Echa tzw. afery berlińskiej na sejmikach szlacheckich

Fragment artykułu Jarosława Stolickiego Konflikt Jana III z opozycją magnacką w latach 1688–1689. Czy Sobieski mógł i powinien rozprawić się z opozycją? (z monografii naukowej wydanej przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, pt. Jarzmo Ligi Świętej? Jan III Sobieski i Rzeczpospolita w latach 1684–1696, red. Dariusz Milewski, Warszawa 2017, s. 69–71).


Jan III Sobieski z synem Jakubem, mal. Jerzy Eleuter Szymonowicz Siemiginowski, 1690; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Ogólnie […] sejmiki wypowiedziały się życzliwie o działa­niach monarchy i pozytywnie ustosunkowały się do jego dążeń. Znajdujemy w instrukcjach entuzjastyczne podziękowania królowi, królowej oraz króle­wiczowi Jakubowi, często uzasadniane jego udziałem w kampaniach wojen­nych. Zasługi wojskowe były przez szlachtę doceniane i jakkolwiek wyprawy podejmowane w ostatnim czasie akurat nie przyniosły Rzeczypospolitej sukcesów, to udział w nich Jakuba zwiększał jego prestiż wśród szlachty. […]

Do zaostrzenia walki politycznej najbardziej przyczynił się tzw. afront berliński. Jakub Sobieski miał ożenić się z dziedziczką ogromnych dóbr na Litwie, Ludwiką Karoliną Radziwiłłówną, wdową po Hohenzollernie. Dzięki temu Sobiescy wzmocniliby swoją pozycję ekonomiczną na Litwie i mogliby ograniczyć tam wpływy sapieżyńskie. Jednak Radziwiłłówna poślubiła w Berlinie ks. Karola neuburskiego, wspieranego przez posłów cesarskich. W Rzeczypospolitej wywołało to oburzenie na Habsburgów, widziano w tym bowiem intrygę cesarza. Afront był porażką Sobieskiego, ale król dążył do obrócenia tego niepowodzenia na swoją korzyść. Chciał to osią­gnąć poprzez odpowiednie przedstawienie sprawy niedoszłego małżeństwa społeczeństwu tak, aby otrzymać od szlachty całkowite poparcie. Ponadto celem Jana III było doprowadzenie do konfiskaty dóbr radziwiłłowskich. Temu zaś sprzeciwiali się Sapiehowie.

W legacji skierowanej do sejmików król zwrócił uwagę na poważne nie­domagania państwa toczącego wojnę i zagrożonego działaniami wrogów oraz na konieczność zabezpieczenia potrzeb wojska. Ponownie odżegnał się od zakusów na wolności szlacheckie, a zasiadanie królewicza Jakuba u jego boku tłumaczył nawiązaniem do starego zwyczaju. Przedstawił afront berliński, ale zadeklarował chęć rozwiązania tej sprawy, aby nie stała na przeszkodzie dobru Rzeczypospolitej. Można więc ocenić, że prezentował się szlachcie jako pokrzywdzony, ale zdolny do poniechania spraw prywatnych pro publico bono.

Interesujące nas sejmiki w większości poparły w tej sprawie rodzinę Sobieskich, ale skala tego poparcia była różna. Szlachta kijowska ubolewała nad nieszczęściem, jakie dotknęło królewicza, zaś czernihowska domagała się ukontentowania monarchy, który został urażony postępkiem ks. Karola neuburskiego. Ziemia chełmska zaleciła posłom znalezienie sposobu restytucji honoru królewicza Jakuba. Najdalej idące postulaty przedstawili Podolanie, którzy nie tylko zobowiązali do tego swych posłów, ale zalecili oddanie dóbr neuburskich do dyspozycji Rzeczypospolitej. Bardzo obszer­nie wypowiedzieli się na ten temat obywatele wołyńscy, którzy podkreślili pogwałcenie prawa przez księcia Karola i margrabinę. Mimo zdecydowanych słów w obronie króla i królewicza ograniczyli się do postulatu wynalezienia sposobu ukontentowania Jakuba przez Rzeczpospolitą. Nie ma informacji na ten temat w instrukcji bracławskiej, która jest bardzo krótka.

Można więc ocenić, że oburzano się na postępek księżnej Radziwiłłówny, ubolewano nad tym, że królewicz został oszukany i żądano najskuteczniej­szych sposobów wynagrodzenia mu poniesionej krzywdy. Ograniczano się jednak do zapewnień wsparcia dla króla oraz szukania sposobów rekompensaty dla królewicza. Jednak postulat, który był najkorzystniejszy dla dworu i najbardziej uderzał w Sapiehów: przejęcia dóbr neuburskich przez Rzeczpospolitą, pojawiał się sporadycznie. Niemniej ważne jest, że podsunięto go szlachcie i mógł być potem dyskutowany na sejmie. Wydaje się, że dwór posiadał duże możliwości oddziaływania na opinię publiczną w tej sprawie. Jak zapisał nuncjusz Giacomo Cantelmi „Na wszystkich prawie wielkopolskich zgodzono się na przyaresztowanie dóbr xiężniczki Radziwiłłówny na rzecz dworu, tak iż trudno mu będzie oprzeć się pokusie zemsty i chęci opanowania tak znacznego majątku”. Posłowie mieli też ponownie gorąco dziękować królowej i domowi królewskiemu, w tym Jakubowi (ten punkt w instrukcjach zapisany był na ogół bardzo obszernie).