(...)

Jakie stroje nosiła królowa Marysieńka? (Dla dzieci, PJM)

Jakie stroje nosiła królowa Marysieńka?

Królowa Marysieńka pochodziła z Francji, a tam – jak powszechnie wiadomo – znają się na modzie. Znała się na niej także królowa. Właściwie to nawet była jedną z pierwszych kobiet, które tę francuską modę przywiozły do Polski.

Marysieńka nosiła piękne, obszerne suknie w przeróżnych kolorach. Jej ulubionym kolorem był niebieski, dlatego też takich strojów miała w swojej garderobie najwięcej. Ale znalazłyby się też suknie żółte, złote, zielone czy czerwone. Właściwie kobiety nosiły dwie suknie naraz – pod spodem jaśniejszą i bardziej kolorową, a na wierzchu ciemniejszą. Suknia wierzchnia była rozcięta z przodu na całej długości – tak żeby było widać wzór sukni spodniej.

Suknie zawsze sięgały do kostek, a ich dół był rozłożysty. Żeby osiągnąć taki efekt, panie nakładały pod spódnicę krochmalone halki, czyli dodatkowe spódnice prane w specjalnym środku, dzięki któremu były one sztywne. Czasem używano też specjalnej konstrukcji, trochę przypominającej druty parasolki, którą przymocowywano do pasa. Dzięki niej suknia była bardzo rozłożysta i pięknie się układała.

Popularne w tamtych czasach były też treny – czyli przedłużenia tylnej części sukni. Gdy dama szła, nie podnosząc spódnicy, za nią sunął się po podłodze długi materiałowy ogon sukni. Dziś takie treny można zauważyć w niektórych sukniach ślubnych.

Modne były także szerokie, bufiaste rękawy – ich objętość zwiększano za pomocą poduszek w ramionach, które wypychano morską trawą. Marszczone rękawy sięgające do łokci zdobiono złotymi i srebrnymi wstążkami, a także koronkami.

Królowa nosiła suknie z głębokim dekoltem i odkrytymi ramionami, a na szyi zawieszała sznur pereł. Perły służyły też jako kolczyki, a nawet wplatano je we włosy. Marysieńka miała gęste, czarne włosy, które zawsze były skręcone w loki.

Buty pań były eleganckie, szyte z miękkiej skóry, a także z jedwabiu i materiałów brokatowych. Wplatano w nie wstążki i drucikowe ozdoby. W bucikach na obcasie ciężko było chodzić po nierównym podłożu, a w większości ulice układane były wtedy z kamieni. Żeby nie skręcić nogi na takim podłożu, obcasy niekiedy łączono z przednią częścią buta płaską deseczką. Spod sukni nie było tego widać, a panie czuły się dużo bezpieczniej.