Mars dzielny i jego towarzyszka


Artykuł ten ukazał się w czasopiśmie D'Oriana wydawanym przez Towarzystwo Przyjaciół Biblioteki Gdańskiej Polskiej Akademii Nauk, 1996 r.

Ilustracje do tego tekstu pochodzą ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie. Kliknij, aby zobaczyć więcej.

Jednym z najpopularniejszych w Gdańsku władców był zwycięzca spod Wiednia - Jan III Sobieski. Owiany legendą za życia, w całej Europie doczekał się oznak czci i poważania, wyrażonych między innymi przez niezwykłą obfitość literatury okolicznościowej. Ta mnogość utworów po­święconych Sobieskiemu jest też wyrazem panującego wówczas w litera­turze kierunku, zwanego barokiem. Charakteryzując literaturę barokową Julian Krzyżanowski ukazał zarówno jej wielkość, jak i małość. Za cechy dodatnie uznawał wzbogacenie rodzajów literackich o epikę historyczną, religijną i fantastyczną, rozwój powieści prozaicznej i wierszowanej, wre­szcie różnorodność poezji lirycznej. Do ujemnych, tak licznie reprezentowa­nej poezji, zaliczyć należy - jego zdaniem - używanie maniery polegającej na przeładowaniu wiersza erudycją mitologiczną, brakiem giętkości stylu i lekkości języka  1).

W swoich rozważaniach Krzyżanowski nie omówił literatury okolicznościowej. Jakkolwiek nie jest ona swoistym gatunkiem dla baroku,  to jednak bodajże w tym właśnie okresie osiągnęła szczyty rozwoju. Cechą znamienną okolicznościowej literatury XVII wieku jest przewaga w niej nurtu mieszczańskiego. Jak podaje Edmund Kotarski, badacz gdańskiej poezji okolicznościowej, „stała się [ona] trwałym elementem życia miasta” 2). Pisano w związku z wydarzeniami czy uroczystościami historycznymi, czczono zasłużonych mężów przy okazji zaślubin, pogrzebów, narodzin potomków. W wierszowanej formie składano życzenia noworoczne. Utwo­ry te powstawały według przyjętego szablonu i posiadały mało cech ory­ginalnych. Zdarzało się, że pod gotowe już strofy podkładano ważne aktu­alnie nazwisko, nie zmieniając reszty.

Pośród licznych gdańskich utworów okolicznościowych, poświęconych Janowi III Sobieskiemu i jego żonie Marii Kazimierze, znajdują się wiersze napisane w języku francuskim i przedrukowane przez E. Kotarskiego 3). Są to sonety powstałe w czasie pobytu królowej w Gdańsku w 1676 roku. Wprawdzie Marysieńka Sobieska rozgłaszała, że przyczyną jej podróży do Gdańska były „cudownie leczące wody egierskie”, ale tak naprawdę spot­kała się tutaj „przypadkiem” z Franciszkiem Gastonem markizem de Bet­hune, posłem Ludwika XIV. Dalekosiężne bowiem plany królewskie miały na celu odzyskanie Prus Książęcych, z czym wiązały się pewne zabiegi dyplomatyczne, w tym także pozyskanie przychylności Francji.

 

