Józef Sosnowski (zm. 1783) – niedoszły teść Naczelnika

Józef Sosnowski przeszedł do historii nie jako wódz, ani hetman lecz jako ojciec Ludwiki, niedoszłej żony Tadeusza Kościuszki.

Portret Tadeusza Kościuszki, rycina Jana Zielińskiego, po 1830 r.; Biblioteka Narodowa

Był żonaty z Teklą Despot-Zenowicz, z którą miał dwie córki: Katarzynę i Ludwikę. Wstąpiwszy do wojska litewskiego, związał się ze stronnictwem Czartoryskich i przyszłym królem Stanisławem Poniatowskim. W oparciu o Familię posłował na sejm, a następnie odegrał sporą rolę w elekcji ostatniego króla Polski, ponieważ został marszałkiem sejmu elekcyjnego. Niedługo potem - w nagrodę za wierność - otrzymał urząd pisarza polnego litewskiego, a w 1771 r. województwo smoleńskie. Sam Sosnowski uważał się za magnata, ale daleko mu było do tego miana.

W 1774 roku został jednym z negatywnych bohaterów nieszczęśliwego romansu własnej córki Ludwiki z Tadeuszem Kościuszką. Początkowo Sosnowski protegował przyszłego Naczelnika, by ten dostał się do elitarnego Korpusu Kadetów. Także później okazywał mu wiele uprzejmości, często przyjmując go w swej rodzinnej Sosnowicy. Między Tadeuszem a Ludwiką pojawiło się uczucie, ale wtedy dumny pisarz polny miał rzec do Kościuszki: synogarlice nie dla wróbla, a córki magnackie nie dla drobnych szlachetków. Kościuszko, przyszły bohater narodowy, nosił się z zamiarem porwania ukochanej, ale Stanisław August uprzedził o tych planach Sosnowskiego, który nie dopuścił do realizacji zamierzeń nieszczęśliwego amanta. Nie skoligacił się w ten sposób z narodowym bohaterem, ale za to zyskał męża dla Ludwiki w osobie bogatego księcia Józefa Lubomirskiego. Ludwika wniosła swemu mężowi ciekawy posag; były to dobra Szarogrodczyzna, należące do wojewody kijowskiego Stanisława Lubomirskiego, ojca Józefa. Majątek ten Sosnowski po prostu wygrał od Lubomirskiego w karty… Zapobiegliwy w pomnażaniu majątku i dowodów znaczenia, Sosnowski otrzymał jeszcze od króla hetmaństwo polne litewskie (w 1775 r.), którego się jednak zrzekł pięć lat później na rzecz Ludwika Tyszkiewicza. Sosnowski nigdy nie był wodzem, a swój urząd, który traktował prestiżowo, zawdzięczał wyłącznie poparciu monarchy.