(...)

Miron Costin, „Dzieje świata”

Miron Costin (1633–1691), znany przede wszystkim jako mołdawski kronikarz, kontynuator tradycji historiograficznej Grigora Ureche1, pnący się po szczeblach kariery w radzie hospodarskiej paharnik, perkułab, wielki komis, logofet, w końcu sędzia generalny Mołdawii Południowej, od dziecka związany z Polską, nie tylko zapisał się na kartach dawnej literatury rumuńskiej jako historiograf i pierwszy poeta, ale także przeszedł do historii piśmiennictwa staropolskiego2, w roku 1684 zadedykowawszy królowi Janowi III Sobieskiemu napisaną po polsku Chronikę ziem mołdawskich i multańskich oraz Historyję polskimi rytmami o mołdawskiej ziemi i multańskiej. Przyjmuje się, że w latach 1671–1673 stworzył pierwszy poemat w języku mołdawskim Dzieje świata (Viaţa lumii). W 128 wersach niezwykle erudycyjnego utworu wyraził głęboki pesymizm wynikający z realiów epoki, w której żył. Trzeba bowiem pamiętać, że był to okres ciągłych wojen między bojarami a hospodarami państw feudalnych na Wołoszczyźnie i w Mołdawii. Aby dać wyraz swemu nastawieniu, twórca poematu nawiązał do popularnego w baroku tematu nietrwałości szczęścia i przemijania (fortuna labilis) oraz biblijnej idei vanitas vanitatum3, wspartej tradycyjną topiką w rodzaju komunałów irreparabile tempus fugit4, oraz toposu ubi sunt qui ante nos in mundo fuere5, które miał sposobność poznać podczas pobierania nauk w kolegiach jezuickich w Barze i Kamieńcu Podolskim6.

Astrolog, fragment, mal. Dominicus van Wijnen, zw. Ascanius, XVII w., z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. W. Holnick

Swój poemat poprzedził Costin prozatorskim Przedsłowiem oraz krótkim traktatem poetyckim Budowa wersów. Jak należy czytać? Uzasadnił w nich cel napisania utworu, a także omówił podstawowe zasady metryki. Poemat Dzieje świata oraz Epilog ułożył rymowanym trzynastozgłoskowcem, który zachowano również w tłumaczeniu. W sposób charakterystyczny dla epoki twórca poematu nie tylko starał się zachwycić czytelnika kunsztem literackim, ale również wyraził sens filozoficzny moralistycznego spojrzenia na kondycję człowieka, głosząc potrzebę czynienia dobra przy nieustannej zmienności losu. Dzięki temu jego poemat jest nie tylko pierwszym świeckim zabytkiem poetyckim w literaturze rumuńskiej, ale ma on również charakter poniekąd filozoficzny7.

Pierwszą edycję krytyczną dzieła (wraz z transliteracją rumuńskiej cyrylicy na alfabet łaciński) opublikował w 1866 r. w czasopiśmie „Satyrul” Bogdan Petriceicu Hasdeu (1830–1907), rumuński pisarz, filolog i historyk. Podstawą niniejszego tłumaczenia jest tekst ustalony przez Petre P. Panaitescu: Miron Costin, Opere, t. II, wyd. P.P. Panaitescu, Bucureşti, 1965, s. 112–120.

 

