Krzykacze czy parlamentarzyści - reprezentacja Mazowsza na sejmach dawnej Rzeczypospolitej

Mazowsze w dawnej Polsce charakteryzowało się sporą odmiennością, zwłaszcza w zakresie struktury społecznej. Stan szlachecki był tu niezwykle liczny nawet jak na warunki Polski. Ta nadreprezentacja, głównie ubogiej, a przy tym zadziornej, bitnej i przedsiębiorczej szlachty budziła zawiść współbraci i była przedmiotem wielu żartów. Do tego stereotypowego obrazu należy dodać przysłowiową pobożność i regalizm Mazowszan. Są to opinie uproszczone, bowiem na sejmy wybierano także innowierców, a prokrólewska postawa nie była taka oczywista i bezkrytyczna, jak się powszechnie uważa.

Sejm polski za czasów Zygmunta III Wazy, rycina Giacomo Lauro, początek XVII w.; Biblioteka Narodowa

Mazowszanie dosyć późno mogli wpływać na losy państwa. Jednak uczynienie z Warszawy stolicy państwa i umiejscowienie nieopodal niej miejsca elekcji polskich władców, czyniło z mazowieckich szlachciców ważnych graczy na arenie politycznej. Nie bez znaczenia była również liczna, bo dwudziestodziewięcioosobowa grupa posłów na sejm, która odgrywając nawet drugoplanową rolę, mogła wpływać na tok obrad. Funkcje poselskie powierzano osobom doświadczonym, cieszącym się szacunkiem i zaufaniem. Cechy te cieszyły się większym uznaniem u współbraci, niż chociażby religia wyznawana przez kandydata na posła.

Wybrani posłowie kierowali się instrukcjami sejmikowymi. Nie raz miały one szeroki zakres i pozwalały reprezentantom danej ziemi na swobodne znoszenie się z innymi posłami w celu zabezpieczenia bezpieczeństwa państwa. Z biegiem czasu jednak zalecano posłom, by nie wykraczali poza ograniczenia wytyczne przez sejmik. Posłowie z Mazowsza udowadniali niejednokrotnie, że są w stanie wznieść się ponad partykularne interesy swojej ziemi czy powiatu i czuli się przedstawicielami całej Rzeczypospolitej. Taka postawa czasem jednak skutkowała naganą ze strony wyborców.

Od posłów Mazowszanie wymagali rzetelnej pracy na forum sejmowym i potępiali wszelkie próby paraliżowania najwyższego organu prawodawczego państwa. Wybrańcy na ogół stosowali się do tych wymagań, ale zdarzali się też i tacy, których wystąpienia przyczyniały się do obstrukcji obrad. Niewybrednym polemistą okazał się Walerian Petrykowski, którego temperament znalazł ujście w „karczemnych głosach” w izbie poselskiej. Prowadziło to do utarczek i konfliktów. Mimo to, dla wielu Pertykowski jawił się jako prawdziwy obrońca ojczyzny i wolności.

Posłowie z Mazowsza nie odbiegali swym poziomem od parlamentarzystów z innych regionów państwa. Konsekwentnie sprzeciwiali się ekspansji Rzeczypospolitej, ale zgodnie uchwalali podatki w celu obrony ojczyzny. Cechował ich wysoki poziom legalizmu i przywiązania do króla oraz kościoła katolickiego, co nie wykluczało antyklerykalizmu. Wydaje się więc, że obiegowa opinia o niskiej kulturze politycznej Mazurów jest przekazem stereotypowym i odbiega od prawdy historycznej.