Młodość i edukacja Adama Mikołaja Sieniawskiego

Adam Mikołaj Sieniawski (1666–1726), przyszły wojewoda bełzki, hetman wielki koronny i kasztelan krakowski, syn hetmana polnego koronnego i wojewody wołyńskiego Mikołaja Hieronima i Cecylii Marii z Radziwiłłów, urodził się w 1666 r. we Lwowie. Bracia Adama Mikołaja zmarli w dzieciństwie, miał on jeszcze dwie siostry – starsza Joanna zwana przez rodziców Jochanką, to późniejsza żona Stefana Potockiego, młodsza Teofila, pieszczotliwie zwana Tosieńką, poślubiła później Aleksandra Jana Jabłonowskiego.

Portret rodziny Sieniawskich, przed 1724, z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Adam Mikołaj Sieniawski musiał być bardzo chorowitym i wątłym dzieckiem, o jego zdrowie bardzo troszczyła się babka ze strony ojca, pisarzowa polna koronna Elżbieta Wiktoria z Potockich Sieniawska. W roku 1671 pisała ona do syna, Mikołaja Hieronima, donosząc o zdrowiu kilkuletniego wnuka: „Adasieńko nisko za nogi obłapia WM, któregośmy wzięli do Panów doktorów, radząc się ich, że ustawicznie blady i chory, którzy widzę radzą, żeby mu dawać chinę w potrawach i w piwie, dla czego ma zjechać doktor”. Podejmowane kuracje i troska najbliższych musiały najwidoczniej odnieść dobry skutek, ponieważ brak późniejszych wiadomości o zdrowotnych niedomaganiach chłopca.

Sam wojewoda wołyński również zajmował się wychowaniem syna. W listach do ukochanej żony Cecylii niejednokrotnie pisał o swoich dzieciach, zwłaszcza o Adamie, zalecając mu przede wszystkim pilną naukę. Mikołaj Hieronim Sieniawski kilkuletniego syna brał już z sobą na sejmik w Wiszni, aby ten zawczasu mógł się uczyć i dobrze przypatrzyć się jego funkcjonowaniu. Dziesięcioletni Adam Mikołaj Sieniawski opuścił rodzinne Brzeżany, w latach 1677–1681 pobierał naukę we Lwowie, po jej zakończeniu podjął studia na Uniwersytecie Krakowskim. Pisał wówczas do ojca listy po łacinie, chcąc zapewne udokumentować w ten sposób swoje postępy w nauce. Z tego okresu pochodzą również pojedyncze listy kierowane do matki, z którą był bardzo związany. Cecylia Maria Sieniawska również dbała o jedynego syna, zachował się list Adama jeszcze z listopada 1677 r., w którym dziękuje on matce za przesłane mu do Lwowa liczne smakołyki. Adam Sieniawski pamiętał też zawsze o matce i na różne sposoby starał się okazać przywiązanie; stale również wyrażał w swoich listach staranie o zdrowie matki. Także w czasie późniejszej edukacji i zagranicznej podróży Adam Mikołaj Sieniawski podobnie serdecznie korespondował z matką.

