Kościół a państwo. Z dziejów Polski u schyłku XVI i XVII wieku

W 1555 roku Rzeczpospolita przestała uiszczać opłaty na rzecz papiestwa, czyli tzw. świętopietrze. Dzięki ruchowi reformacyjnemu triumfowała więc zasada pełnej suwerenności państwowej. Podczas bezkrólewia, po śmierci ostatniego z Jagiellonów Zygmunta Augusta, uchwalono konfederację warszawską. Miała ona chronić swobody wyznaniowe szlachty. Jej tekst wszedł następnie w skład artykułów henrykowskich, które musiał potwierdzać każdy nowo wybrany władca Rzeczypospolitej, poczynając od Henryka Walezego. Wbrew woli różnowierców w okresie bezkrólewia rządy w państwie sprawował nie marszałek wielki koronny, lecz prymas, zwany interrexem. Jego zadaniem było reprezentowanie państwa na zewnątrz, kierowanie jego administracją oraz przewodniczenie obradom senatu.

Portret Zygmunta III, XVII w., z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

W trakcie elekcji na tron polski, gdy wybór króla zależał od umiejętnej gry dyplomatycznej, papiestwo popierało kandydata szczerze oddanego sprawie katolicyzmu. Rzym odnosił się pozytywnie do Henryka Walezego, a w dwóch kolejnych bezkrólewiach w 1574 i 1587 roku, opowiedział się za elekcją Habsburga. Kościół rzymski okazał także pełne poparcie Stefanowi Batoremu, głównie ze względu na nadzieje związane z jego polityką zagraniczną. Oczekiwano, że stanie na czele koalicji antytureckiej. Taki sam cel miał przyświecać kolejnemu królowi, dlatego papiestwo opowiedziało się za arcyksięciem austriackim Maksymilianem. Habsburgowi pełnego poparcia udzielili też jezuici. Wybór szlachty padł jednak na Zygmunta III Wazę.