Erudycyjność w traktacie Justa Lipsjusza „O krzyżu”

W sławnej antwerpskiej oficynie wydawniczej, którą po śmierci Krzysztofa Plantina kierował jego zięć Jan Moretus, z końcem 1593 roku ukazał się kolejny już utwór słynnego niderlandzkiego humanisty, Justa Lipsjusza (1547–1606). Było to kilka lat po powrocie Lipsjusza na uniwersytet w Lowanium i tym samym ponownym przystąpieniu do obozu katolickiego, a jednym z zadań publikacji było podkreślenie ortodoksyjnych przekonań samego autora. Wydany wówczas po raz pierwszy traktat nosił tytuł: „Trzy księgi o krzyżu, pomocne dla świętej i świeckiej historii” (De cruce libri tres ad sacram profanamque historiam utiles). Traktat zawierał ilustracje, które realistycznie oddawały ogrom cierpienia będącego udziałem skazanych na tę karę. Jakkolwiek motywy religijne, stojące za napisaniem tego utworu, są nadrzędne wobec innych, to jednak warto zwrócić uwagę na tak charakterystyczną dla epoki baroku erudycyjność. Dzięki niej również w tym dziele Justus Lipsjusz zapewne pragnął potwierdzić swoje niepoślednie miejsce w gronie ówczesnych literatów. Traktat „O krzyżu” nie był jedynym utworem flamandzkiego filologa z zakresu tzw. antiquitates, czyli badań dotyczących rozmaitych dziedzin życia w starożytności. W późniejszych latach ukazały się m.in. takie dzieła Lipsjusza jak „Pięć ksiąg o wojsku rzymskim(De militia Romana libri quinque) czy „Zbiór uwag o bibliotekach” (De bibliothecis syntagma).   

Tondo z wizerunkami Arystotelesa i Lipsjusza z Biblioteki Króla w Palacu w Wilanowie. Mal. Claude Callot, 4. ćw. XVII w.

Zwracając się na początku swojego traktatu „O krzyżu” do trzech stanów Brabancji: biskupów, szlachty i urzędników, Lipsjusz podkreślał znaczenie dbałości o wykształcenie humanistyczne również w czasie zbrojnych rozruchów. Pisał, że to „Bóg chciał, aby te sztuki trwały jako latarnie i pewnego rodzaju ognie na wzburzonym morzu”. W całym swoim dziele autor z wielką biegłością powoływał się na pisarzy starożytnych, zarówno pogańskich, jak i chrześcijańskich, ilustrując przykładami z tekstów greckich i łacińskich omawiane przez siebie zagadnienie.

Pierwszą księgę dzieła zaczął Lipsjusz od krótkiej modlitwy oraz przedstawienia w zarysie treści traktatu, który miał odpowiedzieć na pytania, czym był krzyż i jakie były jego rodzaje oraz podać miejsce, przyczynę, sposób jego użycia oraz określić do kiedy się nim posługiwano. Wychodząc od znaczenia słowa crux, Lipsjusz wyjaśniał, że oznacza ono mękę i utrapienie, jak i konkretny sposób zadawania śmierci. Podawał także wyrażenia oznaczające ukrzyżowanie oraz objaśniał znaczenie greckich słów stauros i skolops. Wyróżniał dwa rodzaje krzyży: złączone i proste. Te ostatnie były formą pierwotną krzyża i właśnie na tego rodzaju krzyżu, w tym wypadku drzewie, według mitologii miał zawisnąć Kupidyn. Istniały również dwa sposoby umocowywania skazańca na tym narzędziu męki: poprzez przytwierdzenie lub przybicie. Krzyżem złączonym (compacta crux) niderlandzki filolog nazywał krzyż składający się z dwóch kawałków drewna. Wspominał krzyż św. Andrzeja oraz krzyż w kształcie greckiej litery tau, zbliżonej do łacińskiego grafemu „t”. Przytaczał świadectwo Paulina z Noli, który pisał, że to przez krzyż w kształcie tau, a nie dzięki wielkości i dzielności legionów Chrystus „pokonał nieprzyjaznych władców”. Przy omawianiu krzyża utworzonego z dwóch przecinających się belek Lipsjusz powoływał się na zdanie św. Hieronima, według którego wizerunek krzyża obrazuje podzieloną na cztery części postać świata. Niderlandczyk wskazywał także na konfiguracje przypominające krzyż, a występujące w życiu codziennym, np. w czynności orania pługiem.

