Mazowieckie łyki

Ludność zamieszkująca miasta była bardzo zróżnicowana. Ostry kontrast pomiędzy bogatym patrycjatem, a biednym plebsem dało się zauważyć na każdym kroku. Rzucało się to w oczy szczególnie na Mazowszu. W stolicy rezydencje szlacheckie i magnackie sąsiadowały z rozpadającymi się domami biedoty. Gdy w 1637 roku Ludwika Maria Gonzaga de Nevers przybyła do Rzeczpospolitej, towarzysząca jej dama zanotowała: Co się tyczy mieszkańców, nędza ich wzbudza politowanie. Żona Władysława IV, a po jego śmierci również Jana Kazimierza, zauważyła także znaczne opóźnienia w modzie wśród mieszczek warszawskich. Nadrobiły one jednak wkrótce zaległości wzorując się na francuskich strojach królewskiego fraucymeru.

Typy ludowe z Albumu Kajetana Wincentego Kielisińskiego, Poznań 1853; Biblioteka Narodowa (Kliknij, by wyświetlić więcej ilustracji)

Kupcy dysponowali wielkim kapitałem handlowym, który zacierał różnice stanowe – za pieniądze mogli nawet kupić szlachectwo. Mieszczanie dużą wagę przywiązywali do wykształcenia młodzieży. Władze miejskie dbały o poziom szkół parafialnych, katedralnych i kolegiackich, które działały na ich terenie. Najbardziej znane spośród nich ośrodki – łowicki prymasowski i należący do biskupa płocki – wykształciły wielu uczonych. Najpopularniejszym kierunkiem była medycyna, która z czasem stała się niemal ich specjalnością.

Wyroby miejskiego rzemiosła cieszyły się wielką popularnością. Słynne stało się piwo wareckie i sukno mazowieckie. Rzemieślnicy często wędrowali po kraju szukając jak najkorzystniejszych warunków zbytu dla swoich towarów. Mieszczan mazowieckich można było spotkać w prawie wszystkich ośrodkach miejskich Rzeczypospolitej.