Fundamenty sarmatyzmu: aurea libertas i mores maiorum

Panujące w ówczesnej Rzeczypospolitej przekonanie, że wolność jest największą wartością, to starożytna rzymska idea, którą przeszczepiono na grunt polski. Do jej rozpowszechnienia przyczyniła się popularność dzieła rzymskiego historyka, Tytusa Liwiusza pt. Ab urbe condita (Dzieje Rzymu od założenia miasta), o którego rękopisy zabiegali w XV w. Zbigniew Oleśnicki i Jan Długosz. Liwiusz stał się jedną z ważnych pozycji spadku kulturalnego po starożytnym Rzymie, przyswojoną przez Polskę. Lektura ta w znacznym stopniu zaważyła na uformowaniu się mentalności politycznej szlachty. W XVI w. czytano ją chętnie i często, i szybko zaczęto stawiać znak równości między Rzecząpospolitą Polską a republiką rzymską. Co znajdujemy u Liwiusza na temat wolności? Wystarczy sięgnąć po pierwszy rozdział księgi pierwszej dziejów Rzymu. Słowo wolność znajdujemy w każdym prawie zdaniu. Czytamy zatem o wolnym narodzie rzymskim, o wolności pożądanej, o wolności przedwczesnej, o nietykalności, o wolności republikańskiej, o owocu wolności, o stróżach wolności, o nowej wolności etc. Liwiusz zauważa, że Rzymianie zaczynają zażywać wolności dopiero wtedy, gdy wypędzają z miasta królów i ustanawiają republikę. Od tego czasu naród rzymski żyje w państwie wolnym i jest powszechnym życzeniem, by ostatni dzień wolności w Rzymie był jednocześnie ostatnim dniem jego istnienia.

Forum Romanum w Rzymie.

Rzymianie znali różne rodzaje wolności (wszystkie określali słowem libertas): wolność człowieka wolnego, wolność całego państwa (niezawisłość), wolność rozumianą jako swobodę urządzenia sobie życia wedle uznania, libertas ingenii – niezawisły charakter i swobodę myślenia. Tak wielka była ich miłość wolności (amor libertatis), że upersonifikowali to pojęcie i czcili je jako boginię Libertas w wielu świątyniach wzniesionych w Rzymie, m.in. na forum Romanum i na Awentynie.

Stworzony przez Greków demokratyczny ideał wolności społecznej wraz z innymi ideałami greckimi podjął w Rzymie wielki admirator republiki, Cyceron. W traktacie politycznym De republica (O państwie) określił państwo jako własność ogółu obywateli, formułując jednocześnie zasadę, że jednostka jest nadrzędna względem państwa: państwo zostało przecież powołane dla dobra obywateli: Każde państwo jest takie, jaka jest natura i wola tego, kto rządzi. Wolność znajdzie schronienie jedynie w państwie, w którym cała władza należy do ludu; nic zaś innego nie może się równać z jej słodyczą. Jeśli jednak nie opiera się ona na równości, nie jest wolnością (O państwie I, 47).

Cyceron to wielki orędownik wolności. W jednym z listów pisze, że wolność jest słodka, a życie pod jarzmem przemocy nędzne. Tępienie tyranii i występowanie przeciw despotom uważa za słuszne; co więcej, kilkakrotnie atakuje tę formę ustrojową, a mordowanie tyranów uważa za usprawiedliwione. Skądinąd wiadomo, że rzymska praktyka polityczna nie szła w parze z poglądami mężów stanu takich jak Cyceron. Jednak to ludzie podobni do niego budowali grecko-rzymskie podstawy kultury zachodniej. Rzymskość stała się symbolem tych ideałów podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Godłem nowej republiki francuskiej stały się rzymskie pęki rózeg z toporem. Tadeusz Kościuszko nie ukrywał w swoich wystąpieniach sympatii dla rzymskiego republikanizmu. Nietrudno zrozumieć trwałość idei wolności właśnie w Polsce: idea patriotyzmu związała się z nią w trwały sposób.

Kolejnym po wolności elementem tworzącym ideologię szlachecką, a z upływem czasu sarmacką, były obyczaje przodków – mores maiorum. Polski szlachcic pojmował je jako odziedziczone po przodkach tradycyjne wartości, takie jak: cnoty obywatelskie, umiłowanie prostoty i obyczajność. Ci przodkowie już w XIII w. zwracają uwagę na znaczenie jedności, sprawiedliwości, sławy i honoru. Autor trzynastowiecznego żywota świętego Stanisława uważa rozbicie dzielnicowe za nieszczęście Polski. Liczy na to, że podzielone królestwo, umocnione sprawiedliwością, sławą i honorem, odzyska dawną jedność.

