Kabalistyczne wróżby królowej Marysieńki

Każdy dwór królewski posiadał swego astrologa (w jęz. staropolskim − gwiazdarza). Katarzyna Medycejska miała niezawodnego Nostradamusa, autora tajemniczo brzmiących centurii, Elżbieta I polegała na radach Johna Dee i Edwarda Kelleya, a cesarz Rudolf II utrzymywał na swym dworze w Pradze niezliczone zastępy wróżów, których nazwiska trudno dziś wymienić. Astrolodzy i kabaliści byli także obecni na dworze polskim Bony Sforzy, Zygmunta II Augusta, a następnie Stefana Batorego i Wazów. Żaden z polskich monarchów lub ich małżonek samodzielnie nie układał jednak horoskopów, nie wróżył z ręki, nie zajmował się kabałą czy numerologią. Wyjątkiem pozostaje Maria Kazimiera Sobieska, a źródłem wiedzy dokumentującym jej astrologiczne zainteresowania jest „Księga kabał Marii Kazimery Sobieskiej” znajdująca się wśród rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ta wyjątkowa jak na warunki polskie rękopiśmienna księga, poza radami i naukami udzielanymi przez anonimowego kabalistę lub kabalistkę, zawiera także wróżby układane przez polską monarchinię w latach 1702–1713. Królowa przebywała wówczas w Rzymie, oficjalnie na zaproszenie papieży Innocentego XII i Klemensa XI, a nieoficjalnie w związku z wydarzeniami, które zaszły w Rzeczpospolitej po śmierci Jana III. Królowa wdowa interesowała się życiem artystycznym w Wiecznym Mieście, rozwojem nauki i filozofii, sama chętnie wspierała twórców, zwłaszcza teatru operowego.

Karta z rękopiśmiennej „Księgi kabał królowej Marii Kazimiery Sobieskiej”; Biblioteka Jagiellońska

Chcąc poznać losy kraju, najbliższych, panujących, a czasem nawet przyszłość osób związanych z jej dworem, Maria Kazimiera Sobieska studiowała swój podręcznik sztuki kabalistycznej i zadawała przeróżne pytania. Rzeczpospolita pogrążona w chaosie wielkiej wojny północnej toczącej się w latach 1700–1721 pomiędzy Szwecją i Turcją z jednej strony, a Saksonią, Rosją, Danią, Prusami i Hanowerem z drugiej, stała się głównym teatrem działań zbrojnych. Królowa, do której docierały sprzeczne i lakoniczne wieści, musiała z trwogą patrzeć na losy swego dawnego królestwa, zapewne drżała też o swoją rodzinę i stan pozostawionych majątków. Nieprzypadkowo pytała w swych wróżbach: Quando erit pax in Polonia? (Kiedy nastąpi pokój w Polsce?). Dzięki sztuce układania kwadratu kabalistycznego królowa otrzymała odpowiedź: Armatis est pax quando terra corona refulget (Pokój zbrojny nastąpi, kiedy odbite zostaną ziemie koronne).