Dzieje świata
Przedsłowie – przedmowa do Czytelnika 

We wszystkich krajach, mój miły Czytelniku, występuje taki styl pisania, który po grecku nazywany jest ritmos, a w języku cerkiewnosłowiańskim – stihoslovie. W takim stylu wielu napisało dzieła, czy to pochwały władców, królów i książąt, czy to początki państw i ich rządy. W taki sposób sławny i godny wspomnienia Homer opisał wojny Trojan z Achillesem, podobnie Wergiliusz początek panowania Rzymu i inni niezliczeni nauczyciele, a wśród nich ojcowie i święci naszego Kościoła, jak Jan Damasceński, Kosma. Teofan, Mitrofan, Andrzej z Krety8 napisali pieśni Kościoła świętego, wersety [psalmów], kanony, antyfony, dzięki którym, niczym drogimi kamieniami i wiecznie świeżymi kwiatami, ozdobili nasz Kościół. Za tym przykładem ja także napisałem dla ciebie to małe dzieło, które nazywa się Dzieje świata, pokazując ci pokrótce, jak niestateczne i krótkie jest nasze życie, poddane ciągłym niepokojom i przemianom. Nie dlatego, żeby domagać się jakiegoś uznania, w związku z moim skromnym poświęceniem, ale przede wszystkim po to, abyś zobaczył, że również w naszym języku może istnieć taki styl, który nazywa się wierszem, a ponadto, żeby inne sztuki i nauki mogły się rozwijać w języku rumuńskim, a nasza epoka od tej chwili nie zmagała się już z tyloma trudami, ale również po to, by zachęcić mieszkańców naszego kraju do uczenia się takiego stylu.

Czytaj z pożytkiem na zdrowie i jak tylko możesz najgłośniej o niebezpieczeństwach świata, żebyś uchronił się z pomocą najsilniejszego Pana Boga. Amen.

Budowa wersów. Jak należy czytać?

Wiersz nie jest jak to znane, niewiązane pisanie, ale związany jest liczbą sylab; sylaba stanowi połączenie dwóch liter, jak ba, va, ga, da i tak dalej. Dlatego, przez wzgląd na sylaby, wiersze, które piszę w tej książeczce, mają trzynaście sylab, ale mogłyby mieć również dziewięć lub siedem, jak inne rodzaje [wierszy], które występują w różnych miarach wierszowych w obcych językach, jak to jest w języku greckim i łacińskim. Ale zapoznam cię z tym rodzajem [wiersza], w którym napisałem dla ciebie tutaj Dzieje świata.

Ponadto wiersz ma jeszcze jedną powinność: mianowicie słowa z końca pierwszego wersu i drugiego wersu muszą się ze sobą zgadzać pod każdym względem co do jednej litery, żeby przeczytać tak jak: aţaviaţa, fruntemunte, lumespume [nić – życie, czoło – góra, świat – piana] i tak dalej. Wobec tego podczas czytania miejscami pojawią się słowa, które będziesz musiał skrócić lub wzdłużyć, kiedy wyda ci się, że wiersz nie jest dobry. Więc tam, gdzie trzeba wzdłużyć, będziesz musiał wydłużyć, a tam, gdzie skrócić – skrócisz. Ponadto tam, gdzie będą występować trzy litery, które nazywamy jednodźwiękami [samogłoskami], jako że dają się wypowiedzieć jednym dźwiękiem, tak jak a, e, i, o, kiedy znajdą się one razem obok siebie, pozbywają się jednej [litery], tak jak jest to w nici o avuţie [ani bogactwo]. Spostrzegamy tutaj, że o jest między e i między a, więc o ginie i przeczytasz: nici avuţie, i tak dalej. Po wtóre, co nadal tyczy się tej litery, kiedy będzie miała przed sobą kolejną samogłoskę, musi zostać przyćmiona, wśród wierszy odnajdziesz przykład: mari împăraţi şi vestiţi [wielcy władcy i sławni], którego nie przeczytasz: mari împăraţi, tylko: mari mpăraţi, tak żeby brakowało litery, która jest przed nią.

Kiedy będziesz je czytał, musisz je czytać po dwakroć lub po trzykroć, wtedy poczujesz słodycz, a żeby jeszcze lepiej zrozumieć to, co czytasz, musisz czytać na głos, bowiem czytać i nie rozumieć jest jak rozwiewanie wiatru albo warzenie wody.

