Castrum doloris Marii Klementyny Sobieskiej

   Maria Klementyna Sobieska, wnuczka wielkiego Jana III, tytularna królowa Anglii, Szkocji i Irlandii, zmarła 18 stycznia 1735 r. w Rzymie w wieku 34 lat. „Daleką i dziwną drogę przebyła Klementyna Sobieska – jak pisała biografka ostatnich Stuartów, Maria Niemojowska (1992) – od pełnej animuszu dziewczynki, uciekającej z zawadiacką zuchwałością z więzienia, do wyblakłej, udręczonej kobiety, pokutującej rozpaczliwie za nie popełnione grzechy”. Nieszczęśliwa, neurotyczna małżonka Jakuba III Stuarta zmarła wprawdzie w aurze świętości, lecz już wówczas było wiadomo, że stosowane przez nią zabójcze praktyki ascetyczne nie tylko zrujnowały jej wspaniałą urodę, lecz także doprowadziły do skrajnego wyniszczenia organizmu – młoda kobieta po prostu zagłodziła się na śmierć.  

Castrum doloris Marii Klementyny Sobieskiej, rycina Baldassare'a Gabbuggianiego, 1736; Biblioteka Narodowa

   Papież Klemens XII urządził jej królewski pogrzeb. Ciało Sobieskiej zostało w obecności lekarza papieskiego zabalsamowane – na mocy specjalnego przywileju – w apartamencie generała franciszkanów przy jej parafialnej bazylice Świętych Apostołów. Do pogrzebu (luty 1719 r.) straż przy wystawionych na trzy dni zwłokach pełnili gwardziści szwajcarscy.

   Egzekwie żałobne odbyły się w tejże bazylice. Twórcą okazjonalnej dekoracji świątyni był Ferdinando Fuga (1699–1781), działający w Rzymie, Neapolu i Palermo, architekt pałaców apostolskich. Samą zaś uroczystość uwiecznił w rysunku, najprawdopodobniej zdjętym z natury, cavaliere Giovanni – Paolo Pannini (1691 lub 1692–1765), rzymski wedutysta i pejzażysta. Kompozycję przeniósł na płytę – także lokalny – miedziorytnik Baldassare Gabbuggiani (1689–po 1750 ?), tworząc jedno z najwspanialszych dzieł graficznych tego gatunku.

   Rycina ukazuje wnętrze kościoła w ujęciu centralnym, z konduktem przy katafalku, nawiązującym do formy łoża paradnego. Z zawieszonego nad nim baldachimu w kształcie olbrzymiej korony spływają żałobne draperie, przybrane gronostajami; płoną niezliczone świece oraz znicze. Świątynię wypełniają tłumy, a na katafalku rysuje się w ostrym skrócie perspektywicznym postać zmarłej w koronie i szeroko rozłożonym gronostajowym płaszczu. Dzieło Gabbuggianiego jeszcze dzisiaj silnie działa na wyobraźnię, ponieważ mamy tu do czynienia z wyjątkowo trafnym przykładem barokowego theatrum, którego skala i rozmach, znakomita organizacja i bogactwo środków wprost porażają. Z opisanym miedziorytem wiąże się niesygnowany obraz olejny o tej samej tematyce, znajdujący się w Muzeach Watykańskich i przypisywany naśladowcy wspomnianego Panniniego. Płótno jest repliką innego, większego malowidła ze zbiorów Museo di Roma w Palazzo Braschi.

   Miedzioryt powstał jako ilustracja do luksusowego wydawnictwa pt. Parentalia Mariae Clementinae Magn. Britan. Franc. Et Hibern. Regin. Jussu Clementis XII Pont. Max., które ukazało się w Rzymie w 1736 r. u Giovanniego Marii Salvioniego, określanego jako „stampator Vaticano”.