Przedstawiwszy rodzaje tego narzędzia kaźni, autor traktatu przeszedł do wyjaśniania, na jakim krzyżu poniósł śmierć Chrystus. Pisał: „Uważam i głoszę to publicznie, że na tym ostatnim, powiadam na tym, który czterema krańcami objął cały świat; nie bez tajemnicy, ponieważ poniósłszy śmierć dla całego świata, zawisł nasz Zbawiciel”. Swój pogląd uzasadniał autorytetem św. Pawła, Ojców Kościoła oraz starożytnymi świadectwami ikonograficznymi. W swoim dziele Lipsjusz jednak nie ograniczył się tylko do starożytności chrześcijańskiej. Wskazał również na istnienie krzyża u Syryjczyków, Hebrajczyków, Egipcjan, Persów, mieszkańców Afryki, Greków, a przede wszystkim u Rzymian. Jak wiadomo, na ukrzyżowanie w starożytnym Rzymie skazywano najmniej znaczących ludzi, niewolników i plebejuszy. Bywali również poddawani tej karze, choć rzadko, również ludzie wolni, którzy dopuścili się jakichś przestępstw. Lipsjusz potwierdził swoją rozległą znajomość antycznej literatury powoływaniem się tak na autorów powszechnie znanych (Plaut, Horacy, Seneka i in.), jak i na biografistów zbioru Scriptores historiae Augustae. Zastanawiał się także nad prawdziwą przyczyną ukrzyżowania Chrystusa w kontekście prawa żydowskiego, wedle którego, jak podaje Lipsjusz, Chrystus za stawiane mu zarzuty powinien był raczej zostać kamienowany, a nie skazany na ukrzyżowanie. Niderlandczyk wykazywał, że kara ukrzyżowania wymierzona została według prawa rzymskiego. Pisząc o powszechności tej kary, przypominał, że Aleksander Wielki skazał na ukrzyżowanie dwa tysiące mieszkańców Tyru. Pisał też o epizodzie jednoczesnego ukrzyżowania około 10 tysięcy chrześcijan.  

Na początku drugiej księgi Lipsjusz jako swój cel formułuje przedstawienie pohańbienia i okrucieństwa, jakie wiązały się z ukrzyżowaniem. Za przykład posłużyły mu m.in. słowa Cycerona, który uznał tę formę karania za „najokrutniejszą i najpodlejszą”. Krzyż rozumiano w istocie jako karę niemającą sobie równych (extrema poena). Ukrzyżowanie poprzedzane było zazwyczaj biczowaniem, dokonywanym rózgami bądź biczami. Zazwyczaj skazaniec był biczowany przy znajdującej się w domu lub w pretorium kolumnie (co miało miejsce w wypadku Chrystusa), niekiedy biczowano go w drodze na miejsce kaźni. Skazani nieśli tam swój krzyż w całości bądź też jego część. Była to zarazem podstawa do szyderstwa dla innych. Niderlandczyk zaznaczał, że Chrystus dźwigał swój krzyż w całej jego postaci, inaczej nie potrzebowałby pomocy podczas swojej drogi na Kalwarię.

W samym ukrzyżowaniu Lipsjusz wyróżniał trzy etapy: poprzedzone ogołoceniem zawieszenie skazanego, przytwierdzenie do krzyża oraz umieszczenie napisu. Jak podaje Lipsjusz, Chrystus został przybity do krzyża jeszcze przed jego podniesieniem. Zdarzało się także przytwierdzanie skazańca do już postawionego krzyża. Uznany za przestępcę człowiek był przywiązywany bądź przybijany gwoździami, jak to było w wypadku Chrystusa. To właśnie ślady po gwoździach pomogły matce cesarza Konstantyna, św. Helenie, w wyborze prawdziwych relikwii drzewa krzyża świętego, jako że tabliczka z napisem znajdowała się w innym miejscu. Nogi skazańca przymocowywane były niekiedy do niewielkiego kawałka drewna, umocowanego u dołu podłużnej belki. Dodawano również tabliczkę informującą o przyczynie ukrzyżowania, wymieniano przestępstwo. Konanie na krzyżu trwało długo i nie trzeba dodawać, że śmierć mogła wynikać zarówno z utraty krwi, wyczerpania, głodu, jak i ataku ptaków, psów, wilków czy innych zwierząt. Lipsjusz podaje, że w celu przyspieszenia śmierci przebijano skazanych włócznią. Zwyczaj łamania goleni ukrzyżowanym uważał Niderlandczyk za właściwy wyłącznie Hebrajczykom. Zdejmowanie ciał z krzyża od razu po skonaniu było w Imperium Romanum rzadkością. Ciała bowiem z reguły ulegały rozkładowi na krzyżu, przy którym ustawiano strażników mających za zadanie zapobiec próbom zdjęcia ukrzyżowanego.  