Dzieje świata

Marność nad marnościami i wszystko marność9
Z żalem nad świata śpiewam dziejami srogimi,
życiowych niepokojów oraz trosk pełnymi,
jak cienkiej nici sznurek w krótkim czasie trwały,
o świecie tak przekręty i zwodniczy cały10!
Dni mijają jak cienie, cienie w letniej porze,
tych, które już umknęły, nic zwrócić nie może.
Rozpasany wiek mija, wkoło czas się miota,
jak cień lata uchodzą, nawet żadne wrota
zatrzymać ich nie mogą. Lecą jak strącone
te wszystkie świata sprawy bardziej nasrożone.
I jak woda w swym biegu już się nie zatrzyma,
tak świata w swoim biegu też się nie powstrzyma.
Dymem, cieniem jest wszystko, marzeniami, złudą,
bo czym się świat nie bawi i w czym nie jest zgubą?
Mknący po niebie obłok czy też morska piana,
czy coś na świecie nie ma śmiertelnego miana?
Prorok Dawid powiada: – „Jak kwiat nasze życie –
nie przetrwa, ale szybko przeminie w swym bycie.
Robak ze mnie, nie człowiek”11.– Tak zaczyna wołać –
Jak cały czas na ciebie mam łez nie żałować,
ach, podstępny do tego, co ciebie ocala
niezachwiany, niezmienny?! Czy nic się nie stara
w końcu ciebie raz dopaść? Cię co w każdej porze
wszystko zmieniasz i przez cię wieczne być nie może12?
Nieboskłon – dzieło Boga potężne, ogromne –
i on swój kres otrzyma – choć jakże cudowne.
Słoneczko i Księżycu, wy złote jasności,
zaślubiny zerwiecie, blask dacie ciemności,
Wy, gwiazdy doskonałe, niebiańskie zdobienie,
brzdęk bębna na was czeka i straszne trąbienie,
W ogniu kształty pozmieniasz, ziemio, razem z wodą,
lecz kto nie oczekuje końca z wielką trwogą?!
Nie ma nic, co na wieki istnieć będzie trwale,
tak jak piana świat mija i nic nie jest stale.
Ty Panie, wszystkich ojcze i imperatorze,
tylko jestestwo Twoje poskromić czas może.
Wszystko, co pozostało, z czasem minąć miało,
Sam dałeś wiekom wszystko, aby rozgrywało.
Żyjąc, czas wysysamy, z życiem zamieniamy,
gdy za świata zwodniczą twarzą podążamy.
Małżonką świata Czas jest, drugą Przeznaczenie,
ta wznosi się, opada, tak wciąż niestrudzenie,
Przeznaczeniem są zwane sprawy z woli nieba,
niepokoje gdy przyjdą albo jakaś bieda.
Jemu niegdyś sędziwi Losu dali imię,
on jest tym, który wielu przydusza dotkliwie:
On wznosi się, opada, on życie przerywa
i z żoną swoją – Czasem – on wszystko urywa.
Los więc nie stoi w miejscu, krok swój zmienia w chwili,
a co chwila sprowadza i wiekom się myli.
Tylko ręce i skrzydła są w jego własności,
nóg nie ma, aby w miejscu stać nie miał możności.
Początkiem krajów Czas jest, Czas też kres im daje,
Czas ciągle zmienia krajów długie panowanie,
Czas wszystko tak prowadzi: bogactwo, władanie,
ażeby być nie mogło przez wieki ich trwanie.
