(...)

Elżbieta z Sobieskich Gorzeńska i jej portret trumienny w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu

W zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu, wśród wielu portretów trumiennych zgormadzonych w Galerii Sztuki Polskiej XVI-XVIII wieku znajduje się obiekt ukazujący Elżbietę z Sobieskich 1°v. Denhoffową 2°v. Gorzeńską (zm. ok. 1698). Dzieje samego portretu, jak i postaci wiążą się nierozerwalnie z postacią króla Jana III.

Portret trumienny Elżbiety z Sobieskich 1°v. Denhoffowej 2°v. Gorzeńskiej (?); Muzeum Narodowe w Poznaniu, źródło ilustracji Wikimedia Commons

Elżbieta była córką Barbary z Kuropatnickich i Ludwika Sobieskich, należących do blisko związanej z monarchą szlacheckiej gałęzi rodu Sobieskich (herbu Janina). Bratem Elżbiety był cześnik halicki, Wiktoryn Sobieski (zm. 1703). Nie jest znana data narodzin Elżbiety. Pierwszy udokumentowany fakt dowodzący bliskich kontaktów Elżbiety z Janem Sobieskim, wówczas marszałkiem wielkim koronnym i hetmanem polnym koronnym, stanowi informacja z listu Marii Kazimiery z Paryża, do którego załączone były liczne dary. Panna Elżbieta otrzymała piękną, jedwabną chusteczkę. Zażyłość, jaka łączyła rodzeństwo Sobieskich z późniejszą parą królewską, nie dziwi tym bardziej, że już w 1667 roku brat Elżbiety, Wiktoryn był paziem w orszaku Marii Kazimiery, zdążającym się do Francji.

W tym samym roku w lutym we Lwowie odbył się ślub i wesele Elżbiety ze starostą starogardzkim, Władysławem Denhoffem. Wydarzenie to zapewne zaaranżowane było przez Jana Sobieskiego. Denhoff wywodził się bowiem ze wspaniałej rodziny obdarzonej tytułem hrabiów Świętego Cesarstwa Rzymskiego oraz był pułkownikiem regimentu pieszego, a zatem podlegał rozkazom Sobieskiemu. Poza tym Władysław był człowiekiem majętnym, w 1664 był użytkownikiem starostwa starogardzkiego. W randze pułkownika regimentu pieszego, Denhoff wziął udział w kampanii podhajeckiej przeciw połączonym siłom tatarsko-kozackim. Tuż przed walną bitwą Denhoff musiał jednak opuścić wojska Sobieskiego, będąc zasypywany troskami żony. Jak pisał Sobieski w liście do Marii Kazimiery: Nawet i pan starosta starogardzki w drodze mię odstąpił, bo żona jego tak długo do niego pisała, tak długo płakała, że się nazad wrócić musiał. Mimo rozczarowania i złości, jakie pobrzmiewają z listu Sobieskiego, trudno się dziwić uczuciom Elżbiety, której mąż odchodząc od ołtarza, musiał od razu sposobić się na wojnę.

Małżeństwo Elżbiety i Władysława było szczęśliwe, czego dowodem stały się narodziny córki, Konstancji, wpierw żony podkomorzego włodzimierskiego, Józefa Kazimierza Wielhorskiego, później żony wojewody pomorskiego i mazowieckiego, Stefana Potockiego oraz syna, Franciszka Michała, późniejszego sekretarza kancelarii wielkiej koronnej oraz łowczego litewskiego. Mąż Elżbiety, jako sojusznik Jana Sobieskiego wszedł w 1672 do obozu malkontentów, czyli niezadowolonych z rządów Michała Korybuta Wiśniowieckiego. W tym samym roku zmarł w nieznanych okolicznościach

Elżbieta po stracie męża niedługo pozostawała w stanie wdowieństwa. W 1674 roku jej rękę zdobył inny stronnik króla Jana, pułkownik regimentu rajtarii, Jan Gorzeński. Posiadający doświadczenie poselskie, Jan zapisał się w historii jako krytyk stronnictwa dworskiego podczas sejmu abdykacyjnego Jana Kazimierza w 1668 roku. W 1670 roku, działając niewątpliwie z inspiracji Sobieskiego i malkontentów, przyczynił się do zerwania sejmu nadzwyczajnego, natomiast w 1672 roku doprowadził do rozejścia się izby poselskiej podczas obrad sejmu wiosennego. Podobnie jak pierwszy mąż Elżbiety, Gorzeński należał do stronnictwa malkontentów. Kariera Gorzeńskiego nabrała rozpędu dzięki jego odwadze prezentowanej na polu wojennym. W latach 1671-1672 brał on udział w wyprawie przeciw Tatarom i odniósł zwycięstwa pod Bracławiem, Kalinkiem i Niemirowem. W 1673 roku uczestniczył wpierw w obronie Łowicza obleganego przez wojska konfederatów gołąbskich, a w październiku tegoż roku popędził wraz z Sobieskim pod Chocim.

