Groźba i respons, czyli o korespondencji wojennej

Kiedyś nawet najbardziej okrutni napastnicy starali się stwarzać pozór, iż są ludźmi na poziomie, znającymi formy, a jawną pogróżkę ubierano w maksymalnie grzecznościową formułę. Jesienią 1667 ruszyła na Ukrainę armia tatarska dowodzona przez kałgę sułtana [zastępcę chana] Krym-Gireja (16 tys. żołnierzy). Wsparli ją Kozacy pod dowództwem Piotra Doroszenki (ok. 15 tys. żołnierzy). Bezpośrednim powodem wybuchu konfliktu polsko-tureckiego był fakt, iż hetman Doroszenko (rządzący na przynależnej do Polski prawobrzeżnej Ukrainie), już w 1666 uznał się wasalem sułtana i wezwał na pomoc Tatarów. Hetman Jan Sobieski musiał naprędce zorganizować obronę. Zebrał 15 tys. żołnierzy, obsadził załogami zamki, zbroił chłopów (głównie prawosławnych Rusinów), których nienawiść do skośnookich najeźdźców była silniejsza niż więzy pobratymstwa z Kozakami Doroszenki.

Piotr Doroszenko, grafika z XIX wieku.

Armia najezdnicza, mimo klęsk w potyczkach, posuwała się ku stolicy Rusi Czerwonej, Lwowa. 4 października 1667 kozacki dowódca wysłał do mieszczan ultimatum: „Jch Mość Panom Burmistrzom i całemu Magistratu Lwowskiemu, Stanu duchownego i świeckiego wszelkiej kondycyi ludziom. A mianowicie Panom mieszczanom i wszystkim wobec in genere et specie obywatelom Lwowskim zdrowia dobrego i pomyślnego przy spokojnem pomieszkaniu, powodzenia uprzejmie życzę. Gdy zbliżyliśmy się ku Lwowie i z Wojskami Zaporoskimi jako i z Ordami licznemi pod Regimentem Jaśnie Wielmożnego Kałgi Sułtana zostającemi recta idziemy. Veneramur przy wizycie naszej tem pisaniem, a oraz o swojej w tym kraju przytomności oznajmujemy z przyjaźnią odzywając się, którą iż wzajemną w swoim ku mnie odezwaniu się wyświadczycie, jako pewien zostawam, tak gdy nieinaczej uczynicie, poradzicie całości ludzi i kraju ziemi Lwowskiej. Wczem przyjacielsko przestrzegając życzę, abyście Wielmożni Panowie szukając łaski u wojsk naszych, chcieli zawczasu nim wojska pod sam Lwów nasuną się z pokłonem należytym odezwać się i przez swoich ludzi uczcić sułtana i mnie z wojskami. Którą na moją perswazyą facilitatem Panów pochopną Sołtan Jego Mość i my ze wszystkiemi wojskami obaczywszy, w to potrafiąc będziemy, żebyście Panowie w leżących dobrach swoich żadnego nieuznali uszczerbku. Inaczej przedmieścia i same miasto okurzy się dymem, wsi zaś i folwarki z ziemią porównane będą. Jeżeli po Waszmościach nieuznamy żadnej skłonności, i niewyświadczycie swojej ku nam dobrej chęci przez swoich umyślnych ludzi. Ci, jeżeli onych przyszlecie, uczciwie odemnie i od J. W. Sołtana Jmści przyjęci będą, tak onych ze wszelkim bezpieczeństwem i z powinnym godnym ludziom poszanowaniem nazad puścimy. Na tym assekurując się i sumieniem dobrym obowiązując się, że przysłani od WMM. Panów ludzie najmniejszej nie uznają od nas i od Wojsk naszych krzywdy, ale spokojnie odejdą. Za tym się przyjaźni onych pilno polecam. Panów wysoce życzliwy Przyjaciel i Sługa Piotr Doroszeńko Hetman Wojska Zaporoskiego”.

W odpowiedzi rajcy wysłali następujący respons: „Wielmożny sławny Panie Hetmanie Wojska Zaporoskiego! Za powinszowanie zdrowia dobrego, pomieszkania spokojnego i pomyślnego powodzenia dziękujemy. Nie mniej i za tę przestrogę, która nam Pan o zbliżeniu wojsk Tatarskich i Zaporoskich przyjacielsko przesłać raczyłeś, życząc całości dóbr naszych nieruchomych i obrony miasta tego, mamy w Panu Bogu nadzieję i w Patronach miejsca tego mocną, iż jako zawsze w swojej opatrzności i opiece miał to miasto, i teraz też protekcyą swoję nad nim mieć będzie. Ludzi my swoich posyłać do W. Miłościwego Pana ex nunc niemożemy, bo nie sami rządziemy sobą, ale mając liczne grono Jch Mściów PP. Ziemianów i Jmci Pana Komendanta w tym mieście, od których dependemus, z nimi się umawiać będziemy. A Wmści Pana upraszamy, racz kilka ludzi swoich do nas zesłać z deklaracyą, czegobyś od nas potrzebować raczył, bo wyrozumiawszy z pisania Wm. Pana, iż się naszego Jaśnie Miłościewego Króla Hetmanem być liczysz, nic zatem nieprzyjaznego miastu temu nie będziesz życzył, zwłaszcza gdy od Porty Czauszowie z pokojem poszli do Króla Jegomości. Zatym się łasce WMM. Pana polecamy jako życzliwi Przyjaciele do usługi gotowi. Rajce i Obywatele miasta Lwowa”. Pismo wysłano z datą 5 października 1667. Dzień później Sobieski rozgromił napastników pod Podhajcami.