Lektury królewskie – Eneida Wergiliusza

W 1640 roku bracia Jan i Marek Sobiescy rozpoczęli naukę w Collegium Nowodworskiego w Krakowie. Po zdobyciu podstaw wiedzy w domu zostali oddani do szkoły, która miała ich przygotować do studiów w Akademii Krakowskiej i do podjęcia nauki w uczelniach zagranicznych. Program nauczania w szkole Nowodworskiego obejmował w pierwszym roku nauki w tzw. klasie poetyki różne lektury łacińskie – na nie zwracano bowiem szczególną uwagę – najważniejszą zaś z tych lektur była Eneida Wergiliusza. Rzymska epopeja narodowa, napisana przez Publiusza Wergiliusza Marona w złotym okresie poezji augustowskiej, miała ukazywać Rzymianom bohatera narodowego - wzór do naśladowania. Miała też przypominać narodowi rzymskiemu u szczytu jego chwały i potęgi, skąd się wywodzi i dzięki jakim cechom przodków mógł zdobyć władzę nad światem.

Wnętrze Biblioteki Króla w pałacu w Wilanowie.

W pierwszym roku nauki w Collegium – powiedzielibyśmy: w klasie pierwszej, miał przyszły król około 11 lat, był więc jeszcze dzieckiem. I właśnie wtedy czytanie dziejów Eneasza uznano za najbardziej kształcącą i wychowawczą lekturę. Eneasz, syn bogini Wenus, trojański uciekinier przeżywa przygody wzorowane na przygodach homerowego Odysa. Obaj bohaterowie w czasie długiej tułaczki zmierzają do ziemi ojczystej. Ich wędrówka, jak biblijna droga do Ziemi Obiecanej, jest pełna przygód i kłopotów. Ich pokonanie kształtuje charakter, hartuje, uczy sprytu i odwagi. Symbolizuje drogę życia, która pełna jest przeszkód trudnych do pokonania, ale koniecznych dla osiągnięcia celu. Eneasz przedstawiony został przez Wergiliusza jako tułacz szukający wyznaczonej przez bogów ojczyzny.  Zamienia się w dzielnego rycerza, którego kodeks postępowania zawiera wartości rzymskiego kodeksu etycznego. Na pierwszy miejscu stoi pietas – pobożność, ale też poczucie obowiązku - officium.  Nawet wtedy, gdy na jego drodze pojawia się szansa na miłość, Eneasz rezygnuje z osobistego szczęścia, aby wypełnić nałożony przez bogów obowiązek znalezienia wyznaczonej nowej ojczyzny. Żegnając się z Dydoną mówi:

„Ale oto Apollo i jego licyjskie wyrocznie
Każą mi zmierzać i dotrzeć do wielkiej ziemi Italii,
Tam moja miłość i tam mi ojczyzna (…)”
  (Eneida ks. IV, 340 -342)

W kodeksie etycznym Eneasza bardzo ważne miejsce zajmuje virtus – odwaga, dzięki której odnosi zwycięstwo nad wrogami, ale też znosi trudy i niewygodę tułaczki. Prawdziwy Rzymianin, wzorem Eneasza, odważnie stawał w boju, ale też dzielnie znosił trudy życia obozowego i oddalenie od Rzymu. W rozmowie z synem Julusem Eneasz mówi: „Męstwa ucz się, mój synu, i trudów rzetelnych ode mnie” – (Eneida, ks. XII, 434) – zostawiając jakby w testamencie wszystkim Rzymianom to przesłanie.

Iustitia – sprawiedliwość, wedle zasady unicuique suum – każdemu, co mu się słusznie należy, jest kolejną zasadą , wedle której postępuje Eneasz. Kiedy został gościnnie przyjęty w Kartaginie, składa królowej należne jej podziękowanie: „Jeśli bogowie czcią otaczają zacność, jeżeli jest sprawiedliwość na świecie i dobra od zła rozeznanie, niech cię nie minie nagroda (…)” – (Eneida, ks.  I, 601 -603). Kiedy Eneasz schodzi do podziemi, aby tam poznać przyszłość swojej nowej ojczyzny, widzi Marka Porcjusza Katona - męża sprawiedliwego, który za praktykowanie tej cnoty za życia, został po śmierci nagrodzony zaszczytem nadawania praw duszom cnotliwym (Eneida, ks.VIII, w. 660-664).

Wyrozumiałość, łagodne traktowanie innych, wrażliwość – te cechy Eneasza nazwane zostały w rzymskim kodeksie mianem – humanitas. W zestawieniu z butnym i gwałtownym wodzem Rutulów – Turnusem – głównym przeciwnikiem na drodze do zdobycia nowej ziemi, Eneasz jawi się jako ludzki, wyrozumiały i wrażliwy na nieszczęścia innych. Porzucając Dydonę – pełen współczucia, płacze nad jej cierpieniem (Eneida, ks. VI). Jako Trojańczyk współczuje nawet wrogowi – Grekowi Achemenidesowi litując się nad jego nieszczęsnym losem (Eneida, ks. III).

Młodzi Sobiescy czytając Eneidę poznawali nie tylko losy rzymskiego bohatera narodowego opowiadane jak w powieści przygodowej, lecz także zasady, jakimi się kierował ten Trojańczyk uznany przez Rzymian za przodka. Ukazane przez Wergiliusza zasady postępowania Eneasza stanowiły rzymski kodeks obywatelski, który kształtował pokolenia dzielnych Rzymian i pozwolił im podbić świat – jak go nazywali orbis terrarum. Jakub Sobieski chciał przygotować swych synów, jak to sam napisał: „Nie do oderwanego lub spokojnego życia, (…) lecz do życia publicznego albo wojskowego i obozowego trudu”. Bohater o niezachwianej odwadze, dzielny w boju i w znoszeniu trudów, twardy, sprawiedliwy, wyrozumiały, a przede wszystkim z poczuciem obowiązku wobec ojczyzny, bogów i bliskich był bardzo dobrym przykładem do naśladowania dla młodego człowieka, który przygotowywał się do kariery pierwszego obywatela w państwie. Tę lekturę znał również ojciec Jakub Sobieski, uchodzący za jednego z najlepiej wykształconych polskich magnatów, znał również i dziad Stanisław Żółkiewski, na którego grobie wyryto słowa z Eneidy wypowiedziane przez Dydonę: „Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor” – oby powstał z moich kości jakiś mściciel. I tak jak Dydonę – kartagińską królową miał pomścić Hannibal, tak i mścicielem Żółkiewskiego miał być Jan III Sobieski.