W 1677 roku Gorzeński podjął się poprowadzenia misji dyplomatycznej na dwór elektora brandenburskiego w związku z planami przywrócenia Prus Książęcych w granice Rzeczypospolitej. Mediacje podjęte przez Gorzeńskiego, oficjalnie na temat wydania rzeczy króla zrabowanych przez kaprów brandenburskich oraz sytuacji wyznaniowej katolików na Pomorzu, nie przyniosły pozytywnego rezultatu i zakończyły się fiaskiem. Kres jego misji położyła także wiadomość o zdobyciu w lutym 1678 roku przez elektora Fryderyka Wilhelma twierdzy Szczecin zajmowanej przez Szwedów. Gorzeński po tym niepowodzeniu, występował jako aktywny stronnik dworu na sejmach w latach 1677, 1678/79, 1681, 1685, 1690. Awans urzędniczy spotkał Gorzeńskiego w 1685 roku, kiedy został łowczym wielkim litewskim (hospodarskim), choć skomplikowana sytuacja związana z okolicznościami nominacji, odsunęła moment awansu aż do 1690 roku. Od tego czasu Gorzeński występował jako zwolennik króla na Litwie, gdzie organizowała się opozycja kierowana przez hetmana wielkiego litewskiego i wojewodę wileńskiego, Kazimierza Jana Sapiehę. Gorzeński wmieszał się w spór z magnatem o bezprawne zajmowanie przez niego dóbr stołowych króla w puszczy białowieskiej i sobockiej, oddanych żołnierzom na leża zimowe. Było to podstawą do oskarżenia Sapiehy o zamach na prerogatywy przysługujące majestatowi królewskiemu. W 1690 roku Gorzeński demaskował inne nadużycia Sapiehy związane z nieopłacaniem podymnego ze swoich dóbr.

Życie Elżbiety Gorzeńskiej w tym czasie przebiegało z dala od wielkiej polityki. Wiadomo, iż wychodząc za Gorzeńskiego wniosła mu w posagu prawo do starostwa starogardzkiego, które za zgodą męża wypuszczała w dzierżawę w 1683, 1685 i 1686 roku. W 1687 roku małżonkowie otrzymali nadto dzierżawę tajeńską wchodzącą do połowy XVII wieku w skład starostwa augustowskiego. Dzierżawa przynosiła znaczne dochody z targów ustanowionych przez Jana III w 1676 roku, barci, wydobycia rudy, połowu ryb oraz przemysłu drzewnego. Gorzeńscy zdołali nadto powiększyć swoją włość o wsie: Tajenko, Solistówko, Reszki, Wólka, będące dobrami królewskimi. Warto także dodać, że w 1680 roku regiment Gorzeńskiego spustoszył Augustów, zabierając z miasta konie, żywność, a żołnierze pobili burmistrza i ławników.

Dwór Gorzeńskich znajdował się w Tajnie i choć może wydawać się, że położony był daleko od centrum władzy, dzięki Elżbiecie zyskał charakter wielce szanowanego i dostojnego miejsca. Elżbieta miała na nim swój dwór kobiecy złożony z panien okolicznej, nieco biedniejszej szlachty. W jego skład wchodziły pani Krakowska pełniąca funkcję ochmistrzyni, oraz panny Kowalewska, Massalska, Jaskulska i Hadziewiczówna. Panny mające zdobyć na dworze edukację i ogładę w stosunkach towarzyskich, dzięki pomocy Elżbiety z Sobieskich Gorzeńskiej mogły potem liczyć na dobre zamążpójście lub dostanie się na dwór królewski. Poza nimi na dworze utrzymywany był sadowniczy, kucharz, masztalerz i chłopcy stanowiący pion aprowizacyjny.

Jan Gorzeński zmarł 4 czerwca 1694 roku, o czym zaświadcza list Stanisława Antoniego Szczuki. Pełniony przez niego urząd wraz ze starostwem starogardzkim zostało oddane Franciszkowi Michałowi Denhoffowi. Elżbieta z Sobieskich Gorzeńska zmarła w 1698 roku. Przed swą śmiercią scedowała swój majątek w tym dzierżawę tajeńską, córce Konstancji i jej drugiemu mężowi. Wola ta jednak nie została uszanowana. Król August II oddał majątek Stanisławowi Antoniemu Szczuce, dziękując mu tym samym za poparcie udzielone podczas elekcji.

Jedynym materialnym śladem pozostałym po Elżbiecie jest jej portret trumienny, który w XIX wieku znajdował się wraz z portretem Jana w pałacu Gorzeńskich w Śmiełowie koło Jarocina. W 1883 roku znalazły się one na krakowskiej wystawie „Sobiescianów” zorganizowanej z okazji 200. rocznicy wiktorii wiedeńskiej, o czym wspominał Teodor Żychliński, Portrety łowczego i jego żony, Sobieskiej, będące w galeryi obrazów familijnych w Śmiełowie przesłano na wystawę Sobiescianów w Krakowie. Portrety Gorzeńskich na początku XX wieku trafiły do nowej siedziby rodu, jaką był pałac w Tarcach koło Jarocina zakupiony przez Zbigniewa hrabiego Ostroroga-Gorzeńskiego i znajdowały się w nim aż do 1939 roku. Po wojnie, w 1973 roku, Muzeum Narodowe w Poznaniu zakupiło oba portrety z salonu Desa i zatytułowało je kolejno, jako: „Nieznany mężczyzna z Mazowsza?” oraz „Nieznana kobieta z Mazowsza?”. Dopiero po dłuższych badaniach, na podstawie rycin i fotografii wnętrz pałacowych w Tarcach, udało się je zidentyfikować, jako postacie Jana Gorzeńskiego i Elżbiety z Sobieskich Gorzeńskiej (sygn. MNP 2360, 2361).

Obecnie w Galerii Sztuki Polskiej XVI-XVIII MNP oglądać możemy portret trumienny bliskiej krewnej króla Jana III, wykonany na trybowanej blasze, w formie sześcioboku o wymiarach 45x51, okolonej bordiurą w kształcie wieńca laurowego, spiętego symetrycznie rozetkami. Portret ukazuje Elżbietę na oliwkowym tle. Łowczyna litewska ubrana jest w suknię z głębokim dekoltem obszytym falbaniastą koronką oraz w ozdobny czepek typu fontange modny około 1680-1700 roku. Powabu dodaje jej sznur pereł rozpiętych na szyi.

Logo POIiŚ