Lisowczycy

Oddziały jazdy, która służyła Rzeczypospolitej, ale nie otrzymywała żołdu, utrzymując się wyłącznie z łupów, nazywano lisowczykami od nazwiska jej założyciela: Aleksandra Józefa Lisowskiego. Lisowczycy byli nieustraszeni i bezlitośni dla wroga, wzbudzali popłoch wśród Szwedów i Tatarów, ale niestety również wśród ludności kraju, którego bronili. Ich przywódca pochodził z niezamożnej szlachty, jego ojciec wyemigrował z województwa chełmińskiego na żyzną Ukrainę, gdzie dzierżawił dwie wsie. Syn wybrał karierę wojskową, najpierw w służbie hospodara mołdawskiego Jeremiego Mohyły, potem zaciągnął się do husarii w Inflantach. Tam po raz pierwszy było o nim głośno, kiedy stanął na czele buntu przeciw Karolowi Chodkiewiczowi i odłączył się od jego korpusu wraz ze swoją chorągwią, ponieważ hetman nie wypłacił zaległego żołdu. Po epizodzie w armii Dymitra Samozwańca wrócił pod chorągiew polską, uzyskał od króla Zygmunta III przebaczenie i w 1615 r. stanął na czele oddziału, który wyprawił się na terytorium moskiewskie. Wtedy powstała formacja, której tożsamość i sposób walki przetrwały śmierć dowódcy (nastąpiła zaraz po powrocie z owej wyprawy w 1616 r.). Chorągwie lisowczyków były zaciągane na czas konkretnej wyprawy, zwykle na okres kilku miesięcy. Walczyły w Rosji, Austrii (jako podkomendni cesarza), Polsce, Niemczech, Francji… Specjalizowały się w dalekich zagonach (jak w pierwszych latach istnienia pułku – nad Morze Białe) i błyskawicznych atakach, do których lisowczycy byli świetnie przygotowani, jako wojsko bardzo mobilne, nieutrzymujące taborów.

Lisowczyk na pikiecie, rycina Władysława Szernera z „Tygodnika Powszechnego” 1882, nr 42; Biblioteka Narodowa

Formacja została rozwiązana uchwałą sejmu z 1625 r., która orzekała, że każdy, na kim ciążą kary banicji za rabunki i morderstwa, może odtąd wstępować do wojsk kwarcianych. Lisowczycy przeszli więc w większości do wojsk otrzymujących normalny żołd. Pamięć o ich wojennych czynach przetrwała dłużej niż żal za szkody, które wyrządzali. Kiedy kraj borykał się z nieprzyjaciółmi, rosły w cenie odwaga i sprawność żołnierska.