Mak lekarski. Motywy roślinne na elewacjach pałacu wilanowskiego.

Makówka wchodzi w skład girland zwieszonych z ramion atlantów na apartamencie króla. Na jednym z owoców świetnie widać tarczowate znamię słupka. Owoc ten przypomina duże kuliste owoce maku lekarskiego zwieńczone stosunkowo płaskim znamieniem. Roślina ta jest uprawiana od tak dawna, że nie bardzo wiadomo, skąd się wzięła. Pochodzi prawdopodobnie z południowo-zachodniej Azji, ale współcześnie nie występuje w stanie dzikim. Stosowane jako dodatek smakowy do wyrobów piekarniczych nasiona zawierają mają dużą zawartość tłuszczu, dlatego używane są także do produkcji wysokiej jakości oleju makowego. W wyciśniętym z maku soku mlecznym (zwanym opium) znajduje się uśmierzająca ból morfina, środek przeciwbólowy (pochodną morfiny jest heroina – niebezpieczny narkotyk).

Atlanty z wilanowskiego pałacu, fot. autorki.

Nasi przodkowie świetnie znali nasenne i narkotyczne działanie soku makowego. Mak kojarzono ze snem i śmiercią, nocą, zapomnieniem, odurzeniem, ciszą. Makówki stanowiły atrybut bogów snu i marzeń sennych: Morfeusza, Hypnosa, Ikelosa i Fantasosa. Maki rosły w krainie śmierci Hadesie, na brzegach rzeki zapomnienia Lete. Dusza zmarłego, napiwszy się wody z tej rzeki, traciła pamięć o swoim ziemskim życiu. Powiedzenie: Cisza, jak makiem zasiał, ma pochodzić od tego, że do siania drobnych nasion maku potrzebna jest bezwietrzna pogoda. Niektórzy sądzą jednak, że powiedzenie to wywodzi się od wierzenia, że przy sianiu maku należy milczeć (i tu przypomina się wyliczanka: Siała baba mak, nie wiedziała jak. A dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak: Siała baba mak...). Jednak dużo bardziej prawdopodobne jest jego pochodzenie od pradawnego związku maku ze snem i śmiercią, a dopiero potem powstał przesąd o ciszy koniecznej przy sianiu maku. Zawarte w makówkach liczne nasiona symbolizowały płodność, mnogość, bezlik. I tu znów przypomina się powiedzenie – tym razem odnoszące się do ludzi tworzących zgrany zespół: Dobrać się jak w korcu maku. Dobrali się, jak gdyby się w korcu maku szukali.

Specyficznym połączeniem symboliki śmierci i płodności jest grecki mit o Korze-Persefonie. Była córką Demeter – bogini płodności i rolnictwa. Kora została porwana przez Hadesa do królestwa podziemi. Jej matka wywalczyła powrót córki na powierzchnię ziemi, ale przed wypuszczeniem Kory Hades poczęstował ją granatem. Po włożeniu do ust ziarenka granatu bogini została symbolicznie zaślubiona Hadesowi. Od tego czasu cztery miesiące w ciągu roku musi spędzać u boku swego męża jako pani królestwa umarłych Persefona, a pozostały czas spędza na ziemi jako Kora – opiekunka kiełkującego ziarna. Kora-Persefona stała się zatem  uosobieniem żywotnych sił ziarna, które śpi pod powierzchnią ziemi, a kiełkując, budzi się ze snu. Jej atrybutami były kłosy zbóż i makówki oraz kwiaty narcyzów (to właśnie narcyzy podziwiała Kora w momencie porwania) i owoce granatu.

Symboliczny wymiar dekoracji pałacu w Wilanowie można prześledzić na przykładzie elewacji okalających obszerny wilanowski dziedziniec. Ten ogólnodostępny fragment założenia pałacowego ma bardzo oficjalny charakter i jest rzeźbiarsko bardzo bogaty. Można szczegółowo przyjrzeć się poszczególnym scenom, a także ogarnąć wzrokiem całość z jednego punktu. To idealne miejsce do analizowania zestawu roślin przedstawionych w dekoracjach rzeźbiarskich! Zachęcamy do lektury innych artykułów na temat znaczeń i symboliki roślin z elewacji pałacu wilanowskiego (patrz niżej: polecane).