Junona - królewska opiekunka. Gdański medal Marii Kazimiery

Gdańskie medale i monety z czasów Jana III sławiły nie tylko postać i czyny samego monarchy, ale także jego małżonkę, której popularność dorównywała uwielbieniu dla Sobieskiego. Na cześć Marii Kazimiery wybity został m.in. pamiątkowy numizmat, zaprojektowany przez Johanna Höhna młodszego, ówczesnego medaliera mennicy gdańskiej. Medal ten miał imponujące rozmiary – prawie 9 cm średnicy i osiągał ciężar 100 dukatów (198,5 g).

Portret konny Marii Kazimiery Sobieskiej, obraz nieznanego autora, po 1685; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Na awersie artysta umieścił reprezentacyjny portret królowej ujętej w profilu. Marysieńka pojawia się na nim nie w towarzystwie męża, ale samodzielnie, jako monarchini - w koronie i gronostajowym płaszczu, symbolach dostojeństwa i godności królewskiej. Trzeba jednak otwarcie przyznać, że portret ten należy do słabszych w dorobku artystycznym Johanna Höhna. Modelunek popiersia królowej i jej fizjonomia jest mało udana, a sylwetka źle zakomponowana, zdecydowanie zbyt mała w stosunku do rozmiarów medalu.

Znacznie więcej uwagi medalier poświęcił rewersowi. Pojawia się na nim w całej postaci Junona o rysach królowej, szybująca na rydwanie zaprzężonym w parę pawi. Rzymska bogini unosi się ponad niezmierzoną panoramą Prus Królewskich. Na niewielkim krążku ukazano rozległe ujście Wisły oraz Gdańsk z jego potężnymi umocnieniami, wieżami kościołów i budynków publicznych. Widok ten jest uważany za jedną z najciekawszych medalierskich panoram Prus. Znaczenie sceny wyjaśnia łacińska dewiza: CUM IOVE IUVAT (z Jowiszem pomaga). Junona, żona Jowisza, spogląda z niebios, dokonuje przeglądu swoich ziem, a zarazem otacza je matczyną opieką i wspiera ich mieszkańców.

U dołu znalazł się herb Prus Królewskich oraz herb Denhoffów, wskazujący na fundatora medalu, który nie omieszkał zaznaczyć swojego udziału w uczczeniu monarchini. Nie mamy jednak pewności, który reprezentant zacnego rodu okazał tak wielką szczodrość i przywiązanie do królowej. Mógł nim być Ernest Denhoff (ok. 1630-1693) kasztelan wileński, wojewoda malborski, od 1687 marszałek dworu królowej. Może też chodzić o Władysława Denhoffa (1639-1683), od 1677 wojewodę pomorskiego, od 1679 podskarbiego Prus Królewskich. Podobnie zagadkowy jest czas powstania numizmatu. Część badaczy wiąże go z okresem pobytu pary królewskiej w Gdańsku na przełomie lat 1677/78, inni natomiast wskazują rok 1683. Bez wątpienia jednak medal Marysieńki to jeden z najbardziej okazałych medali gdańskich z XVII wieku.