Edukacja Jakuba Sobieskiego

Jakub Sobieski, ojciec króla Jana III - mówca, pisarz, dyplomata, osiągnął najwyższe godności w Rzeczypospolitej. Dzięki swemu ojcu, który starannie zaplanował edukację syna, kończy najlepsze szkoły w kraju i za granicą. Edukację uzupełnia podróżami.

Portret Jakuba Sobieskiego, ilustracja z dzieła Józefa Łoskiego „Jan Sobieski, jego rodzina, towarzysze broni i współczesne zabytki", Warszawa 1883; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

W domu rodzinnym nauczony czytania i pisania oraz podstaw łaciny, spędza czas pod okiem nauczycieli, którzy, zgodnie z życzeniem ojca mają pieczę nie tylko nad rozwojem umysłowym, ale również kształceniem charakteru. Ojciec Jakuba – Marek Sobieski chce przygotować syna do kariery w życiu politycznym. Zwraca więc szczególną uwagę na wybór szkoły i program edukacyjny przyszłego wodza i kasztelana krakowskiego. Jeszcze jako młody chłopiec, a właściwie dziecko oddany zostaje do Akademii Zamojskiej (do Akademii przyjmowano chłopców od 6 lat). Najpierw przez niemal 5 lat w classes inferiores (niższych klasach), jakby w podstawowej szkole uczy się wraz z rówieśnikami zasad ortografii, gramatyki, stylistyki. Zapoznaje się również z retoryką, znajomość której będzie niezbędna w działalności publicznej. Aż trudno uwierzyć dzisiaj, że niespełna ośmioletni chłopiec w kanonie lektur szkolnych miał takich autorów jak: Arystoteles, Platon, Demostenes no i oczywiście Cyceron - niedościgły wzór mówców i pisarzy. Najwięcej czasu poświęcał zapewne na naukę łaciny i greki - zgodnie z programem klas niższych i oczywiście życzeniem ojca.

Na wyższym etapie kształcenia w classes superiores czytano i komentowano przede wszystkim Cycerona i Arystotelesa, i Jakub Sobieski uczył się sztuki wymowy na najlepszych antycznych wzorach. Ukończył Akademię w Zamościu, wtedy zaliczaną do najlepszych szkół w Europie i zdobył solidne humanistyczne wykształcenie.

Kolejny etap jego edukacji to dwuletnie studia w Uniwersytecie Jagiellońskim, w czasie których pogłębia wiedzę zdobytą w Zamościu. Wskazówki Marka Sobieskiego, odnoszące się do wychowania syna zawierają również uwagi o studiach zagranicznych. Młody człowiek, przygotowujący się do udziału w życiu publicznym po ukończeniu szkoły powinien ruszyć w świat dla uzupełnienia edukacji. Jako niespełna kilkunastoletni chłopiec młody Sobieski zostaje wysłany do Paryża, do College Royal, gdzie pod okiem znanych nauczycieli uzupełnia wiedzę zdobytą w polskich szkołach. Uczy się również języków francuskiego, hiszpańskiego i włoskiego i podróżuje po Europie, zapoznając  się z różnymi zagadnieniami ustrojowymi, prawnymi i wojskowymi. Po kilku latach powraca do kraju jako jeden z najlepiej wykształconych magnatów. Do końca życia będzie doskonalił swoje umiejętności zdobyte przez lata edukacji. Później napisze do swoich synów w instrukcji odnoszącej się do ich wychowania: „jako jeno mam czas wolny, księgi z ręku nie wypuszczę”. Zdobyta wiedza i świadomość jej przydatności w życiu, oraz doświadczenie pozwalają Jakubowi Sobieskiemu równie starannie, jak kiedyś jego ojcu, zaplanować edukację własnych synów: Marka i Jana. Znajomość języków klasycznych, przede wszystkim łaciny, czytanie i komentowanie autorów starożytnych, przede wszystkim Cycerona, znajomość języka ojczystego i języków obcych, wiedza zdobyta dzięki podróżom - oto kanon wykształcenia młodego człowieka, który w czasach Sobieskiego był niezbędny do odpowiedzialnego pełnienia obowiązków obywatelskich i sprawowania urzędów. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że najczęściej czytanym i komentowanym autorem był Marek Tulliusz Cyceron.

Cyceron - człowiek z prowincji (homo novus), bez arystokratycznego pochodzenia, który w Rzeczypospolitej rzymskiej osiągnął najwyższe zaszczyty dzięki wykształceniu, doskonale zatem rozumiał jego znaczenie oraz uznawał za ozdobę i bogactwo na całe życie.  Jako polityk, filozof i mówca, a jednocześnie najsłynniejszy rzymski pisarz wysyła swego syna Marka na studia do Aten i tam, po obowiązkowej, trzystopniowej edukacji w Rzymie, oddaje pod opiekę filozofów. W listach i specjalnie adresowanym do syna traktacie De officis (O obowiązkach) zachęca do nauki, tłumaczy pożytki płynące ze studiowania filozofii i zdobywania wiedzy. Ogłada i wiedza oraz cnoty i zalety charakteru są niezbędne do sprawowania urzędów i zarządzania państwem. Wygłaszając pochwałę nauk humanistycznych w mowie W obronie Archiasza Cyceron mówi: „Haec studia adulescentiam acuunt, senectutem oblectant, secundas res ornant, adversis perfugium ac solacium praebent, delectant domi, non impediunt foris, pernoctant nobiscum, peregrinantur, rusticantur” (te nauki kształcą nas w młodości, są pociechą w starości, są ozdobą w szczęściu, ucieczką i pociechą w nieszczęściu, sprawiają radość w domu a i poza domem nie są przeszkodą, nocują z nami, podróżują, przebywają na wsi - Pro Archia 7,16).

Jakub Sobieski, którego po odbytej edukacji możemy uważać za znawcę Cycerona - znał przecież świetnie jego dzieła, które tłumaczył i komentował jako student w Akademii Zamojskiej - w wychowaniu i planowaniu edukacji synów odwołuje się często do argumentacji słynnego Rzymianina: „Nauka wszędzie człowieka zdobi i na wojnie i u dworu i doma i w Rzeczypospolitej. Widzimy to, ze ludzie więcej sobie ważą chudego pachołka uczonego, aniżeli pana wielkiego a błazna, co go sobie palcem ukazują”.