Droga posła Hieronima Radziejowskiego na dwór sułtana Mehmeda IV

6 czerwca 1667 r. oficjalny poseł króla Jana Kazimierza, podkanclerzy koronny Hieronim Radziejowski wraz z licznym orszakiem dotarł do Adrianopola. Oficjalnym celem misji było doprowadzenie do zawarcia traktatu z sułtanem Mehmedem IV, Radziejowski miał jednak także inne, sekretne zadania do wypełnienia. Opis tego poselstwa pozostawił niemiecki historyk i prawnik Johann Christian Lünig (1662–1740), który w swoim dziele „Theatrum ceremoniale” przedstawił m.in. przebieg audiencji Radziejowskiego u sułtana Mehmeda IV.

Adrianopol, ryt. Jakob Koppmayer, rycina z dzieła Johanna Christopha Wagnera: Delineatio Provinciarum Pannoniae Et Imperii Turcici In Oriente [...], 1685; Biblioteka Narodowa

W obozie sułtana przygotowano dla polskiego poselstwa osiem rozbitych namiotów, w których ziemia przykryta była jedwabnym materiałem, a po bokach wejścia rozłożono dwie bawełniane narzuty. Odpocząwszy czternaście dni od trudów podróży, Radziejowski został przyjęty na audiencji u kajmakana konstantynopolskiego. Dla polskiego poselstwa wysłano 30 osiodłanych koni i jednego szczególnie bogato ozdobionego rumaka dla samego posła. Kajmakan, zastępca wielkiego wezyra, oczekiwał posła w swoim namiocie. Gdy ten wkroczył do środka, przywitał go okrzyk stojących wokół Turków, którzy wołali w swoim języku: „Bądź pozdrowiony, ty, wielki pośle!”. Po tym, jak Radziejowski pozdrowił kajmakana od swojego króla, przyniesiono 40 kaftanów i rozdzielono je między członków orszaku poselskiego. Po założeniu przez polskich uczestników poselstwa tureckich strojów ceremonialnych odbyła się krótka rozmowa za pośrednictwem tłumacza. Radziejowski mówił o tym, że od dawna życzył sobie poznać ten wielki kraj. Kajmakan natomiast chwalił Polaków za to, że wprawdzie późno, ale jednak ostatecznie uznali Turków za swoich dobrych przyjaciół. Po wymienionych komplementach Radziejowski wyjechał z powrotem do Adrianopola, a towarzyszyły mu okrzyki Turków życzących mu szczęśliwej podróży.   

Po kolejnych czterech dniach poselstwo polskie uzyskało pozwolenie na odbycie audiencji u sułtana. Jako wyraz swojej łaski władca imperium osmańskiego wysłał po posłów 40 bogato ozdobionych koni, z których jeden – wyróżniający się wspaniałością – przeznaczony był dla posła. W połowie drogi czekał na Radziejowskiego turecki podkanclerz, który poprowadził poselstwo do obozu sułtana – tak jak to było znane w ceremoniale wielu państw europejskich. Efekt olśnienia zagranicznych przybyszów miało wywołać wojsko sułtana, w pełnym szyku bojowym ustawione po obu stronach drogi. Niewątpliwie audiencja Radziejowskiego odbywała się w dniu wypłaty żołdu dla janczarów, na co wskazywała liczba zgromadzonych żołnierzy. Na przedzie szwadronów powiewała biała flaga, a za nią widoczne były inne, wielobarwne. Po obu stronach drogi stało 200 jeźdźców na koniach, z kopiami, odzianych w skóry leoparda. Za nimi stali kirasjerzy bez kopi i kompanie zbrojnych oraz jeźdźców w różnych strojach. Między nimi po obu stronach drogi rozstawiono 90 pięknie zdobionych klaczy. Każda z nich miała lejce szersze od dłoni wysadzane drogocennymi kamieniami, była też przykryta derką wyszywaną i zdobioną na różne sposoby tymi samymi kosztownościami. Przed namiotem sułtana prezentowali się janczarzy, a wewnątrz oczekiwało na posła 70 starszych mężczyzn siedzących na krzesłach.

Johann Christian Lünig napisał, że poseł polski przyprowadzony został do namiotu sułtana i wykonał zwyczajowy pokłon. Był to szczególny akt ceremonialny, niejednokrotnie odbierany przez posłów europejskich jako upokorzenie. Głęboki ukłon przed obliczem władcy, aż do samej ziemi, wymuszało na posłach dwóch kapidżich trzymających rękawy kaftana, w który uprzednio ubierano każdego z gości. Z polskich relacji wiemy, jak bardzo Radziejowski czuł się upokorzony tym ceremoniałem i jak usilnie domagał się, aby sam, bez pomocy, a zwłaszcza przymusu, mógł pokłonić się przed sułtanem. Ten przywilej został mu przyznany, jednak członkowie jego świty musieli oddać pokłon zgodny z obowiązującym ceremoniałem dworu osmańskiego.