Fajerwerki w Gdańsku z okazji koronacji Jana III, grafika ze zbiorów BN

Królowa przybyła Wisłą. Naprzeciw monarchini wypłynęła w dniu 15 sierpnia delegacja Rady Miejskiej z burgrabią królewskim na czele, która powitała ją w okolicy dzisiejszego Sobieszewa i zaprosiła do miasta. Usta­lono, że uroczysty wjazd odbędzie się 20 sierpnia. W dniu tym królowa z orszakiem przekroczyła mury miasta przez Bramę Wyżynną. Powitano ją z iście królewskimi honorami, a przed kwaterą na Długim Targu ustawiono bramę powitalną, którą tworzyły dwie piramidy  4). Najznakomitsze pióra sławiły jej urodę i roztropność w języku łacińskim, niemieckim i pol­skim. Nie zabrakło, jak już wspomniano, wierszy francuskich, które nie­wątpliwie musiały sprawić jej szczególną przyjemność. Autorem dwu sonetów w języku francuskim jest Jan Ernest Schmieden (1626-1707), postać ogromnie zasłużona, o bogatej osobowości i licznych zainteresowaniach. Przygotowywany przez ojca do służby publicznej stu­diował m.in. prawo, pełnił funkcję burmistrza i burgrabiego. Do tych najwyższych godności miejskich dodać należy urząd protobibliotekarza Bi­blioteki Rady Miejskiej. Dzięki niemu Biblioteka uzyskała stały dochód na zakup książek. Przekazał też Bibliotece swój księgozbiór, liczący 2000 wo­luminów druków  i 48 rękopisów. Ponadto, jako członek Kolegium Kościoła Najświętszej Marii Panny, zajmował się księgozbiorem kościelnym. Jak wszyscy wykształceni gdańszczanie znał kilka języków, w których upra­wiał twórczość okolicznościową. Były to przede wszystkim wiersze w ję­zyku łacińskim, niemieckim oraz nieliczne w języku francuskim, a wśród nich wspomniane już sonety na cześć Marii Kazimiery. Trzeci sonet napisał Jan Rutger zur Horst, poeta gdański z drugiej po­łowy XVII wieku, rodem z Łotwy. Pisał m.in. gratulacyjne anagramy na cześć Michała Korybuta, na elekcję i koronację Jana III Sobieskiego, epita­lamia  i panegiryki. Ostatni z sonetów, pióra Charlesa Henri d’Alanci, „rodem z Francji, tłumacza języków w Gdańsku” – jak sam siebie określił autor – poświęcony jest królowi Janowi III. Okazją do jego powstania była sławetna wiktoria wiedeńska w 1683 roku. Gdańsk uczcił to wydarzenie w sposób godny wielkości jego bohatera; biciem w dzwony, salwami armatnimi, wspania­łym fajerwerkiem, wygłoszeniem stosownych kazań w kościołach i impo­nującą ilością wierszy okolicznościowych. Prezentowane sonety nie odbiegają pod względem artystycznym od innych utworów tego okresu. Niemniej, trzeba oddać autorom staranie o uzyskanie zamierzonego efektu przez wprowadzanie figur stylistycznych, takich jak metafory czy hiperbolizacje. Wydaje się, że wiersze warte są przetłumaczenia jako pozycje charakterystyczne dla epoki i wyraz uczuć gdańszczan wobec Sobieskich.

Sonety przetłumaczone zostały wierszem wolnym. Autorka składa w tym miejscu podziękowanie Pani Barbarze Kokczyńskiej, lektorowi ję­zyka francuskiego w Uniwersytecie Gdańskim, za konsultację tłumaczenia.

Przypisy:
1) J. Krzyżanowski, Historia literatury polskiej, Warszawa 1974.
2) E. Kotarski, Gdańska literatura okolicznościowa XVII wieku, Gdańsk 1993, s.8.
3) E. Kotarski, Muza gdańska Janowi Sobieskiemu 1673-1696, Wrocław 1985.
4) I. Fabiani-Madeyska, Gdzie rezydowali w Gdański królowie polscy, Wrocław 1976.
M. Komaszyński, Maria Kazimiera d’Arquien królowa Polski 1641-1716, [Kraków 1983]. 

