(...)

Karol Stanisław Radziwiłł – pragmatyczny siostrzeniec króla Jana III

Fragment artykułu Jarosława Pietrzaka Pod egidą Sobieskiego. Kariera polityczna Karola Stanisława Radziwiłła w latach 1683–1696 (z monografii naukowej wydanej przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, pt. Jarzmo Ligi Świętej? Jan III Sobieski i Rzeczpospolita w latach 1684–1696, red. Dariusz Milewski, Warszawa 2017, s. 41–43).


Portret Karola Stanisława Radziwiłła, rycina Hirsza Leybowicza z dzieła „Icones familiae ducalis Radivilianae", Nieśwież 1758; Biblioteka Narodowa

Jan III Sobieski użyczał swemu sio­strzeńcowi wszelkiej pomocy, począwszy od czasów edukacji młodego Radziwiłła po okres jego samodzielnych wystąpień na forum publicznym. Za najważniejsze uznać należy awanse urzędnicze oraz nadania ziemskie, które umocniły pozycję Karola Stanisława. W tym samym kontekście należy widzieć wyróżnienie krewniaka prestiżowym Orderem Janiny.

Serdeczne relacje króla z siostrzeńcem podkopał nieco flirt Radziwiłła z obozem sapieżyńskim. Jan III bał się niewątpliwie, że hetman wielki litewski i wojewoda wileński zechce manipulować Karolem Stanisławem i obrócić dany mu urząd przeciwko majestatowi. Zapewne tak właśnie odbie­rane było przez monarchę opowiedzenie się Karola Stanisława po stronie Sapiehy w sporze z biskupem Brzostowskim. Gniewała króla nieobecność Radziwiłła na sejmach, a w szczególności w 1695 r., kiedy doszło do kon­frontacji pomiędzy Janem III a oboma Sapiehami. Niezależnie od tego Radziwiłłowie, w kalkulacjach króla, przez cały czas stanowili ważny filar opozycji antysapieżyńskiej na Litwie. Dowód temu dał Jan III w trakcie zatargu Radziwiłła z Sapiehami o dobra spadkowe po Ludwice Karolinie Radziwiłłównie. W kwietniu 1695 r. król nie zawa­hał się pogwałcić obowiązujące prawa, by wesprzeć starania Karola Stanisława o nadanie mu opieki nad spadkobierczynią dóbr Elżbietą Augustą z ks. na Pfalz-Neuburgu. Monarcha skasował bowiem uniwersał zawierający umowę poczdam­ską z 1684 r., na której podstawie Radziwiłłowie zrzekali się swych praw do księstwa słuckiego, kopylskiego i Kojdanowszczyzny.

Poparcie Jana III dla Karola Stanisława nie było bynajmniej zjawiskiem stałym. Król, kie­rując się przezornością, zdawał sobie sprawę, że nominacje nie mogą dotyczyć wyłącznie jego zwolenników. Dla przykładu, w 1692 r. monar­cha mianował protegowanego Kazimierza Jana Sapiehy Stanisława Witakowskiego na wiceinsty­gatorię litewską, zamiast niejakiego Kolińskiego, którego popierał Karol Stanisław Radziwiłł. Niepowodzenie spotkało Karola Stanisława o zabiegach o starostwo propojskie w wojewódz­twie mścisławskim, które po Słuszkach należało przez krótki okres do jego rodziców, a potem przejął je Jan III. Fiaskiem zakończyły się także wspólne zabiegi Dominika Mikołaja i Karola Stanisława o starostwo żmudzkie wakujące po śmierci Piotra Michała Paca. W tym przypadku ich zamiary udaremniła śmierć króla. Dodajmy nadto, że nieraz król temperował nazbyt popędliwego siostrzeńca. W październiku 1695 r. wezwał go do zaprzestania walk o tzw. dobra neuburskie i zerwania rzekomych konszachtów z pułkownikiem kozackim Semenem Palijem, zagrażającym pogranicznym województwom Wielkiego Księstwa.

Trudno dopatrywać się w korespondencji Jana III i Karola Stanisława Radziwiłła jakichś głębszych relacji. Sądzić jednak można, że król kochał swego siostrzeńca i dbał o jego dobro. Przemawia za tym stawanie w obro­nie Radziwiłła wobec częstych przymówek ze strony Marii Kazimiery. Wspomnijmy ponadto, że monarcha udzielał siostrzeńcowi pożyczek ze swego skarbu oraz użyczał gościny w żółkiewskiej rezydencji i: „wszelką w przyjęciu księciu podkanclerzemu czynił wygodę i tak samego, jako też dwór jego i konie jego należnym providere supplementem”. Z kolei książę okazał współczucie monarsze, kiedy w 1688 r. Ludwika Karolina Radziwiłłówna zerwała zaręczyny z królewiczem Jakubem. Wówczas jesz­cze koniuszy litewski dostrzegł, że afront krewniaczki nie tylko godził w autorytet monarchy i jego plany dynastyczne, ale stanowił poważne naru­szenie obyczajów i dostarczył Janowi III zmartwień. Dodajmy jednak, że Radziwiłł nie był obecny przy łożu umierającego monarchy oraz nie poparł kandydatury królewicza Jakuba podczas elekcji. Z kolei kultywo­wanie pamięci po monarsze i jego czynach świadczyło przede wszystkim o pragmatycznym podejściu Karola Stanisława do podnoszenia splendoru własnego rodu.