W trzeciej księdze Lipsjusz omawiał rzadki sposobu ukrzyżowania za pomocą tzw. wideł (furca), utożsamianych przez niektórych autorów, w tym Lipsjusza, z rozwidlonym jarzmem (patibulum). Podawał jednocześnie dwie inne możliwości, jak mogła wyglądać furca. Analizował także sposób ukrzyżowania głową zwróconą ku ziemi. Wspominał o podpalaniu ukrzyżowanych oraz o dodatkowym nękaniu ich dzikimi zwierzętami. Przypominał także o umieszczaniu na krzyżu ludzkich zwłok, zwłaszcza na Wschodzie. U Rzymian postąpił tak z piratami Cezar. Niekiedy umieszczano na krzyżu wizerunek zmarłego. Lipsjusz przypominał, że ukrzyżowania dokonywano przeważnie przy drogach, w miejscach widocznych dla mas, tak aby te mogły wpatrywać się w krzyże, a przy tym odczuwały strach.

Często na miejsce ukrzyżowania wybierano także wzgórza. Wspominając o Kalwarii jako miejscu eksponującym krzyż, tak że mogły do niego przyjść „wszystkie narody z całego świata”, Lipsjusz odnosił się również do współczesnej mu sytuacji społeczno-politycznej. Pisał: „dzięki dzielności i wielkiej chwale narodu hiszpańskiego także nowy świat przystępuje do praw chrześcijańskich”.  W dalszej części traktatu Lipsjusza przytaczał antyczne świadectwa, według których kara ukrzyżowania jako bezczeszcząca święty znak krzyża została zniesiona przez Konstantyna. Opierając się na relacji Jana Zonarasa, wspomina Niderlandczyk o wizji Konstantyna, który przed bitwą przy moście Mulwijskim z Maksencjuszem miał ujrzeć znak krzyża z podpisem „Pod tym znakiem zwyciężaj”. Przywołanie wersji bizantyjskiego kronikarza zapewne podkreślać miało uczoność Lipsjusza, jako że przecież istniały bardziej znane, starożytne opisy tego epizodu, m.in. u Euzebiusza, na którego w dalszej części wywodu Lipsjusz sam się powoływał. Autor traktatu wspominał także o obecności krzyża na znakach wojskowych, elementach uzbrojenia oraz w cesarskiej koronie. Trzecia księga utworu kończyła się krótką pochwałą krzyża. Po niej następowały objaśnienia autora, poprzedzone krótkim odautorskim rozważaniem na temat znikomości ludzkiego życia, nauki oraz sławy. 

W traktacie De cruce Lipsjusza interesowało nie tylko znaczenie kary ukrzyżowania, lecz także jej szczegółowy przebieg, np. liczba używanych gwoździ. Powoływanie się na wielu pisarzy wymagało od belgijskiego autora myślowej dyscypliny, która uwidaczniała się w umiejętnym wplataniu antycznych świadectw w tok własnego dyskursu (tzw. styl mozaikowy). W traktacie De cruce Lipsjusz dał się poznać jako prawowierny chrześcijanin, znawca Biblii, literatury klasycznej, prawa a wreszcie jako człowiek zatroskany o losy swojej ojczyzny. We wstępie do swego traktatu wzywał najprzedniejszych obywateli do przyjęcia i niesienia krzyża. W tym kontekście można wnioskować, że znak ten miał być pomocą dla nękanej wewnętrznymi walkami Brabancji. Syn Jana Moreta, Baltazar I, w swoim panegirycznym wierszu poświęconym autorowi dzieła „O krzyżu” podkreślał ścisły związek moralnych przymiotów (virtus) oraz uczoności (eruditio) Lipsjusza, jakim dał on dowód w tym traktacie. Dzieło sławnego badacza starożytności poniekąd koresponduje z charakterystycznym dla potrydenckiej literatury nurtem pasyjnym. Dla Lipsjusza jednak metafizyczny wymiar pasji, osobiste refleksje oraz sfera emocjonalna związana z tą tematyką zostały ściśle podporządkowane naukowemu wywodowi.