Matka Boska Kalwaryjska

Na terenie wschodniego Podkarpacia, na południe od Przemyśla, w pięknej malowniczej okolicy leży Kalwaria Pacławska – okazały kościół z klasztorem i 43. kaplicami, rozsianymi po polach i lasach, górach i dolinach, po obu stronach rzeczki Wiar. Historia Kalwarii sięga roku 1665, kiedy to Andrzej Maksymilian Fredro, kasztelan lwowski, powróciwszy z Jerozolimy, rozpoczął w swoich dobrach budowę drewnianego kościoła i klasztoru dla ojców franciszkanów, którzy sprowadzili się tam 3 lata później. W 1770 r. przystąpiono do budowy nowego kościoła pod wezwaniem Znalezienia Krzyża Świętego oraz klasztoru – tym razem z kamienia i cegły. W tejże świątyni znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, malowany na płótnie przez niewysokiego lotu, anonimowego artystę. Malowidło, pochodzące z kościoła franciszkanów w Kamieńcu Podolskim, cieszyło się tam powszechną czcią wiernych. W 1672 r. Turcy zdobyli twierdzę, a ogołoconą z wyposażenia świątynię obrócili na stajnię. Cudowną ikonę miał znaleźć pod mostem jakiś pobożny staruszek i przynieść do Kalwarii ok. 1685 r. Okoliczności przeniesienia obrazu nie są zresztą jasne ani zgodne; wiadomo tylko, że – pomimo późniejszych uzasadnionych żądań biskupa kamienieckiego o zwrot malowidła – pozostało ono już na zawsze w Kalwarii Pacławskiej. Dokonujące się przy nim cuda (zweryfikowane przez władze duchowne) doprowadziły ostatecznie do jego uroczystej koronacji, dokonanej 15 sierpnia 1882 r. przez biskupa przemyskiego Łukasza Ostoję Soleckiego; srebrne korony ufundował ówczesny dziedzic Kalwarii, Józef Tyszkowski.

Matka Boska Pacławska, rycina Jana Masieskiego, po 1768 r.; Biblioteka Narodowa

Ikona przedstawia królującą Madonnę, trzymającą w prawej ręce długie berło, a na lewej boskie Dziecię – błogosławiące i dźwigające w rączce jabłko królewskie w formie ziemskiego globu z krzyżem. Prawe ucho Matko Boskiej jest wyraźnie odsłonięte z kaskady spływających długich włosów; według lokalnej tradycji Boska Rodzicielka lepiej słyszy prośby i modlitwy pielgrzymów.

Obraz rzadko powielano w grafice – w XVIII w. praktycznie raz jeden. Uczynił to Jan Masieski (Masiewski, Maszewski), miedziorytnik pracujący w określonym zasięgu terytorialnym (Dzików, Kraków, Lublin, Poddębice, Przemyśl, Zamość, Zwierzyniec). Nic o nim nie wiadomo poza tym, że często (zapewne w poszukiwaniu zarobku) wędrował z miasta do miasta i że specjalizował się w grafice o tematyce religijnej. Omawiana tu rycina Vera Effigies Imaginis B V MARIAE, sygnowana Aº 1768 I Masieski del: et Sculpsit Premisl, należy niewątpliwie do sztychów słabych artystycznie i rojących się od błędów rysunkowych, zwłaszcza w postaciach Marii i Jezusa: twarze, mimo iż wydobyte samym tylko punktowaniem, bez użycia rylca, nie uniknęły płaskości i niemal prymitywizmu, a szaty, pokryte ornamentem kwiatowo – roślinnym, wydają się dekoracyjnymi płaszczyznami jakby z blachy. Urok tego miedziorytu polega na przepysznym obramieniu, odwracającym właściwie uwagę od boskiego wizerunku. Jest to najczystsze rokoko: niespokojna, strzępiasta linia ornamentów chrząstkowo – małżowinowych, bogactwo zwieszających się kwiatowych gałązek, girland, liści akantu, wreszcie akcent wieńczący w formie maryjnego monogramu w glorii oraz dopełniające go postacie czterech aniołków, buszujących w tym gąszczu. Masieski osiągnął niezamierzony kontrast między hieratycznością centralnego wizerunku, pochodzącego z wcześniejszego okresu, a kapryśnym rysunkiem samej ramy, zachwycającej lekkością i swobodą.