Gdzie wielcy tego świata? Gdzie są ci wodzowie?
W niepokojach odeszli, sławieni są w mowie –
Pozostają imiona po tych, co minęli.
Kto jeszcze ufa światu w jego beznadziei?
Gdzie są świata panowie? Gdzie Kserkses13 króluje,
gdzie Wielki Aleksander, Artaksers14 panuje,
August, Pompejusz, Cezar, co ten świat zdobyli?
Z czasem wszyscy zniknęli, jak piana rozmyli.
Żył niegdyś także Cyrus15 – król wojnami znany,
bogactw wiele posiadał, pragnieniem wciąż gnany
Hindusów w Indiach dręczył i tatarskie ludy16,
cała Azja zmęczona chciała jego zguby.
Kobieta go schwytała, głowę w krew włożyła.
„Syć się mordem, Cyrusie! Zgiń!”– wołała była –
„Żądny chytry człowieku, od tej krwi przelewu,
nie może ustrzec Ganges wody w swoim biegu
przed okrucieństwem twoim” – Los tak więc żartuje,
potęgi tego świata, tak oto rujnuje!
Ani wy mędrcy świata, co filozoficznie
w spokoju życie wiodąc, teologią ślicznie
chronili was przed zgubą ci ojcowie święci,
niejednych was prowadząc ku bolesnej śmierci.
Zupełnie nikt wam nie da losu do tworzenia.
Nadziei niech nikt nie ma, że znikną zmartwienia!
Bowiem Pan Bóg wszystkiemu kres nadał odwiecznie,
a Losowi zakazał w miejscu trwać statecznie.
Śledziliście bieg świata, przemijanie wasze
świat przeciął. Takie oto całe życie nasze.
Nikt pożytkiem dla świata, wszystkim znój trudzący
odpłaci tylko śmiercią w sposób tak krzywdzący,
wszystkim, nawet niewinnym, wyznacza czas bycia.
O podstępny, okrutny – polujesz na życia!
Wszystkich na śmierć prowadzisz, wszystkich bez wątpienia,
wszystkich wiedziesz tą drogą, czas nie ma znaczenia.
Cokolwiek w życiu czynisz, czyń i szukaj końca –
kto się go nie spodziewa – za nim już podąża.
Koniec chwałę zapewnia bądź bywa ohydny,
początek zwykle słodki, koniec zaś przebrzydły.
Kto koniec swój rozważa, szacunek zyskuje,
występek lekkomyślny cierpienie gotuje.
Szkaradna Śmierci, twa postać każdy dom przechadza,
panujesz ty i rządzisz, nikogo nie zdradzasz:
bogaci oraz biedni, piękni czy niezłomni,
ach, okropna – przyjaźni twojej są niegodni.
Rodzimy się i mrzemy. Z tymi, co już byli,
żyć wiecznie by nie można, gdyby jeszcze żyli?
Są tak jak sieć pajęcza, dni i lata nasze.
Wy, święci aniołowie, szczęściem życie wasze.
Żyjemy, chociaż życie bywa nieświadome
i do pewnego czasu tylko przeznaczone.
Prowadzi nas w ten sposób, tak nas oszukuje,
tak zwodzi nas, niweczy i szyderstwa knuje.
Szczęśliwe życie takie, które niewzburzone
troskami i bogactwem nie jest zasmrodzone.
Szczęśliwie zaś żyjecie wy, co troski małe
Znosicie, zakrywając przed światem wspaniale.
Życie nasze pożyczką, daną w powinności –
Niebo zaś z myśli naszych kpi sobie w całości.

