Bitwa pod Wiedniem 12 września 1683 r.

W połowie XVII wieku postępujący rozkład Imperium Otomańskiego został zatrzymany przez wielkich wezyrów z albańskiego rodu Köprülich. Odnowa państwa zaowocowała wzmożoną ekspansją – w ciągu zaledwie dwudziestu lat Turcja prowadziła wojny z Wenecją, Polską, Austrią i Rosją. Kiedy w 1682 roku wybuchło antyhabsburskie powstanie na Węgrzech, a jego wódz Emeryk Thököly uznał się za lennika sułtana, Austria znalazła się w trudnym położeniu. Cesarz Leopold zawarł więc sojusz zaczepno-odporny z Janem III Sobieskim. Zakładał on, że Austria wystawi 60, a Polska 40 tys. żołnierzy. Rzeczypospolita otrzymała też subsydium wojenne w wysokości miliona złotych.

słowie austriaccy na audiencji u króla Jana III, Dornhelm Baruch, 1883, srebro; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, fot. Z. Reszka

W maju 1683 roku armia sułtana Mohameda IV, w sile 150–190 tys. ludzi, wyruszyła spod Belgradu  pod dowództwem wielkiego wezyra Kara Mustafy. Miesiąc później obległa Wiedeń. Na wiadomość o tym Jan III Sobieski przyśpieszył mobilizację armii koronnej w sile około 27 tys. ludzi, i nie czekając na siły litewskie, ruszył pod Wiedeń. W pierwszych dniach września wojska Polskie pod Mikulowem, połączyły się z posiłkami z Rzeszy Niemieckiej, prowadzonymi  przez księcia Waldecka i oddziałami austriackimi dowodzonymi przez księcia Karola Lotaryńskiego. Na radzie wojennej w zamku Stettlsdorf powierzono naczelne dowództwo Janowi III Sobieskiemu i opracowano plan bitwy. 11 września wieczorem armia sprzymierzonych, licząca 73 tys. Żołnierzy, z czego ponad 30 tys. jazdy, przeszła Las Wiedeński i zajęła pozycje na linii wzgórz. Na lewym skrzydle i w centrum stanęły wojska księcia Karola Lotaryńskiego i księcia Waldecka, na prawym zaś wojska polskie. Bitwa, która rozpoczęła się nazajutrz, przebiegła dokładnie według planu ułożonego przez Sobieskiego. Najpierw wojska niemiecko-austriackie związały przeciwnika walką i odwróciły jego uwagę od poczynań wosk koronnych, co pozwoliło im na rozwinięcie szyku. Dopiero około godziny 17.00 Kara Mustafa rozkazał, aby oddziały oblegające miasto wzmocniły lewe skrzydło Turków, ale było już za późno. W godzinę później, z prawego skrzydła i centrum wojsk sprzymierzonych, do ataku ruszyło ponad 20 tys. jeźdźców. Kara Mustafie nie udało się nawet zorganizować obrony obozu, jego armia uciekła w bezładzie.

Straty tureckie w tej bitwie oceniane są na 15 tys. zabitych, straty wojsk sprzymierzonych na 3,5 tys. zabitych i rannych. Wiktoria wiedeńska na zawsze złamała siłę ekspansji Imperium Otomańskiego.