Krajowe podróże Stanisława Staszica (1798-1799)

W ostatnich latach XVIII w. Stanisław Staszic, pełniący wówczas funkcję plenipotenta rodu Zamoyskich, jeżdżąc po kraju w interesach majątkowych swoich chlebodawców, dokonywał na bieżąco wielu naukowych obserwacji. W końcu czerwca 1798 r. rozpoczął szereg podróży krajoznawczych po ziemiach południowej Małopolski. Wyruszając z Krakowa, podążył najpierw w okolice Krzeszowic, gdzie interesowały go przede wszystkim lokalne źródła wód mineralnych. Wiele uwagi poświęcił ruinom zamku Tęczyńskich. Podziwiał piękny widok, który roztaczał się ze wzgórza zamkowego, z jednej strony ukazując obrzeża Krakowa, a z drugiej zatrzymując się na linii Karpat. Interesowały go szczególnie bogactwa naturalne tej okolicy, a szczególnie pokłady węgla. Wzmiankował także o występowaniu złóż marmuru w Dębniku. Czynił liczne wzmianki natury geologicznej (np. o występowaniu gipsu) i topograficzne (ukształtowanie terenów, istnienie źródeł wielu potoków). Informował również o zauważonych przez siebie przesądach, związanych głównie z rolniczym zajęciem ludności.

Torba podróżna, ilustracja z Dictionnaire de l'ameublement et de la décoration depuis le XIIIe siècle jusqu'à nos jours Henry Havard, Paris, 1887-1890.

Kilka dni później Staszic odbył kolejną wyprawę. Tym razem z Krakowa do Olkusza. Podobnie jak wcześniej interesowało go ukształtowanie terenu, a także liczne kopalnie występujące w tym regionie. W kwestii organizacji pracy zaznaczał, iż górnicy pracują na zasadzie pańszczyzny. Po przybyciu do Olkusza odnotował smutny krajobraz porzuconych kopalń ołowiu i nadmienił o nieudanej próbie reaktywowania procesu wydobycia tego metalu za rządów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dalej podążył do Pieskowej Skały. Charakterystyczną cechą jego relacji z tych wypraw był inwentarzowy sposób opisu kolejnych miejscowości. Jednakże główną atrakcją tego wypadu badawczego była penetracja systemu jaskiń w okolicach Ojcowa. Staszic opisywał ich ukonstytuowanie oraz charakterystykę (m.in. wielkość sal w kolejnych grotach oraz obecność stalaktytów i stalagmitów). 

W połowie października 1798 r. Staszic wyruszył na kolejny rekonesans terenowy. Tym razem wybrał region Roztocza. Wyruszywszy z Lublina, podążał do Lwowa, chociaż opis świadczył, iż dotarł tylko do Żółkwi. Zanotował przede wszystkim występowanie żyznych czarnoziemów, podobnie jak na Podolu. W Uchaniach zwiedzał miejscowe kościoły, podziwiając zabytki rzeźby. Za Hrubieszowem kraj wydał mu się już bardzo biedny. Uboga ludność uprawiała piaszczystą rolę, a teren był lesisty. Z niekrytą satysfakcją Staszic wyraził w Krystynpolu swoje przekonanie o istnieniu sprawiedliwości dziejowej, gdyż ruiny zamku będącego siedzibą targowiczanina Stanisława Szczęsnego Potockiego zamieniono na obory i chlewy.

Wiosną 1799 r. Staszic rozpoczął wyprawy z Krakowa w nieodległe okolice miasta (Lanckorona, Wadowice). Z daleka podziwiał panoramę Tatr pokrytych jeszcze śniegiem o tej porze roku. Jako ciekawostkę tych geologiczno-krajoznawczych ekskursji należy wymienić pobyt Staszica w Kalwarii Zebrzydowskiej. Oburzał się on, iż zlikwidowany został przytułek dla chorych i biednych, podczas gdy miejscowe założenie kalwaryjne bernardynów (nazwał je siedliskiem wszelkiego zabobonu) prosperowało bardzo dobrze. W Mogile wzmiankował jeszcze osobliwości w rodzaju legendarnego grobu Wandy oraz cudownego krucyfiksu, na którym niegdyś miały rosnąć włosy w klasztorze cystersów (notabene mylnie zanotował, że chodzi o benedyktynów). Latem tego roku Staszic przedsiębrał jeszcze podróż na Mazowsze (z pobytem w Warszawie) i Lubelszczyznę.