Wydarzenia krajowe związane były z życiem i zdrowiem potomków króla Jana III i Marii Kazimiery, królewiczów: Jakuba, Aleksandra i Konstantego. Spośród wymienionych najbardziej martwił królową los jej pierworodnego. Jakub Ludwik Sobieski w 1704 r. wraz z bratem Konstantym zostali porwani na rozkaz króla Polski i elektora Saksonii Augusta II i osadzeni wpierw w zamku Pleißenburg, a potem w twierdzy Königstein. August II uczynił to w obawie przed detronizacją, o której organizowanie podejrzewał młodych Sobieskich. Nie reagując na międzynarodowe apele o uwolnienie braci, August II dopiero na mocy pokoju w Altranstädt (24 IX 1706) i pod naciskiem Szwecji został zmuszony do wypuszczenia królewiczów Sobieskich. Nic więc dziwnego, że królowa, nie mając bezpośredniego kontaktu z synami, pytała: Qualis erat vita Jacobi Sobieski deinceps? (Jakie życie czeka Jakuba Sobieskiego?). Ustawiając cyfry w kształt piramidy kabalistycznej, królowa otrzymała odpowiedź: Felix Princeps (Szczęśliwy książę), co było jednoznaczne z faktem, że Jakub nie otrzyma nigdy korony swego ojca. Wróżba ta znalazła swoje potwierdzenie w innym pytaniu – o powierzenie korony polskiej Jakubowi przez króla Szwecji Karola XI, zapewne ok. 1707 r. W odpowiedzi Maria Kazimiera otrzymała informację, że koronę jej syn dostanie – co prawda nie za swego życia, lecz od aniołów w niebie. Innym razem królowa, cierpiąc zapewne z powodu nieobecności ukochanego syna, pytała: Dicat, quando si partira da Venetia il Principe Giacomo Sobieski? (Powiedz, kiedy książę Jakub Sobieski przybędzie do Wenecji?). Otrzymała odpowiedź, że nastąpi to prędko. W rzeczywistości królewicz odwiedził Wenecję w 1711 r., w drodze do sanktuarium loretańskiego.

Aktywny udział Marii Kazimiery w życiu artystycznym i towarzyskim Rzymu zakończył się w 1712 r. Po śmierci syna Aleksandra Sobieskiego oraz ojca, kardynała Henryka de la Grange, stosunki królowej z papieżem Klemensem XI oraz innymi purpuratami uległy znacznemu pogorszeniu. Coraz częściej dochodziło do sporów ceremonialnych objawiających się nieokazywaniem respektu Marii Kazimierze, królowej wdowie po Janie III, który był wszak nazywany obrońcą chrześcijaństwa. Prestiż rodziny Sobieskich bladł, a wraz z nim pozycja królowej. Po serii incydentów towarzyskich na dworze papieskim oraz po bójce pomiędzy strażą miejską a służbą królowej, Maria Kazimiera odnowiła swe kontakty z Francją. Zamierzała również w niedalekiej przyszłości powrócić do kraju swoich rodziców. Być może z tym właśnie okresem związana jest kolejna wróżba z „Księgi kabał”, w której królowa pytała: Dic, quis fiat Pontifex Maximus post obitum Papae Clementis XI? (Powiedz, któż stanie się Najwyższym Kapłanem po śmierci papieża Klemensa XI?). Odpowiedź na pytanie brzmiała: A Lilybeo Porthu civis magnus erit electus (Wybrany zostanie zacny obywatel miasta portowego Lilibeum) [tj. Marsali k. Trapani na Sycylii − J.P.]. Ta zawoalowana odpowiedź dotyczyła papieża Innocentego XIII (Michała Anioła Conti), którego rodzina wywodziła się z Rzymu, a nie ze szlachty sycylijskiej.

