O rybach i rybnikach, czyli rozważania Jana Dubrawiusza

To, jakie gatunki ryb trafiały na stoły szlacheckie zależało od wielu czynników. Do najważniejszych z nich należały rozwój rybołówstwa morskiego, a przede wszystkim posiadanie licznych stawów hodowlanych, o których informacje czerpano z dzieła Jana Dubrawiusza (1486-1553) O rybach i rybnikach.

Fragment obrazu Jakoba Mathama „Wnętrze kuchni”, 1625, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Jan Dubrawiusz był czeskim duchownym (biskupem Ołomuńca), humanistą i pisarzem. Twórcą wielu dzieł, od kroniki opisującej historię królestwa czeskiego po traktat gospodarczy dotyczący hodowli ryb. Autor biorąc pod uwagę, iż Polska była po Czechach drugim krajem Europy, w którym gospodarka stawowa przybrała tak duże rozmiary i w którym osiągnęła bardzo wysoki jak na owe czasy poziom techniczny, pisał: w Czechach i w Morawach dawny jest ich zwyczaj i używanie. A stąd jakoby z źródeł woda wynika do Śląska Polski i Węgier używanie ich poszło. A w tych naszych rybnikach najprzedniejsze ma miejsce karp a szczupak.

W części stawów wprowadzono wówczas gospodarkę na pół dziką. Stawy takie zarybiały się samorzutnie rybami napływającymi z rzek i strumieni bądź częściowo wpuszczano do nich młode ryby, takie jak karpie, karasie, liny, okonie, płocie, a nawet szczupaki. W licznych dobrach prowadzona była jednak racjonalna gospodarka hodowlana, a stawy dzielono tam na cztery grupy – tarliska, stawy zimowe, odrostowe i główne. Jak twierdzi Dubrawiusz modne były również stawy ozdobne: Przetoż dla pierwszych czerwono nakrapianych, u nas czasów niedawnych poczęto sadzawki, a właśnie nazwawszy pstrążniki u ludzi zacnych, nie dla zysku jakiego albo przedaży, ale na ozdobę i okazałość wspaniałości państwa swego stanowić. (…) W czym się pstrągi bardzo kochają, bo jako ony potrzebują wody pięknej, czystej, przezroczystej, tak też żeby była zawsze zimna, jako też i dna potrzeba im piaszczystego z kamykami drobnemi, którego tedy nie masz, tego tam wszędy po dnie potrzeba nasypać.

Autor dostarcza również wiele danych dotyczących tworzenia i utrzymywania stawów rybnych, a mianowicie gdzie mają być zakładane i na jakim podłożu oraz przekazuje informacje, co do pasz przeznaczanych odpowiednim gatunkom ryb, o sposobach dbania o ich należyte zdrowie, a także o tarle i tarliskach karpi i szczupaków: Karpie (…) trą się w miesiącu kwietniu, albo w maju raniej albo później według wody prędkiego zagrzania się, bo stąd w nich żądza pochodzi do trzenia się, w który czas karp mleczny tak bywa pełny mlecza, że zaraz z niego płynie mlecz (…) A trzeć sie karpie poczynają w trzecim roku życia swego i aż do trzydziestego roku trą się. (…) Szczuk rozmnożenie takimże sposobem bywa jako i karpi tarciem, jednakże szczuki trochę raniej, to jest około porównania z nocą dnia trą się.

Sława i popularność książki Jana Dubrawiusza dotarła również na tereny ówczesnej Polski. Dzieło to zostało przetłumaczone na nasz rodzimy język  w 1600 roku w Krakowie.