Kalendarz polski i ruski Stanisława Duńczewskiego

Jednym z najpopularniejszych kalendarzy w XVIII w. był Kalendarz polski i ruski wydawany od 1725 r. przez Stanisława Duńczewskiego, absolwenta Uniwersytetu Krakowskiego, astrologa i astronoma, profesora Akademii Zamojskiej. W kalendarzach Duńczewskiego znajdowały się popularne w dobie saskiej sądy na temat astronomii. Z ich lektury można było dowiedzieć się między innymi, że ziemia  znajduje się w samym środku wszechświata, Księżyc zaś posiada „miąższość częściowo jak stal polerowaną, a częściami jak woda”. Nie brakło również informacji z zakresu alchemii, czyli przepisów na zamianę ołowiu w srebro i złoto. Pomijając wątpliwe metody prowadzące do uzyskania szlachetnych metali, na uwagę zasługuje to, że autor w swoich kalendarzach omawiał dość szczegółowo znajdujące się w Polsce minerały, nie tylko skupiając się na ich właściwościach, ale też podając dokładne lokalizacje. Johann II Bernoulli, matematyk i astronom pochodzący z rodziny o bogatych tradycjach naukowych, który podróżował po Polsce u schyłku lat 70. XVIII w., znał doskonale kalendarze Duńczewskiego i za szczególnie godne uwagi uznawał przede wszystkim te z 1747 i 1750 r. opisujące między innymi polskie monety i górnictwo, w tym kopalnie srebra.

Zegar słoneczny z elewacji ogrodowej pałacu w Wilanowie; fot. A. Indyk

Oprócz wartościowych informacji, jak te wspomniane przez Bernoullego, Stanisław Duńczewski zamieszczał w swych kalendarzach również takie, które budziły duże zainteresowanie czytelników, ale nosiły raczej znamiona ówczesnych sensacji niż faktów. W kalendarzu z  1767 r. przytacza on historię tajemniczej góry znajdującej się w Azji, która ostrzegała przed zbliżającym się deszczem, wydając dziwne odgłosy. Nie zbrakło również cudownych remediów uwalniających od czarów. Według tych przepisów osobę, która znalazła się pod wpływem czarów, należało okurzać zębem nieboszczyka lub włożyć w jego prawy but ekskrement czarownicy. Historia ta jest o tyle ciekawa, że Duńczewski posłużył się tu przepisem, który pierwotnie znalazł się w poradniku Alexego Podemontana medyka y filozofa tajemnice. Znajdziemy tu taki oto sposób na odczynienie „czarów sprośnych niewiast”, które mężczyznę mamią: „Jeśli możesz wiedzieć która to sprawiła, przyłóż pilności abyś jej łajna dotarł. Włóż je czarowanemu z rana w prawy bot, a wnet go czary opuszczą skoro smród poczuje”.

Kalendarz polski i ruski cieszył się tak wielkim powodzeniem, że wydawano go również po śmierci Duńczewskiego pod jego nazwiskiem aż do 1775 r.