Maria Kazimiera odwiedza Gdańsk

W 1676 roku zdecydowała się odwiedzić Gdańsk Maria Kazimiera, małżonka Jana III Sobieskiego, królowa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, potocznie nazywana Marysieńką. W zbiorach starych druków Biblioteki Gdańskiej PAN znajdujemy krótką relację z przyjazdu Jej Wysokości Królowej Polski i Litwy do Gdańska i z jej wjazdu do grodu nad Motławą. Wydarzenia te miały miejsce 17-20 sierpnia 1676 roku.

Maria Kazimiera jako Jutrzenka na plafonie „Lato" w sypialni króla w pałacu w Wilanowie, mal. Jrzy Eleuter Szymonowicz Siemiginowski, koniec XVII w.; fot. W. Holnicki

Na wstępie anonimowy autor wzmiankuje o samej podróży Marysieńki. Wyruszyła ona z Jarosławia i płynęła w dół Wisły aż do Gdańska. W podróży tej towarzyszyli jej ambasadorzy francuscy: biskup Marsylii Forbin-Janson i pan de Bethune, z którym Maria Kazimiera była spowinowacona. Był on mężem jej siostry Marii Ludwiki. Gdy władze miasta Gdańska dowiedziały się o planowanej wizycie królowej, postanowiły przyjąć ją zgodnie z przyjętym zwyczajem i odpowiednimi zaszczytami, które przystoją królewskiej małżonce. By właściwie przywitać Marysieńkę powołano pod broń mieszczaństwo gdańskie, jak również zwołano trzy kompanie kawalerii. Pierwsza z nich składała się z kupców, druga z czeladników kupieckich, a trzecia z rzeźników. Wszyscy ci, którzy mieli przywitać królową nad Motławą byli uroczyście przyodziani, wystrojeni  i w odpowiednim umundurowaniu. Przedstawiciele miasta mieli towarzyszyć królewskiej małżonce w drodze do Gdańska.

W drugą niedzielę po święcie Świętej Trójcy 16 sierpnia 1676 roku rozniosła się nowina, że Maria Kazimiera zbliża się do bram Gdańska.  Zatem mieszczanie gdańscy zebrali się na znajdującym się najbliżej Wisły wale w oczekiwaniu na czcigodnego gościa. Ustawili się oni według określonego porządku, tak by królowa przepływając obok mogła zobaczyć każdy kwartał i każdą jemu właściwą chorągiew. Poszczególne kwartały ustawiły się na obu brzegach Wisły. Jako pierwszy widoczny był Kwartał Kogi z dwunastoma czerwonymi chorągwiami. Za nim ustawił się Kwartał Wysoki z dwunastoma białymi chorągwiami. Odcinek wału od Brabanku do Bramy Św. Jakuba zajęły Kwartał Szeroki i Kwartał Rybacki. Pierwszy z nich miał w posiadaniu dwanaście niebieskich chorągiew, a drugi z nich posiadał dwanaście pomarańczowych chorągwi, zatem w sumie chorągwi było 48. Chorągwie te powiewały od strony wałów i można je było zobaczyć z daleka. Natomiast dwanaście kompanii przedmiejskich posiadających chorągwie o kolorze zielonym ustawiło się przed Bramą Oliwską, niedaleko Wisły. Te kompanie ustawiły się również tak, by królowa mogła je zobaczyć, przepływając obok. Ponadto trzy kompanie kawalerii czekały na królową w okolicach Schelmühl, gdzie królowa miała zejść ze statku i trochę odpocząć po trudach podróży. Jednak ponieważ tego dnia aura była spokojna, bezwietrzna, a wody w Wiśle było mało, zatem przybycie Marysieńki do Gdańska miało miejsce dnia następnego 17 sierpnia.

