Jerzy Kazimierz Woynarowski – opiekun Adama Mikołaja Sieniawskiego

Jerzy Kazimierz Woynarowski herbu Strzemię był jednym z guwernerów młodego starosty lwowskiego (a późniejszego wojewody bełzkiego, hetmana wielkiego koronnego i kasztelana krakowskiego) Adama Mikołaja Sieniawskiego w czasie jego młodzieńczej zagranicznej podróży edukacyjnej po Europie w latach 1684–1686. Nie wiadomo czym dokładnie Woynarowski zajmował się przed tą peregrynacją i w jaki sposób związał swe losy z dworem Sieniawskich w Brzeżanach. Nie była to przypuszczalnie jego pierwsza podróż zagraniczna. Miał już odpowiednie doświadczenie i znał w jakimś stopniu język włoski, wskazuje na to list Jędrzeja Potockiego skierowany do starosty lwowskiego, w którym padają słowa „Jm Pan Woynarowskiego że WMM Pan masz przy sobie cieszę się, gdyż potrzebny jest WMM Panu do Włoch jako wiadomy kraju et linguae gnarus i qualificatus człowiek”. Sam Woynarowski w innym miejscu powoływał się na swoją praktykę w zagranicznych wojażach, skarżąc się na trudne warunki pisał w latach dziewięćdziesiątych XVII w. do A. Sieniawskiego: „nie uwierzysz WM Dobrodziej jako koło nas ciężko i nigdy w żadnej mojej peregrynatiej tak nie było”. Jerzy Kazimierz Woynarowski znał także na dobrym poziomie łacinę, swobodnie się nią posługiwał, w jego korespondencji pojawiają się wielokrotnie zwroty w tym języku.

Adam Mikołaj Sieniawski (?), malarz polski, XVIII w., Muzeum Pałac w Wilanowie.

Cała peregrynacja zakończyła się z końcem 1686 r., Woynarowski wraz z swoim młodym podopiecznym wrócił wtedy do Lwowa. Po powrocie z tej podróży zagranicznej Jerzy Woynarowski związał się z swoim patronem, pozostał już na usługach Adama Mikołaja Sieniawskiego. W kwietniu 1687 r. przebywał we Lwowie, wybierał się wkrótce w interesach do Warszawy. Z grudnia 1690 r. pochodzi list pisany przez Woynarowskiego do Sieniawskiego ze Szkłowa. Pisze on w nim szczegółowo o kłopotach związanych z tamtejszymi dobrami, szczególnie z wyliczeniami kolejnej raty podymnego, które właśnie miał wnieść do skarbu z hrabstwa szkłowskiego. Także w rachunkach szkłowskich z lat 1689–1693 pojawia się nazwisko Woynarowskiego, co pozwala przypuszczać, że pełnił w tym okresie różne funkcje w dobrach szkłowskich Sieniawskiego. Inny dokument umożliwia sprecyzowanie jego ówczesnej działalności. W 1693 r. na jednym z pism jako świadek figuruje sekretarz JKMci i gubernator szkłowski Jerzy Kazimierz Woynarowski. Można przypuszczać, iż taką funkcję Woynarowski uzyskał dzięki poparciu Sieniawskiego, być może jako wyraz wdzięczności dla zasługującego na zaufanie sługi. 

Jerzy Kazimierz Woynarowski jeszcze raz dał się namówić jednak na podjęcie roli opiekuna młodych peregrynantów. Zapewne za namową wojewody bełzkiego w 1694 r. wyruszył do Paryża jako guwerner młodych kasztelaniców halickich, Józefa i Stefana Karczewskich. Po śmierci bowiem ich ojca, Tomasza Karczewskiego, opiekę nad kasztelanicami powierzono również Sieniawskiemu. W czerwcu 1694 r. zakończyły się lwowskie przygotowania do podróży, jesienią tego roku rozpoczęła się peregrynacja. Ten pobyt w Paryżu Woynarowskiego należał do wyjątkowo obfitujących w kłopoty. Cały kilkuletni pobyt nad Sekwaną obfitował w podobne nieprzewidziane sytuacje, nieustające kłopoty finansowe oraz choroby młodych podopiecznych. Choć już w 1696 r. na świętego Jana planowany był jego powrót do kraju, w maju 1698 r. Woynarowski był jeszcze w Paryżu, zachorował tam, co zapewne przedłużyło jego pobyt. W tym czasie guwerner znany był już w szerszych kręgach.

Ostatni znany list Woynarowskiego pisany był do Sieniawskiego 20 listopada 1699 r. w Warszawie. Wspomina w nim o swoich zdrowotnych niedomaganiach. Od 1700 r. dawny gubernator Adama Mikołaja Sieniawskiego pobierał roczne wynagrodzenie na dworze wojewody bełzkiego. Jeszcze w roku 1703 Woynarowski został odnotowany w spisach dworu A.M. Sieniawskiego, po raz ostatni wzmianki o nim pojawiają się w spisach z 1704 r. Nie wiadomo niestety dokładnie kiedy ani gdzie zmarł ten wierny sługa Sieniawskich i wytrwały podróżnik.