Egzemplarz obowiązkowy z dziejów ustawodawstwa sejmu 1780 r.

Sejm 1780 roku często postrzega się go jako przykład zacofania polskich posłów, gdyż odrzucono na nim kodeks Andrzeja Zamyskiego, zbiór postępowych praw sądowych. Przyjęto jednak wtedy bardzo ważną ustawę, która nosiła tytuł Powiększanie Biblioteki Publicznej. Głosiła ona, że odtąd żadnej Księgi w Kraju wyszłej, i wyjść mającej nie wolno było w kraju sprzedawać, dopóki by zaświadczenia nie było od Komisji Edukacji Narodowej o oddaniu pierwszego egzemplarza do Biblioteki. Pierwszy projekt podobnej ustawy złożył na sejmie w 1778 roku poseł wołyński Ignacy Kurzycki, jeden z głównych przeciwników króla i reform. Stało się to w  cztery lata po tym, jak Jan Andrzej Załuski przekazał swoją książnicę KEN-owi. W ferworze dyskusji zapomniano jednak projekt zatwierdzić. Dwa lata później Kurzyckiego nie było już na sejmie – za bardzo naraził się królowi. Ustawę zgłosił poseł Suchodolski, także opozycjonista. Druki wydawane w Koronie miała gromadzić Biblioteka Rzeczypospolitej, zwana Załuskich, a na obszarze Wielkiego Księstwa Litewskiego - Biblioteka Wileńska. Projekt Kurzyckiego był dużo bardziej rozwinięty niż Suchodolskiego, gdyż zakładał przekazywanie wszystkich pozycji egzemplarzy sprzedawanych, a nie tylko drukowanych w Rzeczypospolitej. W Europie instytucja egzemplarza obowiązkowego znana była od XV wieku i wprowadzona została na potrzeby cenzury. W Rzeczypospolitej cenzura nie obowiązywała, więc nie było  potrzeby wprowadzania podobnego prawa. Z tego powodu pomysł stworzenia biblioteki publicznej musiał wyjść od osób prywatnych.


Miedzioryt wykonany przez miedziorytnika augsburskiego Johanna Ullricha Krausa (1655 – 1719), przedstawiający zbiór ksiąg ...