Mikołaj Hieronim Sieniawski (1645-1683) – wierny stronnik Jana Sobieskiego

Sieniawski nie należy do grona wybitnych polskich wodzów w XVII wieku. Pozostaje w cieniu Jana Sobieskiego i Stanisława Jabłonowskiego. Był dobrym żołnierzem i zagończykiem, skrupulatnie wykonywał powierzone mu zadania, ale nie zdołał ujawnić wszystkich swoich talentów, bo zmarł młodo. Wraz z przyjacielem Janem Sobieskim znalazł się w stronnictwie dworskim. Przyjaźń z Sobieskim stała się dla niego drogowskazem, szlak bojowy jednego i drugiego są w zasadzie identyczne: Podhajce, wyprawa na czambuły, Chocim, Wiedeń. Podobnie w polityce; obaj znajdowali się w opozycji do Michała Korybuta Wiśniowieckiego. W stosunku do władcy Sieniawski ostentacyjnie demonstrował swą niechęć. Nie zdejmował czapki, nie przystępował do całowania monarszej ręki, a także po grubiańsku wypowiadał się o królu. Za to z determinacją bronił przed atakami swego hetmańskiego przyjaciela. W 1670 r. uśmierzył bunt w armii. Zasłużył się rok później w wyprawie na czambuły tatarskie, a także podczas wyprawy chocimskiej (1673). Dowodził wówczas jazdą i odebrał z rąk tureckich kilka ważnych zamków. Jednak jego samodzielna misja zakończyła się niepowodzeniem. Sobieski wyznaczył go do zajęcia Mołdawii, aby odciąć turecki garnizon w Kamieńcu Podolskim i przez to zdobyć twierdzę. Sieniawski bez większych przeszkód wykonał powierzone zadanie. Niestety, nie udało mu się utrzymać w Mołdawii. Zaskoczony przez Tatarów, stoczył zwycięską bitwę pod Stenelente (14 I 1674), ale na wieść o nadciągających siłach turecko-tatarskich wycofał się do Polski. Pomimo tego niepowodzenia nadal powierzano mu odpowiedzialne zadania. W 1675 r. osłaniał prawe skrzydło królewskie pod Lwowem i walnie przyczynił się do zwycięstwa pod Lesienicami. Za działania pod Żórawnem (1676) został wynagrodzony marszałkowstwem nadwornym. W przededniu wyprawy wiedeńskiej otrzymał buławę polną koronną. Wraz z Jabłonowskim nadzorowali koncentrację armii, a w marszu przez Morawy osłaniał lewe skrzydło wojsk polskich. Pod Wiedniem umiejętnie dowodził polskim lewym skrzydłem. Wyprawa wiedeńska zakończyła się tragicznie dla hetmana polnego. Zachorował na czerwonkę bakteryjną, która wyeliminowała go z dalszych walk. Kiedy poczuł się lepiej, wyruszył w drogę powrotną do kraju. Nie dotarł jednak do ojczyzny. Zmarł 15 XII 1683 r. w Lubowli, w 38 roku życia. Zwłoki budowniczego Sieniawy zostały przewiezione do Brzeżan i tam pochowane.


Mikołaj Hieronim Sieniawski, portret z 2. poł. XVII w., z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. W. Holnicki