Tego dnia reprezentacja mieszkańców miasta Gdańska podobnie jak było to dnia poprzedniego, ustawiła się ponownie w odpowiednim porządku tak jak to było w zwyczaju w przypadku zacnych gości. W takim to szyku oczekiwano królowej. Królowa przybyła do bram grodu nad Motławą o godzinie 5 wieczorem w poniedziałek 17 sierpnia. Przybywając do Gdańska przepłynęła ona obok wszystkich wałów i bastionów, wzdłuż których czekali na nią przedstawiciele mieszczaństwa gdańskiego. Statkiem Maria Kazimiera dopłynęła aż do swej kwatery, gdzie mogła odpocząć. W czasie, gdy tam płynęła dało się słyszeć dźwięk bębnów, dud, muszkietów i wystrzałów armatnich. W ten sposób gdańszczanie radowali się z przybycia królewskiej małżonki do ich grodu. W Schelmühl, w swej kwaterze, królowa odpoczywała kilka dni przed samym wjazdem do Gdańska. 20 sierpnia w czwartek rano uderzono w bębny i zadęto na koniach w trąby i dudy obwieszczając tym samym wjazd Marysieńki do miasta. Sam wjazd nastąpił o godzinie dziewiątej. Poszczególne kwartały wraz z odpowiednimi dla nich chorągwiami ustawiły się następująco: Kwartał Kogi zajął miejsce na Długim Targu, Kwartał Wysoki stawił się na ulicy Długiej aż do Bramy Wyżynnej, Kwartał Szeroki stanął na odcinku od Bramy Wyżynnej przez most zwodzony aż do strzelnicy i od strzelnicy do kościoła Bożego Ciała, natomiast Kwartał Rybacki zajął miejsce do Bramy Oliwskiej. Dalej ustawiło się dwanaście kompanii przedmiejskich. O tej porze pojawiła się również uroczyście umundurowana kawaleria. Kompanię kupców prowadzili rotmistrz Tomasz Tiampfen, porucznik Jan Pegelauen i podchorąży Jan Renner. Kompania ta była odziana w czarny aksamit, a wymienieni powyżej oficerowie mieli na sobie mundury zdobione srebrem i złotem, przepasane białymi szarfami. Na głowach mieli podobne w barwie kapelusze. Z przodu niesiono biały sztandar. Przed nimi kroczyli dobosz i dwóch trębaczy w pięknych liberiach i tej samej barwy pasami. Drugą w kolejności kompanię czeladników kupieckich prowadzili rotmistrz Andrzej Keckermann, porucznik Krzysztof Kirkeby i podchorąży Jakub Schmidt. Byli oni ubrani w wielobarwne mundury, zdobne w złoto i srebro. Ponadto przepasani oni byli niebieskimi szarfami, a kapelusze ich przyozdobione były wielobarwnymi piórami ptasimi. Nieśli oni błękitny sztandar. Przed nimi kroczyli również dobosz i dwaj trębacze, którzy mieli na sobie liberie. Ostatnia trzecia kompania była to kompania rzeźników. Rotmistrzem tej kompanii był Jerzy Müller, porucznikiem Krzysztof Teusel, a podchorążym Marcin Pichen. Wszyscy oni w odpowiednich odświętnych mundurach nieśli sztandar czerwony. Przed nimi szedł również jeden dobosz i dwóch trębaczy w liberiach.

Około południa na spotkanie z królową wyszli przedstawiciele władz miejskich wiceprezydent Gdańska i burmistrz Adrian von der Linde, Daniel Proite oraz podsyndyk miejski. Wyszli oni naprzeciw królowej w eskorcie oddziału konnicy miejskiej, by potem towarzyszyć Marii Kazimierze podczas obiadu wydanego na jej cześć. Do miasta powrócili oni po południu.

Wieczorem około godziny 6 nastąpił wreszcie wjazd Marysieńki do grodu nad Motławą. Odbył się on przez Bramy Wyżynną i Oliwską w pięknym szyku, choć pogoda nie dopisywała. Padał deszcz. Przed karocą królowej można było zobaczyć powozy należące do jej orszaku. Następnie jechały przeróżne karoce. Wszystkie one zaprzężone były w sześć koni. Jedną z jechały znamienite osoby m.in. opaci klasztorów w Oliwie i Pelplinie. Następną była kareta podskarbiego koronnego wraz z dostojnymi panami i kawalerami. Dalej szły następujące kompanie: rzeźników, czeladników kupieckich i kupców. Potem oczom mieszkańców Gdańska ukazał się oddział wojska złożony z kawalerów polskich i francuskich, będących na służbie królowej, po nich następowali ambasadorzy francuscy: Forbin-Janson i pan de Bethune. Wreszcie pojawiła się karoca samej królowej. Karoca ta była kosztowna, pozłacana, obciągnięta aksamitem, przyozdobiona złotymi i srebrnymi frędzlami. Obok królowej siedział królewicz z jej siostrą Marią Ludwiką, żoną ambasadora de Bethune oraz najstarsza królewna. Za karocą królowej jechała piękna, pokryta czerwonym aksamitem karoca z ochmistrzynią i najmłodszą królewną oraz kilka karoc z dwórkami królewskimi.

Rada Miasta Gdańska powitała zacnego gościa pod Bramą Wyżynną i odprowadziła ją do wyznaczonej dla niej kwatery, przed którą ustawiono łuk tryumfalny na cześć Marii Kazimiery i rodu Sobieskich. Łuk ten składał się z dwóch kolumn przypominających kształtem piramidy i z dwóch pięknie przyozdobionych figur symbolizujących słońce i księżyc. Natomiast u góry łuku po jednej stronie widoczne były imiona królowej, a po drugiej stronie można było zobaczyć słowa pochwały, pośrodku umieszczony był posrebrzany orzeł. Od strony wałów można było usłyszeć kanonady, dźwięki trąbek i bębnów. W ten sposób mieszkańcy Gdańska wyrażali swą radość z powodu przybycia małżonki królewskiej.

Na końcu relacji nieznany autor wzmiankuje, że zła, deszczowa pogoda przeszkodziła w uroczystościach wiązanych z przyjazdem Marysieńki do Gdańska. Gdyby nie ta niekorzystna aura uroczystości te byłby jeszcze wspanialsze i okazalsze. Gdy Maria Kazimiera wyjechała z miasta, obywatele gdańscy rozeszli się.

Powyższy relacja z wizyty Marii Kazimiery w Gdańsku jest przechowywana w Bibliotece Gdańskiej PAN  i nosi tytuł: Kurzte Relation von der Ankunftt Ihrer Königl. Majestät von Pohlen/ Er. Er. Mariae Casimirae [...] Bey Dantzig Wie auch Dero Königl. Majestät Darauf erfolgten Einzuge in besagte Stadt. So geschehen den 17. und 20. Augustii dieses 1676 Jahres. Gedruckt im Jahr 1676