Zmieniająca się jak w kalejdoskopie sytuacja międzynarodowa, w tym działania wojenne o sukcesję hiszpańską, sprowokowały królową do zadania kilku pytań o los monarchów europejskich. Pierwsze pytanie królowej brzmiało: Dicat qui erit Imperator post Iosephum Ium? (Powiedz, któż będzie cesarzem po śmierci Józefa Pierwszego?). Odpowiedź brzmiała: Bavarius natus, Bavaricum germen aliis modos (Bawarczyk z urodzenia, z bawarskiego rodu obejmie tron inną metodą). Sądzić można, że wróżba ta związana z przejęciem władzy przez rodzinę bawarskich Wittelsbachów, potomków Teresy Kunegundy Sobieskiej, stawała się nad wyraz aktualna w momencie krytycznym dla dynastii Habsburgów. Być może Maria Kazimiera wiązała ze swymi wnukami konkretne nadzieje. Przyjmując taki punkt widzenia, wróżbę należy traktować jako przejaw ambicji królowej związanych z odbudową pozycji rodu i imienia jej najsłynniejszego przedstawiciela, króla Jana III. Kalkulacje te nie były jednak bezpodstawne. Po śmierci cesarza Leopolda I, która nastąpiła w 1705 r., jedynym jego prawnym następcą był syn Józef. Drugi syn cesarski, Karol, przejąć miał koronę hiszpańską po zmarłym w 1700 r. Karolu II Habsburgu. Nadzieje te rozwiały się wraz z niespodziewaną śmiercią Józefa I w 1711 r. Wówczas arcyksiążę Karol został zmuszony do wycofania się z Hiszpanii, by ratować koronę cesarską przed zakusami Francuzów. Wróżba Marii Kazimiery, o której mowa, sprawdziła się jednak wiele lat później. W czasie pierwszej wojny śląskiej (1740−1742) korona cesarska spoczęła na skroni elektora bawarskiego Karola Alberta Wittelsbacha, syna Maksymiliana Emanuela Wittelsbacha i Teresy Kunegundy Sobieskiej. W ten wyjątkowy sposób − jak mówiły słowa przepowiedni − po wiekach rządów Habsburgów władzę cesarską przejął wnuk króla Jana III, choć cieszył się nią zaledwie trzy lata.

Karta z rękopiśmiennej „Księgi kabał królowej Marii Kazimiery Sobieskiej”; Biblioteka Jagiellońska

Inne pytanie królowej brzmiało: Dicat quanto tempore vivet Franciscus Ludovicus natus die decimus Iunii 1664? (Powiedz, ile czasu żył będzie Franciszek Ludwik urodzony dnia dziesiątego czerwca 1664?). Odpowiedź brzmiała: Numina praestant viventi septem annos (Wedle woli Bożej żył będzie siedem lat). Pytanie królowej odnosiło się do osoby Franciszka Ludwika de Bourbon, księcia Conti, który w 1697 r. próbował bezskutecznie przejąć koronę polską i w tym celu zorganizował morską ekspedycję do Gdańska. Od 1702 r. jego armia prowadziła działania wojenne we Włoszech przeciwko Cesarstwu. Zmarł on w 1709 r., tuż przed awansem na głównodowodzącego.

Królowa interesowała się też życiem i powodzeniem osób przebywających z nią w Rzymie. „Księga kabał” wymienia wiele postaci towarzyszących Marii Kazimierze w jej rzymskim Palazzo Zuccari, m.in.: Ezechiela Beneamiego, Antoniego Villę, Aleksandra Brunatino, Annę Chiamatę oraz Balsamo Locatellego. Poza Włochami przy królowej rezydował także dwór polski, stale zmieniający swoją liczebność. Pytanie królowej zadane w „Księdze kabał”: Czy Kazimierz Chlebowski poprosi o rękę Teresę Załuską?, i odpowiedź, że fortuna sprzyja parze i niedługo stanie ona na ślubnym kobiercu, przybliżają nam trochę obraz dworu królowej i stosunków panujących pomiędzy domownikami.

„Księga kabał królowej Sobieskiej” to nie tylko ciekawe źródło ukazujące rozwój europejskiej myśli ezoterycznej, ale też obraz trosk i codzienności przeżywanych przez wdowę po Janie III z dala od Polski, dzieci i dawnego dworu. Niezależnie od sprawdzalności wróżb „Księga kabał” ukazuje pełnię niepokojów, jakie trapiły królową Marysieńkę. Wyraźnie pozytywny charakter odpowiedzi na zadawane pytania stanowił być może – w wymiarze psychologicznym – kompensatę zmartwień i samotności królowej, zaspokajał jej potrzebę wiedzy. Z powyższych pytań możemy odczytać, jakimi sposobami Maria Kazimiera starała się ogarnąć możliwie szerokie spektrum spraw dotyczących przyszłości jej rodu i kraju, w którym nie tak dawno była królową, żoną wielkiego monarchy.