Aquae, confectiones, pilulae, sirupi i herbae…, czyli co można było nabyć w dawnej aptece

To, co produkowano, przechowywano i sprzedawano w aptece na przełomie XVI i w XVII w. odległe jest od naszych dzisiejszych wyobrażeń o środkach leczniczych wytwarzanych i magazynowanych w sterylnym wnętrzu. W dawnych aptekach wyrabiano bowiem nie tylko różnorodne medykamenty, ale także marcepany, świece i farby, oferowano ponadto mydło, kadzidło, a nawet daktyle, imbir, kapary, pistacje i śliwki węgierskie. Artykuły te były wówczas typowymi towarami aptecznymi, dopiero później przejęte zostały przez drogerie i sklepy korzenne bądź wytwórnie wyrobów woskowych i cukierniczych.

Przyrząd do płukania oka i ucha, Francja, 1809–1819, Pierre Noël Blaquière, z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Na podstawie zachowanego inwentarza (czyli spisu stanu i zawartości) apteki „Pod Murzyny” z 1604 r. możemy dowiedzieć się, jakich surowców używali ówcześni aptekarze, jakie preparaty wytwarzali, jakich do tego celu używali sprzętów i urządzeń. Była to mała apteka, która znajdowała się w Krakowie przy ul. Floriańskiej 1, w narożnej posesji. Jej ówczesną właścicielką była Barbara Brener, żona Michała, aptekarza i rajcy z Zamościa. Godłem owej apteki były „dwa murzyny stojące i drewniany moździerzyk przy nich”. Wyposażona była w niezbędne meble i aparaturę, m.in. stoły, szafy, skrzynie, piecyk żelazny, wagę szalkową z odważnikami, różnorodne naczynia cynowe, miedziane, szklane i drewniane (konewki, dzbany, faseczki, puszki, „garnce”, „misiurki” czyli misy, kociołki, „patele”, „formy” i alembiki) oraz łyżki, moździerze i inne specjalne sprzęty (np. „instrument do marcypanów”, „patelicha do warzenia żywic”, „deseczka do robienia kołaczyków”, „koło do lania swiecz”, „stągiewka do oliwy”). Jednakże ogólna liczba tych naczyń była niewielka w porównaniu z zasobami innych aptek znanych z drugiej połowy XVI w., np. z Poznania. Wśród lektur fachowych przechowywanych w krakowskiej aptece były jedynie trzy pozycje – Dispensatorium, tj. zapewne dzieło J. Vveckera pt. Antidotarium z 1574 r., oraz dwa Herbarze, prawdopodobnie autorstwa Marcina z Urzędowa i Marcina Siennika. U sufitu lub nad wejściem zawieszone były „swiecz drewnianych trzy, sucha ryba i dwie głowie cukru drewnianego”, z czego świece i głowy cukru to makiety wykonane z drewna, reklamujące towary apteczne, ryba zaś – podkreślała oryginalność i niecodzienność surowców, z jakich w tamtejszej aptece przyrządzano medykamenty.

Wewnątrz przechowywano liczne surowce roślinne, zwierzęce i mineralne (Simplicita), takie jak huba modrzewiowa, owoce jałowca, mandragora, mirra, korzeń fiołkowy, szparagi, cykuta, sadło niedźwiedzie, miód przaśny, czaszka ludzka, łój kozłowy, antymon, kwarc, koperwas, lazur, tlenek ołowiu, topaz, „żywa siarka”, cynk. Wśród sporządzonych już preparatów znajdowały się: species – leki złożone; aquae – wódki zwane też wodami aromatycznymi, będące wodnymi destylatami ze świeżych roślin lub ich części, zawierające olejki eteryczne; confectiones – przetwory z cukrem, czyli „czukry”, otrzymywane z rozdrobnionych surowców roślinnych grubo powlekanych cukrem na gorąco lub zimno, formowane w pastylki (koliste zwane kołaczykami lub czworoboczne zwane morselkami); oraz tzw. condita lub confecta – konfekty (odmiana confectiones) o dowolnym kształcie, powlekane cukrem całe nasiona, owoce, skórki owocowe; electuaria – powidełka, tj. mieszaniny ziół, żywic, części zwierzęcych, minerałów, łączone z miodem, cukrem, syropem lub wodą aromatyczną; olea destillata – roślinne olejki eteryczne; pilulae – „piguły”, tj. kulki do połykania, wyrabiane z mieszaniny surowców różnego pochodzenia, łączonych za pomocą tragakanty, gumy arabskiej, soków lub mydła; succi – soki wyciskane ze świeżych ziół, owoców i nasion; trochischi – zwane trociczkami, trosiczkami lub pastylkami, okrągłe i spłaszczone, przeznaczone do połykania, przyrządzane na zimno ze sproszkowanych składników łączonych tragakantą lub gumą arabską; urgentua, czyli „maszci”, zrobione z rozmaitych surowców, zmieszane z woskiem, łojem, sadłem, terpentyną lub olejem; emplastra – ciągnące się maści, ściśle przylegające do ciała, pełniące rolę plastrów. Innymi lekami przechowywanymi w aptece „Pod Murzyny” były także: opium – sok z makówek, wówczas importowany, mithridatum – specjalna mieszanina z 54 składników, theriacum, tj. teriak, drakiew z 89 składników, a nawet terra sigillata – czerwona glinka, z której wykonywano kołaczyki.