Epilog

Wielu było, jest wiele, wielu będzie ludzi –
świat jednak z tej odnowy już się nie przebudzi.
Wszystko z czasem przemija, wszystko śmierć zatraci,
czas biegnie i opuszcza wszystkich swoich braci.
Żyjemy, pamiętając o tych, co już byli,
także w pamięci innych my będziemy żyli.
Rodząc się, umieramy, w proch się obracamy.
Z tego świata schodzimy, jakby w drzwiach mijamy.
Dziś jesteś wielki, silny i w pełni świetności,
już jutro co najwyżej zgryzota zagości.
Przeistaczasz się w glinę oraz w proch człowiecze,
i w robaka, za którym smród tylko się wlecze.
Lecz zapamiętaj sobie, kim jesteś na świecie –
Zostajesz bez imienia, jak piana się niesiesz.
Jedynie dobro czynić, pozostaje tobie,
które w niebie na wieki wywyższy cię godnie.

Znaczenie przykładów w wierszach

Przez wszystkie wiersze należy rozumieć marność, niestateczne dzieła świata i krótkie ludzkie życie, a szczególnie to, co zostało poświadczone przez proroka Dawida. Dalej – tam gdzie wspomniane są niebo, Słońce, Księżyc i gwiazdy – one wszystkie także będą miały swój koniec i odnowę. Pismo Święte uczy nas: tylko Bóg nie ma końca i jest wieczny.

Co do Cyrusa – władcy, którego wspominają wiersze: był to wielki i bogaty władca, podbił Indie, Tatarów i całą Azję (Azja jest czwartą częścią świata). Kiedy walczył z Tatarami, w ciągu jednego dnia pokonał niezliczone ich wojska, a do tego, w tym samym dniu, zamordował trzech synów Tamary17, królowej Tatarów. Po zwycięstwie, nie martwiąc się o nic, rozbił obóz w górach. Królowa, widząc go radosnego i bez straży (jako że sama schroniła się w górach), nakłoniła swoich włodarzy, żeby zaatakowali go nocą. Tak rozstawili wojska, że pojmali samego Cyrusa i doprowadzili go żywego. Z wielką wprawą, jak poświadcza historia, Tamara własną ręką zasztyletowała tylu zakładników z jego armii, że ich krwią napełniono kadź. Potem odcięła Cyrusowi głowę, włożyła ją do kadzi pełnej krwi i krzyknęła: – „Syć się, Cyrusie, ludzką krwią!”. Takie nieszczęście spotkało tak wielkiego i sławnego władcę18.

Co do wspomnianego Gangesu: Ganges jest rzeką, większą niż Nil czy Dunaj, znajduje się w Indiach i [jest] jedną z czterech rzek, które wypływają z raju19. W Piśmie Świętym nazywany jest Gichon i dzieli Indie na dwie części. Kiedy Cyrus ze swoją armią rozbił obóz nad rzeką, przyszło dziecko z okolicznych domostw, żeby umyć ulubionego konia Cyrusa. Podczas kąpieli, utopił się koń, utopiło się też dziecko. Z przypływu szaleństwa i żałoby, Cyrus nie ruszał się znad rzeki przez rok i przekopał ją w 60 miejscach. W tak wielu miejscach przekopaną rzekę wojska mogły przejść w bród.

Pozostałe wiersze zrozumiesz jeden po drugim. Jeśli idzie o los20, wielu pyta, czy jest coś takiego jak los i jaki miałby on być. Odpowiadam: los nie jest niczym innym, jak tym, z czym się spotykamy i co nam się przytrafia; albo dobre, albo złe zdarzenia nazywamy losem. Gdy przytrafiają się nam rzeczy dobre i pożądane, mówimy wówczas: dobry los; gdy zaś przeciwieństwa i rzeczy niechciane bądź przynoszące stratę, wtedy mówimy: zły los. A więc tak, jak określa się to we wszystkich językach, tak i w naszym języku zamyka się to w jednym słowie i nazywa losem.

