„Marmur telko łamią na potrzebę J[ego]K[rólewskiej]M[ości] i ozdobę kościołów i zamków [...]”, czyli o marmurach z Kielecczyzny

O dawnej eksploatacji surowców kamiennych w regionie świętokrzyskim donoszą rozmaite źródła pisane (jak powyższy cytat), zaś jej materialnym świadectwem są zachowane zabytki – elementy architektoniczne i dekoracyjne, np. ościeża (powierzchnia okalające okna), portale (obramienia drzwi), flizy (płytki kamienne do wykładania posadzek i ścian), tablice grobowe. Określenie ich pochodzenia jest jednak trudne z uwagi na brak sygnatur wytwórców lub oznaczenia miejsc wydobycia poszczególnych materiałów. Sposobem na to jest wykonanie specjalistycznych analiz. W XVI i XVII w. marmury były również przedmiotem importu, np. czerwone sprowadzano z Węgier, wiśniowe z Salzburga (za Wazów z Niderlandów).

XVIII-wieczny skłąd marmurów, ilustracja z Dictionnaire de l'ameublement et de la décoration depuis le XIIIe siècle jusqu'à nos jours Henry Havard, Paris, 1887-1890.

Głównym ośrodkiem wydobycia („łamania”) marmuru w regionie świętokrzyskim były Chęciny. Stamtąd pochodziły marmury używane za panowania Zygmunta III Wazy do odnawiania zamku na Wawelu i budowy zamku warszawskiego. Z tego surowca Włoch Jan Benziola wykonał również stół dla króla. W 1608 r. z kamieniołomu zwanego: na Jerzmańcu (obecnie Czerwona Góra) wydobyto dwa marmurowe słupy. Jeden z nich stał się podstawą kolumny Zygmunta wystawionej w Warszawie przez Władysława IV. Z marmuru chęcińskiego w drugiej połowie XVI w. wykonane zostały także liczne tablice inskrypcyjne – prawdopodobnie tablica fundacyjna w pałacyku opackim przy klasztorze cystersów w Mogile (z 1569 r.) oraz tablice z Książa Wielkiego, Bodzentyna, Kielc, Jędrzejowa i inne. Większość z nich ufundowali przedstawiciele szlachty i osoby duchowne. Kanclerz wielki koronny Stefan Koryciński w testamencie z 1657 r. zażyczył sobie, aby jego kaplica grobowa „wewnątrz marmurem czarnym i pstrym chęcińskim osadzona była”. W 1713 r. wydobywany tu kamień przeznaczony był na posadzkę w pałacu w Łubnicach. W czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego marmurów z kamieniołomów chęcińskich użyto do ozdobienia jednej z sal zamku warszawskiego.

Marmur był drogim surowcem, np. pod koniec XVI w. koszt wykonania nagrobka z figurami zmarłych wynosił 330 albo nawet 500 zł. W 1749 r. cena grobsztynu (marmuru na płytę nagrobną) bez obróbki i wykonania napisu to 101 zł polskich.

Pod koniec XVI i na początku XVII w. w Chęcinach działali liczni artyści muratorzy, zarówno Polacy (m.in. Marcin Rydz, Adam i Piotr Zgłobiccy), jak i cudzoziemcy (m.in. Szkot Kasper Achterlon, Flamand (?) Augustde Vien, Żyd Hersz, Włosi – Sebastian i Kasper Fodygowie). Źródła pisane informują, że w tym regionie w XVII i XVIII stuleciu eksploatację marmurów prowadzono też w Kielcach, Łagowie, Bałtowie oraz w miejscowości Drugnia w okolicach Szydłowa.