Mikołaj Sieniawski (1489-1569) – człowiek Tarnowskiego

Typowy kresowy zagończyk, tak najprościej można określić Sieniawskiego. Walki z Tatarami i Mołdawianami to zadania, którym poświęcał się z zamiłowaniem i pasją. Nie wywodził się z magnackiego rodu, więc długo przyszło mu piąć się po szczeblach kariery. Przez długi czas był strażnikiem polnym, zawiadującym pogranicznymi załogami. Z zadania tego wywiązywał się znakomicie. Ściśle współpracował z hetmanem Janem Tarnowskim. Współpraca ta dała wyniki podczas wojny ze Piotrem Rareszem. Sieniawski najpierw odzyskał dla Polski Pokucie, a następnie walnie przyczynił się do zwycięstwa pod Gwoźdźcem i Obertynem (1531).  Nie zawsze jednak szczęście uśmiechało się do dzielnego zagończyka. W 1538 r. poniósł srogą klęskę w starciu z Tatarami pod Sokalem. Mimo to rok później otrzymał – nie bez wstawiennictwa Tarnowskiego – buławę polną koronną. Odwdzięczył mu się przejęciem prawie całości spraw administracyjnych i czuwaniem nad bezpieczeństwem kresów południowo – wschodnich. Wzorem swego mentora żywo angażował się w walki o tron hospodarski w Mołdawii.

Puchar - fragment z herbem hetmana wielkiego koronnego Adama Mikołaja Sieniawskiego, Huta w Lubaczowie, Polska, 1718 – 1726; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Nigdy nie działał wielkimi siłami, ale za to brał udział, aż w 20 kampaniach wojennych. Zasłużył się dla polskiej wojskowości reformując struktury obrony potocznej. Za jego hetmaństwa nie była to formacja zawodowa, pełniła raczej rolę przeszkolenia wojskowego dla miejscowej ludności. Rotacja kadr była duża, ale za to szeroki krąg młodzieży szlacheckiej mógł nabrać obozowego doświadczenia. Starannie dobierał współpracowników, którzy wyróżniali się kompetencją i odwagą. Wojsko czuło respekt wobec tego wodza i odznaczało się rzadką w tamtych czasach dyscypliną. Jego wkładem w staropolską sztukę wojowania było wprowadzenie jazdy kozackiej. Powstała ona z przekształcenia się chorągwi strzelczych w mobilną, ale posiadającą dużą siłę uderzeniową kawalerię - jazdę pancerną, która nie miała nic wspólnego z kozakami znad Dniepru.

Król Zygmunt August docenił fachowość i zaangażowanie Sieniawskiego i w 1563 r. mianował go hetmanem wielkim koronnym. Przypadło mu sprawować urząd w okresie zwycięstw ruchu egzekucyjnego, któremu był przeciwny. Przez lata zgromadził wielki majątek, ale w porównaniu z innymi magnatami jego nadania były niewielkie. Trzeba także podkreślić, że wielokrotnie obracał swoje dochody na potrzeby obronności państwa – wydał na ten cel dużo więcej, niż chociażby bajecznie bogaty Tarnowski. Zmarł podczas sejmu unijnego w Lublinie w 1569 r.