Iwan Bohun - szkic do portretu

Pułkownik kozacki Iwan Bohun przeszedł do świadomości przeciętnego Polaka, jako jeden z bohaterów powieści „Ogniem i mieczem”. Henryk Sienkiewicz zmienił mu jednak imię na Jurko i uczynił zeń bohatera, rozdartego pomiędzy wojną a miłością do pięknej Heleny, która notabene stała się pretekstem do odstąpienia od Rzeczypospolitej. W rzeczywistości losy literackiego Bohuna różnią się od historycznego pierwowzoru.

Bitwa pod Beresteczkiem, Franciszek Smuglewicz, przed 1797 r., Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Nieznane są początkowe losy Iwana Bohuna, który na arenie dziejowej pojawił się w dobie powstania Chmielnickiego. Od razu dał się poznać jako odważny i zdolny przywódca. Wyróżnił się podczas oblężenia Zbaraża, kiedy to 17 lipca wraz z grupą mołojców wdarł się na obsadzone przez Polaków wały obronne. Ranny, został stamtąd wyparty, ale swą brawurą zaskarbił sobie serca zaporożców i samego Bohdana Chmielnickiego, któremu asystował podczas negocjacji z Polakami i Rosjanami.

Historyczną sławę przyniosły Bohunowi walki pod Beresteczkiem. Walczący u boku Kozaków Tatarzy uciekli z pola bitwy, pozostawiając swemu losowi sprzymierzeńców. Co więcej, uciekinierzy porwali ze sobą Bohdana Chmielnickiego. Kozacy nie dali jednak za wygraną i okopali się w taborze, a dowódcą wybrali właśnie Bohuna, który sprawnie kierował obroną. Kiedy rekognoskował (czyli rozpoznał) budowę grobli przez bagna, którędy Kozacy mieli się wyrwać z okrążenia, rozeszła się pogłoska o jego ucieczce. W obozie wybuchła panika, którą skwapliwie wykorzystali Polacy. Doszło do pogromu kozackiej czerni. Trzon kozackiej armii uniknął jednak zagłady, właśnie dzięki Bohunowi, który wyprowadził resztki wojska z pogromu. Czas rewanżu przyszedł bardzo szybko. Pod Batohem, Bohun dowodził decydującą szarżą mołojeckiej konnicy, która przełamała szyki Polaków.

Polsko-kozackie zmagania nie przynosiły rozstrzygnięcia, a jedynie wyczerpywały siły walczących. Skorzystała z tego Moskwa, roztaczając swe zwierzchnictwo nad Ukrainą. Bohun był zwolennikiem opcji moskiewskiej i udanie powstrzymywał ataki wojska koronnego dowodzonego przez Stefana Czarnieckiego, ale z biegiem czasu coraz bardziej doskwierała mu moskiewska kuratela. Po klęsce wojsk moskiewskich pod Cudnowem przeszedł na polską stronę. Jako hetman nakaźny, wyruszył przeciwko Rosjanom na czele dwunastu tysięcy mołojców. Okazało się jednak, że prowadzi grę na dwa fronty. W lutym 1664 roku wszystko wyszło na jaw. Za swą postawę zapłacił głową. Aresztowany, został zabity przez eskortujących go żołnierzy.

Losy Iwana Bohuna, są tak samo burzliwe i tragiczne jak dzieje ówczesnej Ukrainy. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że podczas tej dziejowej zawieruchy, Bohunowi przez prawie 15 lat udało się utrzymać na wzburzonych falach ukraińskiej kipieli.