Stanisław Mateusz Rzewuski (1662-1728) – zręczny lawirant

W 1706 r. August II powierzył Rzewuskiemu buławę polną koronną. Niestety, gest ten nie był podyktowany wojskowymi predyspozycjami kandydata, ale jego znaczeniem politycznym i wiernością wobec króla. Mimo to początki hetmaństwa Rzewuskiego były bardzo udane. 29 X 1706 r. pod Kaliszem odegrał ważną rolę w zwycięstwie nad Szwedami; ze swymi oddziałami zajął pozycję na prawym skrzydle i doprowadził do okrążenia przeciwnika. Zwycięstwo to jednak nie miało większych następstw. August II zrzekł się korony i wycofał do Saksonii, a Rzewuski znalazł się w gronie  konfederatów sandomierskich. Próbowano go przeciągnąć, to na jedną, to na drugą stronę, ale wyraźnie unikał zaangażowania się w walki ze Szwedami.  Z biegiem czasu coraz bardziej wiązał się z Rosją, zyskał nawet pogardliwe miano „carskiego jurgieltnika”. Wraz z Sieniawskim występował przeciwko obecności wojsk saskich w kraju, ale nie wystąpił jawnie przeciwko królowi. Okres konfederacji tarnogrodzkiej to ponownie czas lawirowania pomiędzy jedną a drugą stroną konfliktu. Dbanie o własne sprawy - to najważniejsze credo, które wyznawał hetman polny. Taka postawa zraziła do niego zarówno konfederatów, jak i monarchę. Na sejmie niemym w 1717 r. władza hetmanów została poważnie uszczuplona, stali się oni przywódcami antykrólewskiej opozycji i domagali się przywrócenia utraconych prerogatyw. Pomimo otrzymania w 1726 buławy wielkiej, Rzewuski nie dał się przeciągnąć na stronę Wettynów. Pod koniec swego życia wyraźnie zbliżył się do opcji profrancuskiej, lansującej na polski tron Stanisława Leszczyńskiego. Nie doczekał jednak elekcji. Zmarł 4 XI 1728 r. Pozostawił po sobie pamięć miernego wodza, który nie potrafił zapobiec rozkładowi armii, bo angażował energię w rozgrywki polityczne. W gruncie rzeczy był prostoduszny i ugodowy, pozbawiony własnego zdania.


Portret Augusta II Mocnego, malarz nadworny, 1. poł. XVIII w.; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, fot. Zbigniew Reszka