Jarmarki w województwie lubelskim w XVI w.

Jarmarki były to targi odbywające się co roku, w określonym terminie, służące wymianie towarowej. W Rzeczypospolitej przedrozbiorowej pozwolenia na ich urządzanie mógł udzielać tylko panujący. Do zorganizowania jarmarku w mieście prywatnym potrzebna była jeszcze zgoda właściciela. Przywileje jarmarczne miasta otrzymywały w czasie lokacji lub później. Dokumenty takie świadczyły o istnieniu formalnego pozwolenia na organizowanie jarmarku w danym miejscu i czasie. W rzeczywistości jednak mogły one funkcjonować, zanim uzyskano odpowiednie pozwolenia, czasem nawet bez nich. Przywilej mógł być zatem potwierdzeniem jarmarków funkcjonujących już dawno albo ustanawiał zupełnie nowe. Do dziś odbywają się niektóre z nich, jak choćby słynny jarmark dominikański w Gdańsku czy jarmark jagielloński w Lublinie.

XIX-wieczny widok Lublina, rycina P. E. Hackerta; Biblioteka Narodowa

W dawnym województwie lubelskim największy wzrost liczby jarmarków przypadł na wiek XVI. W miastach położonych na tym terenie najwięcej ich przybyło w okresie od 1540 r. do końca XVI w. (maksymalnie było ich 105 w latach 1580–1590). W tym czasie na jedno miasto przypadały średnio trzy jarmarki rocznie.

Terminy jarmarków miały związek zarówno z kalendarzem prac rolniczych (odbywały się na ogół po żniwach), jak i potrzebami gospodarczymi oraz handlowymi (miały na celu skup płodów rolnych spławianych potem do Gdańska), ale prawdopodobnie także z wezwaniami kościołów parafialnych w danych miejscowościach (łączyły się z terminami odpustów), a nawet z popularnością określonych świętych. Większość terminów jarmarków ustalano według świąt stałych z kalendarza kościelnego. W drugiej połowie XVI w. na Lubelszczyźnie dominowały jarmarki letnie, najliczniej odbywające się w sierpniu (łącznie 18) – na święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (przypadające 15 sierpnia) oraz św. Bartłomieja (24 sierpnia). Sporo było też jarmarków jesiennych (14), we wrześniu – na św. Mateusza (21 września), na św. Michała (29 września) oraz w związku ze świętem Nawrócenia św. Pawła, Znalezienia Krzyża (14 września). Część jarmarków odbywała się też w święta ruchome, czyli takie, których termin rozpoczęcia był zmienny, np. święto Bożego Ciała, które mogło przypadać w maju lub czerwcu. Jarmarki „ruchome” były częste zwłaszcza na początku XVII w. W małych miastach Lubelszczyzny terminy nowych jarmarków były dopasowywane do wcześniej istniejących w sąsiednich miastach. Powstawały w ten sposób tzw. ciągi jarmarczne (jarmarki odbywające się kolejno w poszczególnych miejscowościach położonych na szlakach handlowych). Tak też w pierwszej połowie XVII w. miasta nadwiślańskie z tego rejonu coraz mocniej wiązały się z Lublinem, w pozostałych natomiast następowała dezintegracja sieci jarmarcznej i rynku regionalnego.

Czas trwania jarmarków nie był długi – na ogół wynosił od trzech do siedmiu dni (np. w Łukowie, Kamionce, Parczewie, Tuchowiczu), jedynie w Lublinie trwały one przeciętnie cztery tygodnie (choć przywilej królewski zezwalał na 16 dni). W miastach leżących na uboczu najprawdopodobniej jarmarki rozpoczynały się i kończyły tego samego dnia. Tak krótki czas sprzedaży wystarczał, żeby okoliczni mieszkańcy mogli zaopatrzyć się w potrzebne wyroby, lecz uniemożliwiał skup większych ilości zboża i zawarcie wielu transakcji z kupcami przyjeżdżającymi z dalszych stron. W drugiej połowie XVI w. na większość jarmarków (np. w Stężycy, Wąwolnicy, Radzyniu, Parczewie, Ostrowie i Urzędowie) przybywało spoza miasta i uczestniczyło w sprzedaży około 1000–1500 osób. Większa była liczba przybywających do Lublina, Łukowa i Kazimierza Dolnego.

Przeważająca część jarmarków istniejących w dawnym województwie lubelskim nie miała jednak większego znaczenia handlowego, była nastawiona na wymianę towarową w niewielkiej skali. W mniejszych miastach Lubelszczyzny znaczny wpływ na funkcjonowanie jarmarków miały bowiem lokalne cechy rzemieślnicze kontrolujące i ograniczające sprzedaż przeróżnych obcych towarów na miejscowych rynkach. Poza tym liczba przyjezdnych rzemieślników, podobnie jak okolicznych kupców, była niewielka. Jarmarki stawały się więc miejscami wyprzedaży przede wszystkim towarów miejscowych rzemieślników, przekupniów oraz okolicznych producentów (najczęściej rzeźników).