_________________________________________________________ 

Dla Jej Wysokości Królowej Polski
W dniu jej przybycia do swojego miasta Gdańska 

O Pani, miłości Króla, którego Mars bohaterem swym zowie,
Gdyż Azję i Europę otoczył nimbem swej chwały,
A Chocim uczynił świątynią pamięci
Gdzie chrześcijanin i Turek pospołu sławić go będą,

Zachwycasz nas, o piękności tych czasów, słodkie niebios wytchnienie,
I naszego, Króla, o duszo dobrotliwa,
Brzeg pieśnią rozbrzmiewa sławiącą cię, Pani,
Ku tobie się garnie, by chwałę twą głosić,
Jutrzenko słoneczna, tak w mieście wielbiona,
Tyś zwiastunką dnia wielkiego, który wraz z tobą nadchodzi.
A gdy Król nasz łaskawie zstąpić ku nam zechce,
By wspomnienie przeszłości znowu w nas obudzić,
Święty Jan słońcem w zenicie zabłyśnie.


Jean Ernest Schmieden w dniu 20 sierpnia 1676 roku

___________________________________________________________

Do Jej Wysokości Królowej Polski
z okazji jej przybycia do swego miasta Gdańska
W dniu dwudziestego sierpnia 1676 roku
Do Marii Kazimiery królowej Polski


Anagram
Panuje nam Król tak kochany przez wszystkich

Przybądź, o Pani, przybądź do Miasta, które wielbi ciebie,
I zapewnia teraz o swojej wierności.
Pani, któraś rozkoszą jest Króla,
A także umiłowaniem kraju tego jesteś.
Boskie imię twoje wiek nasz zdobi,
Zaś umysł twój i cnoty, które dostrzegam,
Niebiańskim są podobne, wierzaj mi,
Europa cala niezwykłą czcią cię otacza.
Urok i łaskawość zarazem,
I dobroć czarująca i cudowna słodycz,
Są przy tobie, niezrównana królowo, w wielkiej obfitości.
Obyś żyła wraz z Królem długo i szczęśliwie,
Temu zaś, kto życzenie teraz takie składa,
Niechaj wiecznie panuje Król ten tak przez wszystkich kochany. 

Jean Rutger zur Horst
_______________________________________________________

Chwała Królowej w dniu wyjazdu
Jej Wysokości ze swego miasta Gdańska

Królowo, której obliczem świat cały się zachwycił,
Szlachetna krew twoja, a także księcia i sióstr obu
Ukazuje niewielki, lecz jakże sławetny ród,
I już z bliska możemy podziwiać to piękne współistnienie.

Jeśli musimy patrzeć, jak los się odwraca
Widząc Cię, Pani, jak odpływasz rzeką
Tą, która dla Polski jest Padem bądź Tagiem
To i tak nie przestanę opiewać cię w mych strofach. 
Bogini złotostrunna, słodka Kaliopo,
Pozostań w nich wiecznie. Mój króli moja królowa
Godni są uwielbień Europy. Niech każda ich sławi chwila!
Obym przyszłość ich w chwale widział!
Ukochanych przez dwory, królów i bóstwa!
Muzo, szczyćmy się nimi, boć to Ojciec nasz i Matka.

Jean Ernest Schmieden. Siódmego września 1676 roku

______________________________________________________

Sonet na cześć Króla polskiego, powracającego do swego Królestwa
po zwycięstwie nad wojskami Ottomana w 1683 roku


Ramię jego, groźniejsze od burzy i gromu
Poraziło Imperium, budząc lęk w Sułtanie,
A rozbity Półksiężyc jest już w Watykanie,
Ziemską sławę unosząc w probi Niebios domu.

Alemania piorunem wojny zwać go zechciała
Bo przez śmierć i trwogę Turban obalony,
Ottomanów potwora tak zniszczyć należy,
By się już nie odrodził jak robak zgnieciony.
Mocne armat głosy i Wschodu otchłanie
Obwieszczą jego, męstwo jak w wieku Cezarów
Boskich Rzymian sławiących gwiazdę ich idola,
Którą przyćmić może ten wielki zwycięzca,
Wawrzyny oplotą triumfalny powrót,
A miasto się stanie nowym Kapitolem.

Charles Henri D’Alanci
rodem z Francji tłumacz języków w Gdańsku 1684