Zaskakujące jest to marzenie o sprawiedliwości i jedności w czasach, gdy rozbicie jest całkowicie naturalne w ówczesnej Europie. Ciekawe, że ów szereg wartości przypomina cnoty obywatelskie rodem ze starożytnego Rzymu. Zwrot ku antycznej tradycji intelektualnej nie nastąpił w Polsce dopiero w okresie Odrodzenia. Zaczął się wcześniej. Można to ocenić choćby na przykładzie dzieła Wincentego Kadłubka, który żył i tworzył na przełomie XII i XIII w. Mistrz Wincenty studiował we Włoszech. Tradycję rzymskiego antyku znał i wykorzystywał wedle uznania. Antyczne wzorce postępowania miały wielką siłę oddziaływania i Wincenty Kadłubek nie zdołał się jej oprzeć. Dla uszlachetnienia polskiej przeszłości starał się łączyć dzieje Rzeczypospolitej z wielkimi postaciami historii starożytnej. Stan rycerski za jego pośrednictwem zapoznawał się ze sposobem myślenia, który obowiązywał wtedy w całej Europie.

Pierwszy rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stanisław ze Skarbimierza (ur. 1380 r.), jeden z doradców królowej Jadwigi i króla Władysława Jagiełły, autor Kazań sapiencjalnych, w kazaniu O powinności poszanowania wspólnego dobra określił pięć zasad dobrego państwa. Pierwsza to najdoskonalsza sprawiedliwość (łac. iustitia), bez której państwo nie może trwać. Druga to zgoda (łac. concordia), w której zawiera się jednomyślność. Autor dodaje, że dzięki zgodzie nawet małe rzeczy wzrastają, zaś niezgoda rujnuje rzeczy największe. Trzecia zasada dobrego państwa to zaufanie (łac. fides) mieszkańców, którzy powinni mądrze wspierać jedni drugich w szlachetnych zamierzeniach. Czwarta to słuchanie mądrych wskazówek i dobrych doradców. Piątą zasadą jest pożytek (łac. utile) całego społeczeństwa; jeśli jednak jego poszczególni członkowie będą dbać tylko o swoje własne dobro, współżycie między nimi całkowicie się rozpadnie. Stanisław ze Skarbimierza poprzedza te wywody przypomnieniem elementów teorii politycznej Cycerona, zawartej w traktacie De officiis (O powinnościach). Czytamy tam m.in.: …żaden ze związków nie jest ważniejszy, żaden droższy od tego, który łączy każdego z nas z państwem. Drodzy są nam rodzice, drogie dzieci, drodzy krewni, lecz wszystko, co jest komukolwiek drogie, zawiera jedna ojczyzna… Na tej podstawie do katalogu cnót dobrego obywatela i zasad dobrego państwa należałoby jeszcze dodać miłość do ojczyzny (łac. amor patriae).

W 1568 r. w Wenecji ukazało się napisane po łacinie dzieło pt. De optimo senatore (O najlepszym senatorze), którego autorem był Polak, Wawrzyniec Goślicki. W XVII w. traktat ten wydano dwa razy po angielsku. Cieszył się on niezwykłą popularnością wśród europejskich czytelników, a opisywał polską monarchię – idealną formę ustrojową. Obywatele Rzeczypospolitej stali na jej straży, dbając o wolność, prawo i dobro. Goślicki podkreślał, że szlachta jest tu wolna, a praworządność jest przez nią uważana za prawdziwą wolność. Jednak rzeczywistość była inna. Powtarzano wprawdzie: Non rex, sed lex regnat (Nie król, ale prawo rządzi), ale szlachta zapominała o grecko-rzymskiej idei praworządności. Szlachcic polski z biegiem czasu coraz rzadziej przypominał surowego Rzymianina. Zdarzały się jednak szlachetne wyjątki: gdy egzekucjonista, niejaki Ożarowski zwrócił królowi swoje dobra, wzruszony monarcha każe mu zatrzymać majątek i wtedy słyszy: Wziąć mi co siłą, Najjaśniejszy Panie, możesz, ale dać siłą nie możesz. Człowiekowi znającemu dzieje Rzymu historia ta przypomina surowego Katona, Scypiona Afrykańskiego lub Emiliusza Paulusa…

Jakie były owe starorzymskie cnoty, które tak przypadły do gustu Polakom? To przede wszystkim męstwo (łac. virtus). Jak czytamy u rzymskiego satyryka Lucyliusza, virtus to zdolność umiejętnej oceny; to świadomość tego, co jest słuszne, korzystne, uczciwe i dobre; to uważane za rzecz najwyższą dobro i miłość ojczyzny, potem rodziców, a na końcu siebie. Inne starorzymskie cnoty obywatelskie to: całkowita uczciwość (łac. abstinentia), rzetelność (łac. fides), działanie na zasadzie dobrej wiary (łac. ex bona fide), poczucie obowiązku (łac. officium) i sprawiedliwość (łac. iustitia). Rzymianina powinna cechować także miłość (łac. pietas) względem bogów (erga deos), ojczyzny (erga patriam) i rodziców (erga parentes). W miarę, jak krzepło życie obywatelskie w Rzymie, wzmacniało się także przywiązanie do prawa i praworządność. Rzymianie wysoko cenili także pracę (łac. labor), choć u schyłku republiki ideał obywatela – rolnika należał do minionej przeszłości. Pozostało za to wiele historii i legend, które opowiadano kolejnym pokoleniom chłopców i dziewczynek. Tak budowano rzymską etykę i moralność.