Zwyczajowo po ukończeniu edukacji w kraju nadszedł czas na jej uzupełnienie poza granicami Rzeczypospolitej; podobnie jak inni młodzieńcy w latach 1684–1686 zagraniczną podróż edukacyjną odbył również Adam Mikołaj Sieniawski. Wydaje się, iż trzeba tu zwrócić uwagę na istniejące wzory i kontynuację rodzinnych tradycji – ojciec Adama, Mikołaj Hieronim Sieniawski również odbył podróż edukacyjną, w latach 1659–1660 pobierał on nauki w Wiedniu. Właściwą zagraniczną podróż edukacyjną Adam Mikołaj Sieniawski rozpoczął w roku 1684, jesienią tego roku był już w Pradze. W dniu 29 października 1684 r. Sieniawski napisał do matki wyjeżdżając z Pragi do Paryża, w czasie tej podróży miał odwiedzić Norymbergę i Strasburg. Już w pierwszych dniach grudnia 1684 r. Sieniawski dotarł nad Sekwanę; młodemu staroście lwowskiemu pobyt w Paryżu zajęła przede wszystkim nauka. Adam Mikołaj Sieniawski 18 stycznia 1685 r. pisał do matki, że nie próżnuje, co zapewne było prawdą, skoro dziennie uczestniczył w pięciu lekcjach. Sieniawski rano uczył się języka francuskiego i rysunku, po obiedzie pobierał lekcje tańca, fechtunku i gry na flecie. Planował jeszcze odbycie w późniejszym czasie dodatkowych lekcji – matematyki, jazdy konnej i gry na lutni. Był to typowy plan zajęć młodego podróżnika przebywającego w tym czasie na zachodzie Europy.

Młodzieniec znajdował czas zarówno na naukę jak i na atrakcje oraz rozrywki związane z pobytem w stolicy Francji, w tym czasie niewątpliwie największych wrażeń młodym Polakom dostarczała wizyta na dworze Ludwika XIV. Pod koniec kwietnia 1685 r. Adam Mikołaj Sieniawski wyjechał do Anglii, aby uczestniczyć w mających się właśnie odbyć uroczystościach koronacyjnych Jakuba II Stuarta. Po kilkutygodniowym pobycie w Londynie Sieniawski wrócił prosto do Paryża, w którym  pojawił się już w pierwszych dniach czerwca. Jesienią tego roku starosta lwowski odwiedził jeszcze północ Francji i południowe Niderlandy, podróżował również po Niderlandach północnych, gdzie odwiedził Amsterdam.

Tymczasem już pod koniec marca 1685 roku do stolicy Francji dotarła wiadomość o śmierci matki Adama Mikołaja Sieniawskiego, Cecylii Marii. Dalsze postępowanie w tej kwestii omawiali między sobą kasztelan kijowski, wojewoda krakowski i hetman polny koronny Andrzej Potocki, hetman Stanisław Jan Jabłonowski i starosta żytomierski Jan Prokop Granowski. Po śmierci obojga rodziców decyzja co do dalszego przebiegu peregrynacji spoczęła na opiekunach młodego peregrynanta, wśród nich szczególne miejsce zajmuje ówczesny kasztelan i wojewoda krakowski Andrzej Potocki. On właśnie wziął na siebie organizację wyznaczonego na 13 sierpnia 1685 roku pogrzebu Cecylii Marii Sieniawskiej. Udzielając w czasie podróży zagranicznej Sieniawskiemu wielu praktycznych rad i życzliwych zaleceń Potocki kierował się zapewne niedawnymi rodzinnymi doświadczeniami – w latach 1679–1680 po Europie podróżował jego syn, starosta halicki Stanisław Potocki.

Od końca października 1685 r. Sieniawski przebywał już w Paryżu, najprawdopodobniej kontynuował zwykłe zajęcia i naukę. Wiosną 1686 r. nadszedł czas jego powrotu do Rzeczypospolitej; wracając do domu odwiedził jeszcze Rzym, Wenecję i Wiedeń. W pierwszych dniach grudnia 1686 r. starosta lwowski dotarł już do Wiednia, skąd miał kierować się w stronę Krakowa. Pobyt w Wiedniu związany był z audiencją u cesarza, musiała ona zostać przełożona ze względu na śmierć cesarzowej Eleonory, wdowy po Ferdynandzie III Habsburgu. Po dwuletniej peregrynacji, z końcem 1686 r. Adam Mikołaj Sieniawski powrócił do kraju. W styczniu 1687 r. Sieniawski był już w Rzeczypospolitej, powracającego z zagranicznych wojaży młodzieńca witał w rodzinnym mieście ówczesny burmistrz lwowski.