Co Kajetan Koźmian zobaczył w Badenie, czyli o początkach mody plażowej i kąpielowej

Kiedy przed dwustu laty w 1808 roku Kajetan Koźmian (1771-1856) podczas wizyty w Wiedniu zawitał do słynnego kurortu w Baden, ze zdziwieniem zaobserwował scenę, którą opisał w swych pamiętnikach: „...przypatrzyłem się osobliwym kąpielom, wspólnym tak kobietom, jak mężczyznom, i rozmaitym śmiesznym przypadkom. Szczególny to widok widzieć spacerujące w wodzie po szyję w ubiorach rannych stare, poważne, młode osoby z wystrojoną głową lub okryte peruką, czasem za pośliźnięciem się tonące z krzykiem. Mówiono mi, że był u tych kąpieli Polak, wielki pustak Kalinowski, który puszczając się nurkiem w wodę chwytał za nogi kąpiących i zabawę sprawiał publiczności spływającymi perukami lub kichaniem starych Niemców, którym w nos puszczał fontanny z prztykających palców, że aż mu zabroniono uczęszczać do kąpieli.” Poety nie zdziwiło tylko to, co dziś może wydawać się śmieszne, a mianowicie kąpiel w długich lekkich bawełnianych sukniach, a zapewne również sam zwyczaj publicznych kąpieli w basenie, wtedy jeszcze niezbyt powszechny. Zaczął się on rozpowszechniać dopiero w XIX wieku, a więc był czymś nowym i niezwykłym.

Łazienka Izabeli Lubomirskiej w pałacu w Wilanowie; fot. W. Holnicki

W epoce nowożytnej, słynącej z wyjątkowo niskiego poziomu higieny, z reguły unikano wszelkiego zbędnego kontaktu z wodą. Przełom nastąpił dopiero w okresie Oświecenia, w 2. poł. XVIII wieku, kiedy zaczęto propagować zbliżenie do natury, polegające m.in. na spędzaniu dla zdrowia i rozrywki czasu wolnego na świeżym powietrzu. Wtedy też dostrzeżono walory zdrowotne kąpieli, zwłaszcza morskich, ale też w jeziorach a następnie w specjalnie w tym celu zbudowanych sadzawkach z wodą z leczniczych źródeł. Jednak przy ich propagowaniu długo jeszcze musiano powoływać się na autorytet starożytnych Greków i Rzymian, uważanych za wzór tężyzny fizycznej i posągowych kształtów, które mieli zawdzięczać uprawianiu sportów, m.in. pływaniu.

Sporo czasu upłynęło zanim wyjazd nad wodę i zwyczaj plażowania stał się powszechną i oczywistą rozrywką, nie wymagającą poparcia naukowymi argumentami. Prym pod tym względem wiodła Anglia, gdzie już na przełomie XVIII i XIX wieku spędzanie letnich miesięcy w nadmorskich eleganckich kurortach w Lyme czy Bath było ważnym elementem życia towarzyskiego. Tam jednak inaczej rozwiązano problem braku strojów kąpielowych niż w Baden. Dla amatorów morskich kąpieli wybudowano na plażach specjalne kabiny kąpielowe, w których rozbierano się do bielizny. Następnie kabina była po szynach zsuwana do morza, aby można było niedostrzeżonym przez nikogo zanurzyć się w wodzie. Kabiny kąpielowe przetrwały w Anglii jeszcze do początku XX wieku, mimo iż w latach 60. XIX wieku pojawiły się pierwsze długie go kostek i szczelnie osłaniające ciało kostiumy kąpielowe.