządzone ręką nastolatka mówią coś o jego zdolnościach, czy zdradzają jakieś cechy osobowości, czy zapowiadają jego przyszłe losy i czyny?

Wychowanie spartańskie, ateńska kalokagathia i rzymska ars rhetorica

Podjęta poniżej próba odpowiedzi na te i inne pytania poprzedzona zostanie kilkoma uwagami na temat sposobów kształcenia w dawnych wiekach. Należy przede wszystkim przypomnieć, że już w starożytnej Grecji narodziły się dwa modele nauczania przyszłych obywateli i członków społeczeństwa. Pierwszego wzorca szukać trzeba w antycznej Sparcie. Od najmłodszych lat przygotowywano tam chłopców przede wszystkim do służby wojskowej. Głównym celem przyświecającym takiemu kształceniu było wpojenie młodym ludziom obowiązku całkowitego poświęcenia się dla miasta-państwa. Świadomie rezygnowano z rozwoju własnej indywidualności i zniechęcano do wszelkich jej wyrazów. Dla Spartan liczyło się nie tyle dobro jednostki, co wspólnoty. W takim systemie wychowawczym ćwiczenie ciała zdecydowanie przeważało nad kształceniem umysłu. Obywatelom Sparty, czyli przyszłym wojownikom miały wystarczyć podstawowe umiejętności w zakresie czytania i pisania oraz zwięzłego, nazwanego potem lakonicznym, ubierania myśli w słowa.

Starożytnemu wychowaniu spartańskiemu przeciwstawić można model wychowania ukształtowany w Atenach. To tu narodziła się kalokagathia – ideał wychowawczy polegający na harmonii ciała i ducha. Aby osiągnąć wewnętrzną równowagę, młodzi Ateńczycy musieli, oprócz uprawiania ćwiczeń fizycznych, poznać intelektualną i duchową spuściznę swych przodków oraz nabyć umiejętności właściwego korzystania z tego dorobku. Ateńczycy otwierali więc szkoły, w których nauczali nie dowódcy wojskowi, a filozofowie – duchowi przewodnicy i opiekunowie młodzieży. Z biegiem lat oraz z perspektywy kilkunastu wieków okazało się, że większy sens ma wszechstronne przygotowanie młodego człowieka do pełnego uczestniczenia w różnych formach życia społecznego, czyli taki model edukacji, jaki miał miejsce w starożytnych Atenach.

Rzymianie w sposobie kształcenia młodzieży wzorowali się na modelu ateńskim. Na grunt italski przeszczepili taki wzorzec wychowania, który zalecał ćwiczenia nie tylko ciała, ale i ducha. Dodać trzeba, że w starożytnym Rzymie ważną rolę w procesie edukacji odgrywali niewolnicy greccy. Spośród nich wywodzili się najlepsi, wszechstronnie wykształceni nauczyciele, którzy przejmowali pieczę nad młodymi Rzymianami. Dlatego już na poziomie elementarnym dzieci w Rzymie uczyły się pisania i czytania nie tylko w rodzimym języku, czyli po łacinie, lecz także po grecku. Program kształcenia zakładał, że młodzi Rzymianie powinni zapoznać się także z rodzimą historią, prawem i obrzędami religijnymi. Wielu rodziców oswajało ponadto dzieci z tajnikami pracy na roli. Przekonanie o potrzebie wszechstronnego rozwoju młodzieży wyrażało w swych dziełach wielu autorów rzymskich. Odpowiednikiem dzisiejszego wyższego wykształcenia była w starożytności teoretyczna i praktyczna znajomość sztuki wymowy, czyli retoryki (ars rhetorica).

* Fragment artykułu Barbary Milewskiej-Waźbińskiej: W sławnej kwaterze Pallady. Kształtowanie formacji kulturowej w szkołach humanistycznych w XVII wieku (na podstawie zeszytów szkolnych Jana Sobieskiego).

1. Cyt. za: O edukacji dawnych Polaków, wybrała i opracowała T. Duralska-Macheta, Warszawa 1982, s. 99.
2. Karol Mecherzyński cytuje fragment listu króla Jana III z dnia 16 lutego 1694 r. Zob. K. Mecherzyński, Historja języka łacińskiego w Polsce, Kraków 1833, s. 101.
3. Dwa zeszyty przechowywane w Bibliotece Narodowej mają sygnatury: Rps BN II.3195 i Rps BN II.3196.