Instrukcje dla podróżujących młodych szlachciców

W XVII i XVIII w. przed wyjazdem młodego szlachcica czy magnata w zagraniczną podróż edukacyjną do Francji, Italii czy też krajów niemieckich jego rodzice lub opiekunowie precyzowali zwykle swoje wymagania, sporządzając dla wyjeżdżających odpowiednią instrukcję. Najbardziej znane są dziś instrukcje Jakuba Sobieskiego, z których najwcześniejsza, pochodząca już z 1620 r., przeznaczona była dla wyruszającego w podróż zagraniczną brata Jana. Kolejne rady Jakub Sobieski napisał dla swoich synów Marka i Jana wyjeżdżających na studia do Krakowa i wreszcie udających się w wielką podróż do Francji. Opublikowano również wiele innych instrukcji pedagogicznych, przykładem mogą być te sporządzone przez Krzysztofa Radziwiłła dla syna Janusza, Zbigniewa Ossolińskiego dla syna Jerzego, Stanisława Lubomirskiego dla synów Aleksandra i Jerzego, Stanisława Herakliusza Lubomirskiego dla synów Teodora i Franciszka, ambasadora Franciszka de Béthune dla Lubomirskich czy też rady dla podróżujących pióra Andrzeja Maksymiliana Fredry.

Portret Jakuba Sobieskiego, ilustracja z dzieła Józefa Łoskiego „Jan Sobieski, jego rodzina, towarzysze broni i współczesne zabytki", Warszawa 1883; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Skierowana do wyjeżdżającego w zagraniczną podróż młodzieńca instrukcja zwykle składała się z kilku części. Nieodzownym i ważnym elementem każdego tego typu tekstu były zalecenia i napomnienia moralno-wychowawcze. I tak hetman Stanisław Jabłonowski pisał do wyjeżdżającego do Francji Stanisława Mateusza Rzewuskiego, zachęcając go do prowadzenia zawsze uczciwego i cnotliwego życia: „Nie tylko w tej peregrynacyi, ale i zawsze się strzec trzeba pijaństwa, złej konwersacyjnej, zalotów, gier różnych, które o pieniądze grają, gdyż wprzód obraza Boża, potem strata czasu niepowetowanego, koszt niepotrzebny, detrimentum w naukach, a na ostatek periculum vitae subsequit takowe postępki”. Ostrzeżenia przed niewłaściwym towarzystwem, złymi kompaniami, udziałem w pojedynkach oraz nagannymi lub płochymi rozrywkami nader często przewijają się w rodzicielskich listach. Każda instrukcja zawierała również mniej lub bardziej szczegółowe zalecenia dotyczące podejmowanej za granicą edukacji. Rodzice lub opiekunowie precyzowali swoje wymagania oraz życzenia związane z nauką języków obcych i innych niezbędnych w danym okresie umiejętności. Kasztelan krakowski Jakub Sobieski przypominał synom, w tym i przyszłemu królowi: „Peregrynacji inter alios fructos ten jest primarius: uczenie się języków cudzoziemskich”. Wydaje się, że szczególny nacisk kładziono na naukę języków niemieckiego i francuskiego, pierwszy z nich zwykle poznawano w Pradze, drugi w Paryżu, do tego zwykle dodawano język włoski. Stanisław Herakliusz Lubomirski zalecał swoim synom poznawanie języków francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego oraz niemieckiego. W instrukcji dla synów podzielił zalecaną potomkom naukę na ćwiczenia służące wzbogaceniu umysłu i exercitia sprzyjające ciału. Zalecał Teodorowi i Franciszkowi naukę matematyki, geografii, arytmetyki, geometrii, przypominając zarazem o zapoznaniu się ze sztuką fortyfikacji i z budownictwem świeckim. Inne wspomniane przez Lubomirskiego ćwiczenia należały do typowego programu zajęć każdej akademii – były to jazda konna, fechtunek, taniec i nauka gry na dowolnym instrumencie.

Niezwykle ważnym punktem każdej instrukcji było szczegółowe nieraz wytyczenie trasy podróży i wyliczenie państw, miast i dworów, które wyruszający na zachód Europy młodzieńcy powinni zobaczyć. W instrukcjach niejednokrotnie pojawiały się również zalecenia dotyczące prowadzenia w czasie podróży mniej lub bardziej dokładnego diariusza lub przynajmniej sporządzania odpowiednich notatek, które umożliwiłyby już po powrocie do ojczyzny nakreślenie opisu peregrynacji i pozwoliłyby na utrwalenie wrażeń z pobytu na zachodzie Europy. Najbardziej znane są wskazania Jakuba Sobieskiego, który w instrukcji skierowanej do Marka i Jana polecał synom prowadzenie dziennika podróży. Rodzice napominali również często potomków, aby nie zapominali o regularnym kontakcie z krajem i domem. W instrukcjach mowa jest nieraz o pisaniu listów oraz przestrzeganiu zwyczaju regularnej, cotygodniowej zazwyczaj korespondencji. Zaopatrzeni w takie właśnie rodzicielskie instrukcje młodzi podróżnicy pod opieką starannie wybranych opiekunów wyjeżdżali wreszcie poza granice Rzeczypospolitej, rozpoczynając tym samym swoją wielką podróż edukacyjną.