Humanizm potrydencki a ideały etyczne w poezji polsko-łacińskiej

Humanizm potrydencki, czyli zespół pewnych tendencji promieniujących na literaturę, kulturę i sztukę katolicką po soborze, który obradował w Trydencie w latach 1545-1563, przyczynił się do pewnego zmodyfikowania wzorców osobowych, wiążąc je ściślej z wiernością doktrynie katolickiej i Kościołowi. Widać tu przede wszystkim w stosunku do tradycji antycznej, do kultury pogańskiej, którą postrzega się przede wszystkim jako służebną względem wartości katolickich. Także z literatury starożytnej bierze się tylko to, co pożyteczne i „czyste”, a teksty zbyt swobodne obyczajowo przerabia się na budujące duchowo.

"Alegoria teologii", malowidło na suficie Biblioteki Jana III w Pałacu w Wilanowie, wykonane przez Claude'a Callot.

Można to bardzo dobrze przedstawić na podstawie dzieła znanego być może lepiej historykom sztuki niż literatury, mianowicie leżącego na pograniczu poezji, dydaktyki, poetyki, teologii i emblematyki cyklu stu wierszy Tomasza Tretera Theatrum virtutum divi Stanislai Hosii (Teatr cnót świątobliwego Stanisława Hozjusza). To poetycko-miedziorytnicze dzieło (wiersze są komentarzem do odpowiadających im rycin), pomyślane zostało jako rodzaj pomnika ku czci wybitnego kardynała. Jest ono zarazem opowieścią o życiu wzorcowym. Człowiek Kościoła staje się tu nie tylko doskonałym pasterzem powierzonej mu trzody, lecz także ideałem każdego chrześcijanina. Jego matka będzie zatem wzorem pobożnej niewiasty, a jego młodość i edukacja – świetlanym przykładem dla chrześcijańskich adeptów wiedzy: „Kto chce być uczony i mądry, niech idzie tą drogą dobrego trzymania w karbach młodości, której się trzymał książę, jakiego będę często wspominać w tych odach”. Również starość dostojnego męża może być wpisana w model życia rodzinnego, stając się punktem odniesienia dla każdego człowieka stojącego u schyłku życia. Dlatego Treter dedykuje wiersz poświęcony ostatnim latom kardynała własnemu ojcu. Krzep się przykładem Hozjusza – apeluje do ojca Treter – szczęśliwie żyj w swej starości, a resztę pozostaw Chrystusowi, który nieodwołalnym wyrokiem postanowi  kres twego życia…

Pomnikowy finał całego dzieła, rozpisany na cykl epigramatów, to wypowiedzi uosobionych cnót kardynała, wyznaczających kanon etyczny właściwy humanizmowi potrydenckiemu. Można przypuszczać, że kolejność, w jakiej zostały one tam wyliczone, nie jest przypadkowa. Prym wiedzie zatem Religio, rozumiana jako służba Kościołowi i wierze katolickiej. Zaraz potem zaleca Hozjusza chrześcijańska miłość – Charitas, dalej: nieposzlakowana czystość – Castitas, erudycja – Eruditio, pokora – Humilitas, roztropność – Prudentia, szczerość – Sinceritas, powaga – Gravitas, życzliwość, zwana w owych czasach „ludzkością” – Humanitas, gościnność – Hospitalitas, dobroczynność – Beneficientia. Wszystkie razem sprawiają, że życie Hozjusza jest przykładem do naśladowania; dlatego można wskazać na jeszcze jedną cnotę: wzorcowość – Exemplaritas. Opiera się ona jednak przede wszystkim na wierności katolickim dogmatom. Dlatego czytamy o Hozjuszu: „Zwierciadło życia, łaskawa światłość świata, nauczyciel obyczajów, młot na herezje”.