Mazowsze w satyrze koronnej, czyli Matyski górą

Księstwo Mazowieckie na początku XVI wieku utraciło swoją niezależność. Inkorporacja do Korony w 1526 roku (31 lat po śmierci księcia Janusza II) oznaczała dla tamtejszej szlachty zrównanie w prawach ze szlachtą koronną. Wiązało się to m.in. z rozszerzeniem przywilejów oraz udziałem w sejmach i elekcjach. Aktywność i przedsiębiorczość Mazowszan, tak zwanych homines novi, wywoływała niezadowolenie wśród braci szlacheckiej. Pojawili się bowiem nowi, bardzo groźni konkurenci do walki o dochody i godności. Wielka siła polityczna szlachty mazowieckiej ujawniła się w pełni podczas pierwszej wolnej elekcji. Odbywała się ona na zasadzie viritim, a więc głosować mógł każdy szlachcic. Mieszkańcy Mazowsza zjawili się tłumnie i przeforsowali wybór Henryka Andegaweńskiego.

Stara szlachta koronna postanowiła walczyć z zacofanymi braćmi z Mazowsza, chociażby za pomocą szyderstwa. Śmiano się, drwiono z prostackiego, głupkowatego Mazura, opowiadano o nim anegdoty i kpiono. Jego ubogi przyodziewek oraz mowa były przedrzeźniane w opowieściach sowizdrzalskich. Mimo nagonki szlachta mazowiecka nie tylko nie topniała, ale nawet rozprzestrzeniała się. Dzięki połączeniu chłopskiego uporu i pracowitości z wolnością i inicjatywą synowie szlacheccy opuszczali rodzinne skrawki roli i szukali możliwości osadniczych na innych terenach Rzeczypospolitej, na Rusi Czerwonej czy Litwie. Okazało się, że to właśnie Mazurzy, z których kpili Koroniarze, stali się najlepszymi kolonizatorami i propagatorami polskości.