Polewka piwna

Dworzanin króla Jana Kazimierza, Gaspard de Tende, pisał w swej wydanej w 1684 roku Relation historique de la Pologne: "Polacy nie jadają w zasadzie śniadań lub czynią to bardzo rzadko [...] Mężczyźni, a także i kobiety wypijają rano ciepłą polewkę piwną z imbirem, wbijając do niego żółtka z cukrem". Dosyć dobrze znający kraj nad Wisłą Francuz nie tyle mijał się tu z prawdą, ile dokonał znaczącego skrótu myślowego. Pisząc dla francuskiego czy może raczej europejskiego czytelnika dał mu w ten sposób do zrozumienia, iż Polacy nie jadają takich samych śniadań jak np. Francuzi.

XVII-wieczne garnki, ilustracja z „Dictionnaire de l'ameublement et de la décoration depuis le XIIIe siècle jusqu'à nos jours Henry Havard", Paris, 1887-1890.

 

Opisywana przez niego polewka piwna było właśnie śniadaniem, od którego swój dzień rozpoczynało wielu ówczesnych Polaków. To popularne kiedyś danie znamy dzięki przepisom z dawnych książek kucharskich. W popularnej, powszedniej i ubogiej formule przyrządzano ją z cienkiego piwa, do którego wkrajano trochę chleba lub grzanek. Książki kucharskie opisują jednak luksusową wersję tego dania. Według przepisu ze zbioru receptur powstałego w kręgu Radziwiłłów w latach osiemdziesiątych XVII wieku do piwa należało wbić cztery żółtka, wlać mleka trochę słodkiego i dodać masła kawalec. Według ówczesnych pojęć był to już niemal wystawny posiłek, którego w żadnej mierze nie można było spożywać w czasie postu. Spożywanie go było po prostu jedzeniem i w ogóle nie kojarzyło się z piciem piwa. Autor przepisu zalecał zresztą, by w wypadku gdyby piwo było zbyt mocne, rozmieszać je z wodą.

 

Piwo było w staropolskiej kuchni, nie tylko napojem, ale i często używanym składnikiem różnych dań. Do przyprawiania potraw Czerniecki radził używać octu piwnego, bardziej popularnego i z oczywistych względów tańszego niż ocet winny. Autor „radziwiłłowskiej” książki kucharskiej dopuszczał zastępowanie octu winnego piwnym, gdy ten ostatni był doskonałej jakości. Twórca Compendium ferculorum zalecał też gotować w piwie raki oraz ryby po czesku. Według niego w piwie należało też obmywać jesiotra przed wędzeniem.

 

W Polsce - kraju piwa - ten jęczmienny trunek był nie tylko mocniejszym lub słabszym napojem, ale także ważnym składnikiem kuchni. Traktowano je jako ważny element wyżywienia, który pozwalał unikać stosowania nie najlepszej jakości wody i dawał gwarancję nie tylko dobrego smaku, ale i higienicznego przyrządzania potraw.