Warszawski zakład litograficzny Aleksandra Chodkiewicza

Wynalazek litografii, zwanej również kamieniodrukiem, dokonał się w Bawarii w 1798 r. za sprawą Alojzego Senefeldera i był określany mianem rewolucji w sztuce graficznej. Kosztowne metalowe matryce zostały zastąpione płytami kamiennymi z łupku wapiennego, na których łatwo można było rysować specjalną kredą lub tuszem, grawerować igłą lub trawić w głąb kwasem. Nowa technika, zaliczana do druku płaskiego, okazała się nie tylko łatwiejsza, szybsza i wygodniejsza w użyciu, ale o wiele tańsza, choćby z tego względu, iż jeden i ten sam kamień litograficzny służył wielokrotnie jako matryca (kompozycję bez trudu dawało się zetrzeć, a w jej miejsce narysować nową, aż do całkowitego zeszlifowania wapiennej płyty).

„Miłośnicy litografii w Warszawie", rycina Józefa Lexa, ok. 1818 r.; Biblioteka Narodowa

 Do Polski litografia zawitała już w 1818 r. dzięki Janowi Siestrzyńskiemu (1788 – 1824), lecz stworzona przezeń pracownia w warszawskim pałacu kazimierzowskim nie miała szans rozwoju z powodów finansowych. Siestrzyńskiego – lekarza, pedagoga i zapalonego społecznika – wsparł dopiero jego najofiarniejszy uczeń i inny energiczny zapaleniec, hrabia Aleksander Chodkiewicz (1776 – 1838).

Jakkolwiek pierwsze próby zastosowania litografii dokonały się niemal równolegle, niezależnie od siebie, w lutym 1818 r. w atelier Siestrzyńskiego przy Instytucie Głuchoniemych i Chodkiewicza w jego pałacu przy ulicy Miodowej, to działalność amatorskiej pracowni hrabiego wysunęła się zdecydowanie na czoło. Donosił o tym „Kurier Warszawski” z dnia 22 stycznia 1821 r. (nr 19), choć niezmiernie lakonicznie: „W Pałacu dawniej Tepperowskim przy Ulicy Miodowej założoną została Litografja”. Chodkiewicz, dysponujący olbrzymim majątkiem, nie wahał się go użyć, budując w swoim przepysznie urządzonym pałacu, obok nowoczesnego laboratorium chemicznego, pracownię litograficzną, wyposażoną w dwie niewielkie ręczne prasy, wykonane sposobem chałupniczym. Jak wyglądała taka dyletancka pracownia, zorganizowana dla własnej rozrywki hrabiego i kręgu jego przyjaciół, daje pojęcie litografia, sporządzona przez Józefa Lexa (1791 – 1866), inżyniera wojskowego, rysownika i malarza – amatora, zatytułowana Miłośnicy litografii w Warszawie. Sygnowana Lex f.[ecit], należy do ogromnych rzadkości i przedstawia trzech zajętych pracą mężczyzn. Stojący mniej więcej pośrodku, wysokiego wzrostu, z głową zwróconą ku widzowi, to sam Chodkiewicz (mierzył blisko 2 metry!). Dwie pozostałe sylwetki, ujęte od tyłu i pochylone nad kamieniami litograficznymi, mają wyobrażać Jana Siestrzyńskiego i Jana Pawła Lelewela (brata historyka Joachima). Widniejący u dołu napis informuje dokładnie o dacie i miejscu wykonania kompozycji: Wybiiano w Litografii Alex: Chodkiewi[cza] Maj. 1818. Praca Lexa, jeszcze na poły eksperymentalna, jest jedynym dziełem plastycznym, uwieczniającym wnętrze omawianej pracowni, działającej do ok. 1827 r. i chyba najwcześniejszą polską litografią.