Logo POIiŚ

[1] Grigore Ureche (1590–1647), pierwszy kronikarz, którego dzieła zachowały się w języku mołdawskim. Zob. o nim O. Moceanu, Literatura română veche, Braşov, 2002, s. 114.
[2] Starsze wypowiedzi na temat sylwetki i twórczości Mirona Costina podaje Bibliografia literatury polskiej „Nowy Korbut”, Piśmiennictwo staropolskie, t. II, red. R. Pollak, Warszawa, 1964, s. 397–399. Obszerną charakterystykę zawiera wstęp Ilony Czamańskiej w: Miron Costin, Latopis Ziemi Mołdawskiej i inne utwory historyczne, przekład i komentarze taż, Poznań 1998. Wybrane utwory poetyckie dostępne też w: Poeci polskiego baroku, t. II, oprac. J. Sokołowska, K. Żukowska, Warszawa, 1965, s. 259–267; Antologia poezji rumuńskiej, t. I, wybór i układ D. Bieńkowska, red. J. Rogoziński, Warszawa, 1989, s. 28–32.
[3] Zob. D. Horia Mazilu, Barocul în literatura română din secolul al XVIII-lea, Bucureşti, 1976, s. 224.
[4] Patrz: Wergiliusz, Georgiki, III, 284.
[5] S. Skwarczyńska, Topos „Ubi sunt qui ante nos fuerunt” oraz styczne z nim formacje treściowo-formalne w poezji europejskiego kręgu kulturowego, [w:] tejże, W orbicie literatury, teatru, kultury naukowej, Warszawa 1985, s. 80–150.
[6] Program nauczania w kolegiach jezuickich w roku 1635 obok historii, logiki i geografii obejmował kurs literatury łacińskiej. Czytano np. Cycerona De officiis i De amicitia, Cezara Commentarii de bello Gallico i Commentarii de bello civili, Salustiusza De coniuratione Catilinae i Bellum Iugurthinum, Historiae, Liwiusza Ab urbe condita, Kurcjusza Historiae Alexandri Magni, a z poetów Wergiliusza, Horacego oraz Owidiusza (z wyjątkiem passusów obscenicznych). Zob. P. Constantinescu, Scrieri alese, Bucureşti, 1957, s. 104.
[7] Dymitr Kantemir (1673–1723), autor Dywanu lub kłótni mądrego ze światem, pierwszego mołdawskojęzycznego dzieła filozoficznego, cytuje we wstępie fragmenty Dziejów świata Mirona Costina. Zob. D. Cantemir, Opere complete, t. I, red. Virgil Cândea, Bucureşti, 1964, s. 41.
[8] Jan Damasceński (675? – 741?), pisarz chrześcijański, filozof, teolog, doktor Kościoła; Kosma (? – 750?), grecki poeta, biskup; Teofan Wyznawca (760? – 817?), bizantyński duchowny, historyk, kronikarz; Mitrofan – być może Costin wymienia pierwszego patriarchę Konstantynopola; Andrzej z Krety (650–726?), teolog, biskup Gortyny na Krecie, twórca kanonu w liturgii prawosławnej.
[9] Koh. 1,2.
[10] Por. Owidiusz, Listy z Pontu, IV, 3,35 i Horacy, Carm. II, 14,1–4.
[11] Por. Ps. 89,5.
[12] Por. Ps. 26,4 i Ps. 89,48.
[13] Kserkses I Wielki (518–465 p.n.e. ), szachinszach perski z dynastii Achemenidów, prowadził wojny z Grekami.
[14] Artakserses III (358–338 p.n.e.), satrapa perski, zyskał opinię najokrutniejszego władcy z dynastii Achemenidów.
[15] Cyrus II Wielki (590–529 p.n.e.), satrapa perski, zjednoczył w ramach swojego imperium niemal cały Bliski Wschód.
[16] Tatarów w XVII w. często identyfikowano z barbarzyńskimi ludami zamieszkującymi w starożytności Bliski Wschód, zwłaszcza ze Scytami. Poeta Tatarami nazywa Massagetów, z którymi walczył Cyrus.
[17] Tamara II Tomirysa, królowa Massagetów – ludów irańskich żyjących na obszarze między Persją a Jeziorem Aralskim. Według przekazów Herodota uśmiercili oni władcę Persji Cyrusa.
[18] Por. Herodot, Dzieje, t. I, 201–216.
[19] Por. Rdz. 2,10–14.
[20] Wywód autora na temat losu wynika z tego, że jego koncepcja jest sprzeczna z bożą opatrznością, a jej geneza (o czym pisał wyżej) jest pogańska, w antyku bowiem los był najczęściej przywoływany jako personifikacja, bóstwo.