Europejska kultura ludowa okiem szlacheckiego podróżnika

Udającym się w podróż edukacyjną młodym szlachcicom staropolskie instrukcje nakazywały notować wszelkie notabilia w miejscach, w których zdarzy im się przebywać. Stąd też dzienniki podróży zawierają dane dotyczące geografii, ustroju i historii przemierzanych państw. Wśród tych informacji odnajdujemy także folklor napotkanych przez podróżnika mieszkańców kolejnych regionów.

Żniwiarze wracający z pola, litografia XIX w., ze zbiorów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Józef Jerzy Hylzen – jeden z peregrynantów epoki saskiej, którego dziennikiem podróży dysponujemy – w czasie dwuletniego (1752–1754) grand tour przemierzył kraje Rzeszy, Francję i Niderlandy. Tuż po przekroczeniu granic Rzeczypospolitej, a później podczas przemierzania kolejnych państw i regionów Hylzen starał się rozpoznać charakter mijanej ludności. Do ludzi najmniej politycznych, a więc źle usposobionych, szlachcic zaliczył Holendrów i mieszkańców Badenii-Wirtembergii. Mieszkańców protestanckiej Brandenburgii uznał z kolei za lud gruby i nieokrzesany. O wiele lepiej w oczach peregrynanta wypadli kulturalni Austriacy oraz mieszkańcy Bawarii. Do tej samej grupy zaliczył Hylzen również ludność Westfalii. Niewątpliwie wpływ na opinie o lokalnej ludności miało panujące na danym terenie wyznanie. Sarmata gorzej czuł się w tych z państw niemieckich, gdzie ludzie są wszyscy lutrzy.

Magnat oprócz charakteru mijanej społeczności niekiedy opisywał jej wygląd i zachowanie. Szczególnie dziwiła go fizjonomia mieszkańców położonego w Badenii-Wirtembergii Ulm, którzy chodzą jak żydzi – głowę golą i mycki czarne skórzane noszą. W innym niemieckim mieście, Stuttgarcie, zachwyt szlachcica wzbudziły kobiety noszące kapustę na głowie, która mimo prędkich ruchów nigdy nie spadała. Lotaryńczycy z kolei podobnego typu towary przenosili na grzbietach osłów. Peregrynant nie omieszkał wspomnieć również o panujących obyczajach. Niektóre z nich w swej odmienności wyraźnie bawiły szlachcica, mimo iż były natury religijnej: Po mszy ś[więtej] przez JMX dyrektora mianej mieszczanki zaczęły psalmy łacińskie wyśpiewywać z niewypowiedzianie śmiesznym akcentem i śpiewaniem, nim zaś psalm zaczynają śpiewać, przed ołtarzem wszystkie kłaniają się.

W swym diariuszu Hylzen odmalowuje często krajobraz kulturowy mijanych terenów. Podróżnika szczególnie zachwyciła Bawaria, gdzie lasy, potem piękne pola gajami i drzewami przyozdobione, a wśród nich wsi i oberże, z których wiele jest, które dla ozdoby drzewami lub winnymi macicami są otoczone. Niekiedy mijane tereny były tak zróżnicowane, że obszary zamożne występowały zaraz obok tych ubogich. Do tych ostatnich magnat zaliczył region Brandenburgii, gdyż jest [to] kraj nieżyzny i niebarzo ludny, ma wiele piasku i lasów, nieco łąk. Lud jest gruby, domy po wsiach są niemal wszystkie z gliny i piasku razem zmieszanej. Uznanie w oczach szlachcica znalazła za to ludność Austrii, gdzie Domy barzo rzadko z gliny, wszystkie z muru, często tarcicami lub słomą nakryte. Hylzen zdaje się także dostrzegać folklor kaszubski oraz jego charakterystyczne Domy drewniane, słomą lub chrustem przykryte. Przemierzając pieszo okolice Hagi i Delft, przekonał się, że to również tereny zamieszkałe przez zamożnych chłopów. Peregrynant na wielu obszarach dostrzega skutki kataklizmów, jak w Brabancji, gdzie w Wielu ludzi domy swoje restaurowali po ostatniej wojnie zrujnowane, które są piękne, acz małe. Na terenach ubogich lub powojennych Hylzena uderzały masy ludu pozbawione zajęcia, które w drodze jałmużnę prosząc, dokuczają. Po dłuższej podróży magnat dostrzegał nawet różnice między proszącymi o datki: wyjechawszy z Wiednia maniera jest taka, że chłopcy i dziewczęta wóz obaczywszy jaki, przed nim biegają, o jałmużnę prosząc. Pastusi zaś przódy kurant na fujarach swoich przed karetą wygrawszy, za to rekompensy domagają się.

24 sierpnia 1754 r. Hylzen przekroczył granicę polską na Pomorzu Gdańskim i zakończył w ten sposób swoją podróż edukacyjną. Magnat zdobył nie tylko ogładę i umiejętności niezbędne w przyszłej karierze publicznej, poszerzył również swoją wiedzę na temat różnorodności e e uropejskich regionów.